Sprawa strzałów w Bystrzycy Kłodzkiej podzieliła Polaków. “Kiepsko to wygląda”

0
9

Pod artykułem na facebooku Faktu pojawiły się setki komentarzy. Czytelnicy dzielą się na tych, którzy uważają, że Borys B. powinien odpowiadać z wolnej stopy, oraz na tych, którzy są przekonani, że doszło do zabójstwa z premedytacją. Poniżej prezentujemy wybrane wypowiedzi czytelników Faktu, którzy obserwują nasze konto na Facebooku.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Krwawy wieczór w Bystrzycy. Padło pięć strzałów

Do tragedii doszło w piątek, 10 kwietnia, na jednym z osiedli w Bystrzycy Kłodzkiej. Między 27-letnim instruktorem strzelectwa Borysem B. a grupą trzech młodych mężczyzn wywiązała się sprzeczka. W jej trakcie Borys B. wyciągnął karabinek FedArm AR-15 kalibru 5,56 mm i oddał serię strzałów w stronę 26-latka.

Mężczyzna zginął na miejscu, a jego towarzysze uciekli. Sprawca sam zgłosił się na policję, jednak śledczy postawili mu zarzut zabójstwa z bezpośrednim zamiarem.

Krwawy finał sąsiedzkiego sporu. Polska podzielona

Z ustaleń prokuratury wynika, że podejrzany posiadał broń legalnie. Sąd zdecydował o jego aresztowaniu na dwa miesiące, mimo że Borys B. konsekwentnie twierdzi, iż działał w obronie koniecznej. Wielu czytelników Faktu staje po jego stronie, wskazując na brak reakcji służb na wcześniejsze zgłoszenia o niebezpieczeństwie na osiedlu.

Marek uważa, że izolacja podejrzanego jest błędem: “Uważam, że powinien odpowiadać z wolnej stopy i należałoby się przyjrzeć działaniom policji po sygnałach ze strony mieszkańców”. W podobnym tonie wypowiada się Ewa, próbując zrozumieć stan psychiczny strzelca: “Może chłopak spanikował. W czasie zagrożenia nasza wyobraźnia pracuje inaczej”.

Wojciech w swojej analizie idzie o krok dalej, broniąc prawa do reakcji na agresję: “Ten człowiek miał prawo im zwrócić uwagę. I jeśli w odpowiedzi zaatakowali go, miał prawo się bronić. Także strzelić z legalnie posiadanej broni, po oddaniu strzału ostrzegawczego”. Z kolei Jola ucina dyskusję krótkim stwierdzeniem: “Jeśli już, to z paragrafu o obronie własnej!”.

Dla wielu komentujących kluczowy jest fakt, że Borys B. nie próbował zniknąć z miejsca zdarzenia. Marek dodaje: “Dla mnie nie jest to morderca. Dajcie mu szansę żyć normalnie do sprawy, on już zapłacił tym do końca życia”.

Moment, który zmienia wszystko: powrót po broń

Borys B. w trakcie zajścia miał pójść do domu, odprowadzić psa i wrócić na miejsce z przygotowaną bronią. Zabezpieczony monitoring i nagrania świadków, na których słychać wulgaryzmy oraz słowa “chcemy odejść”, stanowią kluczowy materiał dowodowy.

Jeden z komentujących ocenia to bez ogródek: “Skoro on poszedł do domu, odprowadził psa, wziął broń i do nich wyszedł, to faktycznie po to, żeby ich zabić”. Monika podziela tę opinię, wskazując na intencjonalność czynu: “Jakby działał w obronie koniecznej, to nie wróciłby do domu po broń. On działał pod wpływem emocji, jednakże szedł z zamiarem postrzelenia”.

Asia punktuje moment, w którym – jej zdaniem – prawo przestało chronić instruktora: “Gdyby zrobił to w obronie własnej za pierwszym razem – okej. Ale wrócenie do domu po broń to już przekroczenie uprawnień“. Waldemar z kolei powątpiewa w proporcjonalność reakcji:

Pięć strzałów w obronie własnej? Kiepsko to wygląda.

Brak jednoznacznych odpowiedzi

Śledczy wciąż badają szczegóły dotyczące przeszłości wojskowej Borysa B. oraz dokładny przebieg zdarzenia zarejestrowanego przez kamery. W dyskusji pojawiają się głosy domagające się rozliczenia wszystkich stron, w tym organów porządkowych.

Adam zauważa: “Faktem jest, że ludzie się skarżą, że na osiedlu było niebezpiecznie. Władze miasta i policja też powinny zostać pociągnięte do odpowiedzialności”. Przemysław apeluje o spokój: “To, czy działał w ramach obrony koniecznej, wykaże dochodzenie. Sąd nie kieruje się emocjami, a dowodami”.

Śledczy z Prokuratury Okręgowej w Świdnicy sprawdzają obecnie krew zmarłego 26-latka pod kątem obecności alkoholu i narkotyków, co może zweryfikować wersję o agresywnym zachowaniu grupy młodych mężczyzn. Kluczowe dla sądu będzie ustalenie, czy powrót Borysa B. z bronią na miejsce scysji mieścił się w granicach obrony, czy był zaplanowanym atakiem. Podejrzany najbliższe dwa miesiące spędzi w areszcie, a za zabójstwo grozi mu kara dożywotniego pozbawienia wolności.

Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl