Do wypadku doszło 28 listopada 2024 r. w Sienicznie w powiecie olkuskim (woj. małopolskie) na drodze nr 94 łączącej Kraków ze Śląskiem. Dorota Bejgier wyszła po córkę do szkoły.
— Szła prawidłowo, poboczem do przejścia dla pieszych. Miała następnie przejść na drugą stronę drogi. Kia uderzyła w córkę. Dorotę wyrzuciło ponad 13 m, a pani prokurator zatrzymała się dopiero po 50 m. Nic mi nie chcieli powiedzieć. Pani prokurator była strzeżona przez dwóch policjantów — wspominał “Faktowi” Józef Bejgier, zmarły niedawno ojciec pani Doroty. Najbliżsi Doroty, którzy byli na miejscu wskazywali, że od pierwszych minut po wypadku była jakaś dziwna zmowa milczenia.
— Jakby chcieli to wszystko przykryć i zataić — opowiadał “Faktowi” Józef Bejgier. — Od śledczych nie mogliśmy się dowiedzieć żadnych szczegółów. Ciągle zmieniane były wersje, kto kierował pojazdem. Raz mówiono nam, że był to mężczyzna, innym razem kobieta — relacjonował zmarły niedawno ojciec pani Doroty.
Wypadek w Sienicznie. Sprawa trafia do Sądu Najwyższego
Dzięki mieszkańcom Sieniczna i przyjaciołom Doroty, po ich apelach w mediach społecznościowych, zgłosili się świadkowie wypadku. Dzięki nim Prokuratura Okręgowa w Krakowie zgromadziła dowody, które mają świadczyć o tym, że Magdalena Z. (58 l.) powinna odpowiadać za śmierć młodej kobiety.
Ustalono, że podczas jazdy samochodem 58-latka schyliła się po telefon i śmiertelnie potrąciła 28-latkę. Śledczy z Krakowa chcą przedstawić prokurator zarzut spowodowania śmiertelnego wypadku, ale dotąd Sąd Najwyższy nie mógł wydać decyzji w sprawie immunitetu, która byłaby wiążąca. 8 kwietnia br. sprawa miała być wreszcie rozpatrzona, ale nikt się nie zjawił. Odroczono ją do 20 maja. — Immunitet został uchylony, ale orzeczenie nie jest prawomocne. Strona może zaskarżyć je — powiedział “Faktowi” Albert Stawiszyński, zastępca rzecznika prasowego Sądu Najwyższego.
Była prokurator przeszła na emeryturę
Magdalena Z. od chwili wypadku była na zwolnieniu lekarskim z powodu rozstroju psychicznego. Szefowała w sosnowieckiej Prokuraturze Okręgowej w latach 2021-2024, wcześniej była prokuratorem rejonowym w Sosnowcu. Jak ustalił “Fakt” 12 stycznia br. przeszła w stan spoczynku i pobiera prokuratorską emeryturę. Tylko prawomocne orzeczenie dyscyplinarne może sprawić, że straci korzystne, wyższe uposażenie prokuratorskie i znajdzie się na zwykłej emeryturze zusowskiej.
Dorota Bejgier osierociła po wypadku córeczkę
Dorota zmarła w szpitalu w Krakowie. Jej narządy przekazano do przeszczepu. Pani Dorota osierociła córeczkę. Ośmioletnia Maja wciąż czeka na mamusię. Wychowuje ją partner pani Doroty i ojciec dziecka.
— Zachowanie pani prokurator to gra na zwłokę. Przeciąganie, odwlekanie w czasie, żeby świadkowie zapomnieli. Ludzka pamięć zawodzi, za chwilę już nikt nie będzie wiedział o tym wypadku. Pani prokurator nic nie zrobią, włos jej z głowy nie spadnie, szkoda nerwów i życia na to wszystko. Co najwyżej dostanie wyrok w zawiasach. Tyle warte jest życie Doroty — podsumował pan Kamil, partner pani Doroty w kwietniowej rozmowie z “Faktem”.
/9
Rafał Klimkiewicz/Edytor, Dawid Markysz/Edytor, Archiwum prywatne
Śmierć Doroty Bejger z Sieniczna. Podejrzewana o spowodowanie wypadku była prokurator straciła immunitet.
/9
– / Archiwum prywatne
Do wypadku doszło w Sienicznie w listopadzie 2024 r.
Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl









