13 lipca na Facebooku pojawił się wpis pani Sylwii. “Szukam bohatera, który w 2006 r. uratował mi życie (Jezioro Niesłysz/Krzeczkowo)” — zaczęła kobieta. Dalej opisała, jak podczas obozu harcerskiego w wakacje topiła się w jeziorze, a na ratunek rzucił jej się nieznany mężczyzna.
Czytaj także: Chciała przepłynąć kąpielisko. Nagle opadła z sił. Błyskawiczna reakcja Piotra i Bartłomieja
Pani Sylwia szukała w sieci mężczyzny, który 20 lat temu uratował jej życie
“Gdy dotknęłam dna i zamykałam już oczy, poczułam, że ten mężczyzna (wydaje mi się, że to nie był ratownik a osoba postronna) dopłynął do mnie, złapał mnie i wyciągnął na powierzchnię, a potem zaczął płynąć ze mną do brzegu” — opisała pani Sylwia.
Dodała, że nie zdążyła mu wówczas podziękować, a mimo upływu lat bardzo chciałaby to zrobić osobiście.
Post zdobył tysiące reakcji, udostępnień i komentarzy. Kobieta w swojej historii celowo pominęła jeden detal, by dzięki niemu móc rozpoznać swojego wybawcę. Tylko jemu, podczas holowania jej do brzegu, zdradziła, że zaczęła tonąć, bo rozpiął jej się kostium kąpielowy i gorączkowo próbowała go zapiąć. Jak się okazało, jej wpis trafił do odpowiedniej osoby.
Zapamiętał jeden szczegół
— Nie napisałam, co było przyczyną wypadku. Wiedział o tym tylko ten człowiek i ja. Kiedy napisał, że pamięta tę historię i wspomniał właśnie o rozpiętym stroju kąpielowym, nie miałam już żadnych wątpliwości. Wiedziałam, że odnalazłam mojego bohatera. Pierwsze słowa były oczywiste. Podziękowałam mu, choć za coś takiego chyba nie da się podziękować słowami — powiedziała pani Sylwia w rozmowie z “Gazetą Lubuską”.
— Tata powiedział mi, że ktoś szuka ratownika z jeziora Niesłysz. Zacząłem się zastanawiać. Pomyślałem: skoro wtedy pracowaliśmy tam razem z tatą i kuzynem, a do takich akcji najczęściej ruszałem ja, to jest duża szansa, że chodzi właśnie o mnie — powiedział gazecie pan Damian, który okazał się bohaterem historii.
Pani Sylwia i pan Damian rozmawiali już za pośrednictwem komunikatora internetowego. Kobieta planuje jednak jeszcze spotkanie ze swoim wybawcą, by osobiście podziękować mu za uratowanie życia.
(Źródło: Facebook/Gazeta Lubuska)
/2
W 2006 r. kobieta tonęła w jeziorze Niesłysz.
/2
Szukam znajomych z dawnych lat/Facebook
Znalazła mężczyznę, który ją wtedy uratował.
Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl



