Rozmówca WP podkreśla, że zmarły pilot był bardzo doświadczony. Miał na koncie 22 tys. godzin nalotu jako kapitan lotnictwa cywilnego. Gdy przeszedł na emeryturę, postanowił zająć się gaszeniem pożarów. — Trudno o bardziej wykwalifikowaną osobę — mówi w rozmowie z WP Grzegorz Walczak. To właśnie Andrzej Gawron pełnił dyżur, gdy nadeszło wezwanie na Lubelszczyznę, gdzie szaleje pożar lasu.
Szef wspomina pilota zmarłego w katastrofie Dromadera
Dzięki nagraniu, które pojawiło się w sieci, wiemy więcej o tym, jak wyglądała końcówka lotu Dromadera. Film jest jednak słabej jakości i nagrywany z daleka, więc jego wartość dla wyjaśnienia przyczyn tej tragedii, jest znikoma. — Jest bardzo dużo danych o locie: prędkość, trasa, wysokość. Z pewnością uda się odtworzyć jego przebieg. Tym zajmą się prokuratura i komisja badania wypadków lotniczych — podkreśla w WP Walczak, apelując jednocześnie o powstrzymanie się od spekulacji.
Rozmówca WP zwraca uwagę, że akcja mogła być prowadzona nieco dłużej niż zwykle.
Zasadniczo latamy do pół godziny po zachodzie słońca. Tutaj praktycznie pilot powinien już zakończyć tę akcję. Trudno również powiedzieć, co było za przyczyną, że trochę przeciągnął czasowo. To specyfika tej pracy, są emocje, trwa walka z ogniem, ale pilot musi umieć się zatrzymać, ograniczyć zaangażowanie
— ocenia szef Andrzeja Gawrona.
Mieleckie Zakłady Lotnicze współpracują z Lasami Państwowymi i dysponują 28 samolotami typu Dromader. W Polsce działa jeszcze tylko jedna firma specjalizująca się w tym samym.
Pożar lasu na Lubelszczyźnie. Mieszkańcy muszą to wiedzieć. Wydano apel
Rozbił się samolot w trakcie gaszenia pożaru. Tak pożegnano zmarłego pilota
/4
@remizacompl/Facebook
Wrak rozbitego Dromadera. Zginął doświadczony pilot.
/4
Wojciech Jargiło / PAP
Ogromny pożar na Lubelszczyźnie.
Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl









