Home International Śmierć strażnika, pismo wdowy i nagłe odwołanie dyrektora. Kulisy głośnej tragedii podczas...

Śmierć strażnika, pismo wdowy i nagłe odwołanie dyrektora. Kulisy głośnej tragedii podczas konwoju

0
1

Dyrektor Aresztu Śledczego w Częstochowie został odwołany ze stanowiska w miniony wtorek. Informację potwierdziła rzeczniczka Służby Więziennej Arleta Pęconek. Twierdzi, że decyzja nie ma związku ze śmiercią funkcjonariusza. — Odwołanie jest efektem polityki kadrowej — przekazała krótko rzeczniczka Służby Więziennej.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Przypomnijmy, że do tragedii doszło 15 września. Mariusz Z. (†34 l.) wraz z innym funkcjonariuszem konwojował osadzonego do zakładu karnego w Wąsoszu, podlegającego częstochowskiemu aresztowi. Podczas postoju na stacji paliw funkcjonariusz postrzelił się śmiertelnie z broni służbowej. Okoliczności jego śmierci bada Prokuratura Rejonowa w Częstochowie, która wszczęła śledztwo pod kątem doprowadzenia lub nakłaniania do samobójstwa.

Śmierć strażnika więziennego podczas konwoju. Wdowa zawiadamia służby

24 września do dyrektora generalnego Służby Więziennej oraz prokuratury wpłynęło pismo od wdowy po funkcjonariuszu. Kobieta domagała się przeprowadzenia postępowania wyjaśniającego wobec pracownicy cywilnej częstochowskiego aresztu.

Według ustaleń “Faktu” chodzi o sekretarkę dyrektora jednostki w Częstochowie. Wdowa twierdzi, że działania tej kobiety miały doprowadzić jej męża do samobójczej śmierci. Z informacji, do których dotarł “Fakt”, wynika, że Mariusza Z. z pracownicą cywilną miała w przeszłości łączyć bliższa znajomość. Mężczyzna chciał zakończyć tę relację. Kobieta miała go szantażować. W dniu tragedii mieli spotkać się na terenie aresztu, gdzie, jak wynika z ustaleń, mogło dojść między nimi do ostrej wymiany zdań. Następnie funkcjonariusz wrócił do obowiązków służbowych i wyruszył w konwój do Wąsosza. W drodze otrzymał od sekretarki kolejne powiadomienia.

Chcieliśmy porozmawiać z kobietą, by poznać jej wersję zdarzeń. Niestety nie odpowiedziała na naszą prośbę kontaktu.

Ostatnie słowa do żony dowodem na szantaż

Według relacji wdowy pracownica cywilna miała tego dnia nękać nie tylko jej męża, ale również ją samą, wysyłając obraźliwe wiadomości. Mariusz Z. miał informować żonę w trakcie podróży, że jego prześladowczyni realizuje wcześniejsze groźby. Miała bowiem zapowiadać, że go “zniszczy”. “Tak zrobiła” — miał napisać w ostatnich słowach do żony przed samobójczą śmiercią.

Zdaniem wdowy okoliczności śmierci funkcjonariusza wskazują, że był on ofiarą uporczywego nękania i mobbingu, co mogło doprowadzić go do targnięcia się na własne życie. Żona Mariusza Z. zawiadomiła nie tylko dyrektora generalnego Służby Więziennej. Podobne zawiadomienie otrzymała prokuratura.

Służba Więzienna czeka na ustalenia prokuratury

Po śmierci funkcjonariusza dyrektor generalny Służby Więziennej powołał specjalny zespół mający wyjaśnić okoliczności i przebieg tragedii. Arleta Pęconek poinformowała, że czynności wyjaśniające nadal trwają. — Na ostateczne wnioski trzeba poczekać do czasu zakończenia postępowania prowadzonego przez prokuraturę — przekazała rzeczniczka dyrektora generalnego Służby Więziennej.

Prokurator Tomasz Ozimek poinformował “Fakt”, że w dalszym ciągu trwa śledztwo w sprawie nakłaniania lub udzielania pomocy do samobójstwa. Tuż po zawiadomieniu, prokuratorzy przejęli monitoring z aresztu w Częstochowie. Sekcja zwłok wykazała, że przyczyną śmierci 34-latka była rana postrzałowa głowy. Śledczy mają też częściowe wyniki badań toksykologicznych na obecność alkoholu we krwi funkcjonariusza. Wynik był ujemny. Prokuratura czeka na kolejne wyniki dotyczące zawartości narkotyków i innych substancji psychotropowych.

Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl