Spór o klinikę metadonową w stolicy. Specjalista ma szokującą teorię. “Sami fabrykują dowody”

0
6

W całej Warszawie działa 1 650 miejsc leczenia substytucyjnego, ale najgłośniej od dwóch miesięcy jest o klinice metadonowej Volta-Med na Mokotowie. W ośrodku przy ul. Czerskiej 18 leczy się ponad 400 osób uzależnionych.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Sąsiedzi ośrodka skarżą się jednak na to, że przez to w ich okolicy jest niebezpiecznie. Narzekają, że pacjenci sprzedają sobie nawzajem metadon, a na ulicy leżą strzykawki. Bywają też między pacjentami bójki. I na to wszystko patrzą dzieci.

— Po raz pierwszy usłyszałem o metadonie, gdy zobaczyłem, że handlują nim pod domem. Doszło do bójki, jeden z uczestników miał przy sobie nóż, pałkę teleskopową i gaz łzawiący. Widziałem na własne oczy, jak przelewano metadon z jednej buteleczki do drugiej. Widziałem też trzech mężczyzn w altanie śmietnikowej, dwóch z nich trzymało strzykawkę — mówi nam pan Karol.

Dlatego mieszkańcy chcieliby, aby placówka została zamknięta. Jak sami mówią, nie mają nic przeciwko leczeniu osób uzależnionych, ale chcą czuć się bezpiecznie.

Metadon za heroinę

Terapia metadonowa polega na tym, że pacjenci dostają kontrolowane dawki metadonu, czyli substancji uśmierzającej głód heroinowy. Dlaczego więc takich miejsc nie lokalizuje się przy szpitalach i przychodniach? Okazuje się, że niektóre placówki, takie jak Szpital Nowowiejski czy Instytut Psychiatrii i Neurologii, współpracują w tym zakresie, jednak większość szpitali nie jest zainteresowana udziałem w programach.

— Program taki działa przy Szpitalu Nowowiejskim i przy Instytucie Psychiatrii i Neurologii, a pozostałe szpitale nie chcą w nim uczestniczyć. Łapałem za rękaw dyrektorów Szpitala Praskiego i Bielańskiego, aby powołano tam takie programy, ale nie udało się. Trzeba było ustawę zmienić tak, aby niepubliczne zakłady opieki zdrowotnej opanowały tę sytuację — tłumaczy “Faktowi” Jacek Charmast, który reprezentuje Warszawską Branżową Komisję Dialogu Społecznego (BKDS) ds. Przeciwdziałania Uzależnieniom.

I tu pojawia się problem, bo miejscy urzędnicy często nie mają wpływu na to, co robią i gdzie działają prywatne ośrodki.

Warszawa i terapia metadonem. Spór o klinikę Volta-Med na Mokotowie narasta

W całej Polsce leczeniu poddanych jest obecnie około 3 tys. osób, z czego ponad 50 proc. — czyli 1 650 pacjentów — korzysta z terapii substytucyjnej w Warszawie. Jeszcze niedawno na samej warszawskiej Pradze terapię tę przechodziło 1 150 osób. Co stanowiło aż jedną trzecią wszystkich miejsc w kraju. — To ta nierównowaga tworzy takie dramaty, jak na Mokotowie — uważa ekspert.

Mimo to uważa, że reakcje mieszkańców są przesadzone. — Poprosiłem policję o dane za trzy ostatnie miesiące. W tym czasie nie było ani jednej interwencji w związku z narkotykami na tym terenie. Mówimy jedynie o jakichś drobnych rzeczach, które być może państwo będąc w desperacji sami fabrykują — twierdzi.

I dodaje, że początkowo był głównym przeciwnikiem kliniki, ale zmienił zdanie.

— Byłem ich największym krytykiem i samego modelu leczenia. Jednak teraz, gdy wdrażany jest program naprawczy, wspieram jego realizację — tłumaczy specjalista.

Terapia substytucyjna w Warszawie. Marek Kotański ostrzegał

A czy leczenie metadonem i buprenorfiną faktycznie wydłuża życie pacjentów? Dane z badań wskazują, że osoby uczestniczące w programach leczenia substytucyjnego żyją dłużej i rzadziej popełniają przestępstwa.

— Marek Kotański mówił, że narkoman żyje do czterdziestki. A tutaj są ludzie, którzy mają po 60, po 70 lat. Nie ma wątpliwości, że metadon wydłuża życie — wyjaśnia specjalista. — Poza tym osoba, która zostaje na ulicy w czynnej narkomanii, popełnia około 10 przestępstw dziennie i jest największym zagrożeniem. Natomiast będąc w programie, to się wszystko zmienia. A zlikwidowanie tego programu przy ul. Czerskiej na Mokotowie oznacza 400 osób na ulicy — dodaje.

Zobacz także: Katarzyna Piekarska reaguje na protesty. Szuka rozwiązania dla uzależnionych

/7

Burski Krzysztof / newspix.pl

Na Mokotowie działa klinika metadonowa Volta-Med, w której leczy się ponad 400 osób uzależnionych.

/7

Burski Krzysztof / newspix.pl

Mieszkańcy okolicy skarżą się na wzrost poczucia zagrożenia i domagają się zamknięcia placówki.

Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl