Śmierć na ognisku nastolatków w Ustrobnej. Straszne doniesienia. “Siedział w tej wodzie i cierpiał”

0
1

Przypomnijmy, 20 czerwca br. podczas spotkania młodych ludzi przy ognisku ciężko poparzony został 17-letni Dominik. Chłopak trafił do Centrum Leczenia Oparzeń w Siemianowicach Śl. Przez kilkanaście dni lekarze walczyli o jego życie, niestety 1 lipca nastolatek zmarł. Sprawę bada prokuratura.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Tragiczna impreza nastolatków w Ustrobnej. Dominik został poparzony na ognisku

Do tragicznego zdarzenia doszło podczas urodzinowego spotkania przy ognisku u 15-letniej dziewczyny. Oprócz Dominika, uczestniczyło w nim ok. 10 nastolatków. Podczas rozpalania ognia Dominik doznał poważnych obrażeń ciała. W chwili, gdy doszło do dramatu, rodzice 15-latki mieli być nieobecni. Prokuratura podkreśla, że jest za wcześnie, by przesądzać, czy Dominik sam miał kontakt z łatwopalną substancją, czy też użył jej ktoś inny.

Redakcja “Faktu” dotarła do osoby, która mieszka w Ustrobnej i doskonale zna kulisy dramatu.

— To dramat wielu rodzin, zarówno rodziców Dominika, jak również 15-letniej Wiktorii, która była jego dziewczyną — mówi nasz rozmówca. — Rozpacz jest ogromna, ojciec Dominika stracił jedyne dziecko. Dom mu budował, nadzieję z nim wiązał… a teraz nie ma dziecka. Dominik zmarł osiem dni przed swoimi 18. urodzinami.

Dominik miał rozległe poparzenia. “Wskoczył do basenu, ale to nie pomogło”

Według relacji informatora “Faktu”, po zapaleniu się odzieży nastolatek próbował się ratować, wskakując do basenu.

— Koledzy próbowali go gasić, biedak wskoczył do basenu, który był kilka metrów od ogniska. Siedział w tej wodzie i cierpiał, zwijając się z bólu, nim przyjechało pogotowie — twierdzi nasz rozmówca.

— To był jakiś horror, zbieg wielu tragicznych zdarzeń. Mówiło się, że wszystko zaczęło się, gdy Dominik rozpalał ognisko. Że miał być używany gazowy palnik. Potem ktoś miał sięgnąć po jakiś pojemnik stojący w garażu, z łatwopalną cieczą, bo pomylił go z wodą, ale to są tylko opowieści krążące po wsi. Nie wiemy, co naprawdę się wydarzyło, wiemy, że płonął jak pochodnia — dodaje nasz informator.

Śledczy zabezpieczyli telefony uczestników ogniska

Do redakcji “Faktu” wpłynęła również informacja, według której kilka dni temu policjanci mieli wejść o świcie do domów uczestników feralnego spotkania i zabezpieczyć ich telefony.

Przesłuchiwani są świadkowie zdarzenia, jak również zabezpieczone są telefony osób, które brały udział w tej uroczystości urodzinowej. Na ten moment nie możemy powiedzieć, czy 17-latek został oblany przez inną osobę, czy też sam miał kontakt z tą substancją. Ustalamy wszystkie okoliczności i czekamy na zgromadzenie pełnego materiału dowodowego

— powiedział “Faktowi” prok. Zdunek, szef Prokuratury Rejonowej w Krośnie.

Prokuratura potwierdza natomiast wyniki sekcji zwłok. — Sekcja wykazała, że śmierć nastąpiła w wyniku obrażeń związanych z rozległymi oparzeniami — mówi prok. Zdunek.

Sprawdzają też działania policjantów

Od kilku tygodni pojawiają się także pytania o sposób zabezpieczenia miejsca zdarzenia. Według informacji, które trafiły do redakcji, część śladów mogła nie zostać właściwie zabezpieczona. Nasi informatorzy twierdzą, że ubrania Dominika zostały znalezione następnego dnia w zaroślach. Miał je znaleźć ktoś z rodziny poszkodowanego chłopaka.

Czy tak było? Śledczy na ten moment tego nie potwierdzają.

— Trwają czynności wyjaśniające, których celem jest ustalenie, czy wszelkie działania podjęte przez policjantów interweniujących 20 czerwca na miejscu zdarzenia, zostały wykonane prawidłowo i czy funkcjonariusze działali zgodnie z przepisami — mówi “Faktowi” nadkom. Piotr Wojtunik, rzecznik Komendy Wojewódzkiej Policji w Rzeszowie. Jednocześnie podkreśla, że jest to odrębne postępowanie od śledztwa dotyczącego samej śmierci Dominika.

Dramat 17-latka na ognisku. Mieszkańcy Ustrobnej pożegnali Dominika

Na razie najważniejsze pytanie pozostaje bez odpowiedzi: jak doszło do tragedii, która odebrała życie 17-latkowi? Odpowiedź mają dać m.in. przesłuchania świadków i analiza zabezpieczonych telefonów. Mieszkańcy Ustrobnej, którzy tak tłumnie uczestniczyli w pogrzebie, wciąż pamiętają o chłopcu, który nie doczekał swoich osiemnastych urodzin.

— Nie istnieją słowa, które potrafią ukoić tak wielką stratę. Nie ma zdań, które wypełnią pustkę po kimś, kto odszedł zdecydowanie za wcześnie — napisał w poście Zakład Pogrzebowy Feniks, który organizował ostatnie pożegnanie nastolatka.

Straszny wypadek przy ognisku. 8-latek poparzony, 11-latek zniknął. Cała wieś postawiona na nogi

Nie żyje 17-letni Dominik. Zmarł w wyniku poparzeń. Jest sprawdzany nowy wątek w sprawie

/5

Google Maps, Feniks Mariola Knap Piotrowska / Facebook

Śledczy pracują nad wyjaśnieniem tragicznej śmierci 17-letniego Dominika.

/5

Feniks Mariola Knap Piotrowska / Facebook

9 lipca odbył się pogrzeb tragicznie zmarłego Dominika.

Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl