Tak planowane są uderzenia w głąb Rosji. Wojskowi pokazują kulisy działań. “Dotrzemy w każde miejsce, aż po Ural”

0
4

“Na początku Rosjanie myśleli, że prowadzą specjalną operację wojskową – teraz rozumieją, że to wojna. Jednym z naszych najważniejszych przesłań (do Rosji) jest: »Ta wojna dotarła już do waszych domów«. Mamy nadzieję, że ta wiadomość pomoże Rosji zakończyć wojnę” – mówi Ukrainiec o kryptonimie “Wektor”, który dowodzi jednostką tzw. “głębokich uderzeń”, czyli operacji prowadzonych daleko w rosyjskim zapleczu.

Rosnąca intensywność ukraińskich ataków dronowych pokazuje, że wojna wchodzi w nową fazę – walkę o głębokie zaplecze przeciwnika. Rosja, mimo ogromnych systemów obrony, coraz częściej nie jest w stanie ochronić kluczowej infrastruktury energetycznej i logistycznej, co może mieć długofalowe skutki dla jej gospodarki wojennej.

Rafineria pod Moskwą w ogniu. Najsilniejszy atak od początku wojny

Był to jeden z najpoważniejszych ataków na Moskwę od początku wojny. Nagrania z czwartku pokazują gęste kłęby czarnego dymu unoszące się nad rosyjską stolicą. Celem uderzenia była jedna z największych rafinerii ropy naftowej, zlokalizowana na obrzeżach miasta, zaledwie około 15 kilometrów od Kremla. W wyniku nalotu czasowo wstrzymano operacje na wszystkich czterech lotniskach pasażerskich, a także na krótko zamknięto główne trasy wjazdowe i wyjazdowe z miasta. Według rosyjskiej obrony przeciwlotniczej przechwycono co najmniej 190 dronów, jednak część z nich zdołała dotrzeć do celu, co potwierdził mer Moskwy Siergiej Sobianin.

Był to już drugi atak na tę rafinerię w tym tygodniu – wcześniej, we wtorek, w zakładzie również doszło do pożaru po uderzeniu ukraińskich dronów. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski określił te działania mianem “dalekosiężnych sankcji” wobec Rosji.

Ataki Kijowa na rosyjski przemysł naftowy stanowią element długofalowej strategii, która – jak wskazują obserwatorzy – przynosi coraz bardziej wymierne skutki i wywiera rosnącą presję na rosyjską gospodarkę. Uderzenie w terminal naftowy w Petersburgu na początku czerwca również odbiło się szerokim echem, spowijając miasto dymem tuż przed rozpoczęciem Rosyjskiego Forum Ekonomicznego – na oczach opinii publicznej z całego świata.

Fale tych operacji są przygotowywane w tajnych lokalizacjach na terytorium Ukrainy. Zespół reporterów WELT AM SONNTAG otrzymał możliwość towarzyszenia przygotowaniom do jednej z takich operacji przez jedną noc, wyłącznie pod ścisłym nadzorem bezpieczeństwa: obowiązuje całkowity zakaz używania telefonów komórkowych, zakaz ujawniania twarzy uczestników, a głosy w materiałach są maskowane. Celem tych procedur jest uniemożliwienie identyfikacji miejsca oraz osób zaangażowanych w operację.

Drony kamikaze dalekiego zasięgu typu “Lutyj”. “Są teraz naszym najważniejszym atutem w tej wojnie”

W specjalnie zabezpieczonym magazynie specjaliści ukraińskiego wywiadu wojskowego montują czterometrowe konstrukcje – drony kamikaze dalekiego zasięgu typu “Lutyj”, zdolne przenosić ładunki wybuchowe o masie od 50 do 70 kilogramów i operować na dystansie blisko 2000 kilometrów. Maszyny te mają następnie zostać wykorzystane do ataków na cele w Rosji. “Są teraz naszym najważniejszym atutem w tej wojnie” – mówi Ukrainiec o kryptonimie “Wektor”, który dowodzi jednostką tzw. “głębokich uderzeń”, czyli operacji prowadzonych daleko w rosyjskim zapleczu.

To, co Ukraina rozpoczęła na początku 2024 roku od zaledwie kilkudziesięciu dronów miesięcznie, przekształciło się w zakrojoną na szeroką skalę kampanię. Obecnie siły zbrojne Kijowa przeprowadzają średnio od 200 do 300 ataków dronów na terytorium Rosji każdej nocy. Wykorzystywana jest przy tym trudna do przechwycenia kombinacja dronów kamikaze dalekiego zasięgu przenoszących ładunki wybuchowe, dronów stealth oraz dronów rakietowych. Głównymi celami pozostają bazy wojskowe i instalacje naftowe – kluczowe elementy rosyjskiego systemu dowodzenia i finansowania wojny.

“Na początku Rosjanie myśleli, że prowadzą specjalną operację wojskową – teraz rozumieją, że to wojna” – mówi dowódca “Wektor”. “Jednym z naszych najważniejszych przesłań (do Rosji) jest: »Ta wojna dotarła już do waszych domów«. Mamy nadzieję, że ta wiadomość pomoże Rosji zakończyć wojnę” – dodał.

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski również wyraża podobną nadzieję. W opublikowanym w czwartek liście skierowanym do Władimira Putina wezwał go do podjęcia bezpośrednich negocjacji pokojowych, wielokrotnie odnosząc się do trwających ukraińskich ataków dronowych. “Jak doskonale wiecie, odległość nie ogranicza naszych możliwości” – napisał Zełenski.

Podkreślił on konsekwencje ataków dla mieszkańców Rosji: niedobory paliwa, rosnące ceny oraz – jak zaznaczył – narastający strach. “Nie podobają im się nasze drony i rakiety” – powiedział Zełenski, który od tygodni określa ukraińskie uderzenia mianem “daleko idących sankcji”. Prezydent nie stracił rozumu, nawet po ponad czterech latach wojny.

W praktyce ataki dronów mają już wymierne skutki dla rosyjskiej gospodarki na szeroką skalę. W czwartek w Petersburgu wicepremier Rosji Aleksandr Nowak po raz pierwszy publicznie przyznał, że produkcja ropy spadła od początku roku. Jako przyczynę wskazał “nieplanowane remonty” w rafineriach – określenie to maskuje efekty ukraińskich ataków dronowych. Wiele zakładów w centralnej Rosji musiało czasowo ograniczyć lub całkowicie wstrzymać produkcję.

Według agencji Reuters wiosną tego roku tymczasowo nieczynnych było od 20 do 40 proc. rosyjskich mocy eksportowych produktów naftowych. Skutki są odczuwalne także w codziennym życiu na anektowanym przez Rosję Krymie, gdzie od kilku dni notowane są braki paliwa. Władze zawiesiły sprzedaż benzyny za gotówkę oraz wstrzymały wydawanie nowych kartek żywnościowych.

Rosja ma coraz większe trudności z powstrzymaniem ataków Ukrainy. “Putin wie, że teraz może się załamać po raz pierwszy”

Rosja ma coraz większe trudności z powstrzymaniem ataków. “Rosjanie zdają sobie sprawę, że ciągła presja na wyniszczenie frontu nie będzie możliwa do utrzymania, jeśli logistyka ulegnie trwałemu uszkodzeniu lub dochody z ropy naftowej wyschną. Rosyjska gospodarka trzeszczy, a Putin wie, że teraz może się załamać po raz pierwszy” – mówi austriacki pułkownik i ekspert wojskowy Markus Reisner w wywiadzie dla WELT AM SONNTAG.

Analityk wojskowy Franz-Stefan Gady wskazuje, że Rosja znajduje się w strukturalnie niekorzystnej sytuacji w wojnie dronów, “ponieważ jej rozmiar i głębokość kontynentalna uniemożliwiają ochronę całego terytorium”:

Asymetria kosztów obraca się przeciwko obrońcy. Historycznie rzecz biorąc, można to porównać do alianckiej ofensywy bombowej z lat 1943–1945 przeciwko niemieckiemu przemysłowi paliwowemu: ta sama logika kumulacji presji na kluczowe sektory gospodarki wojennej

Jednocześnie, jak dodaje Gady, konsekwencje dla Rosji nie są jeszcze porównywalne z tamtym okresem. Tuż przed północą w magazynie technicy ukraińskiego wywiadu wojskowego dokręcają ostatnie elementy dronów dalekiego zasięgu. W zależności od modelu mogą one pokonywać dystans do 3500 kilometrów i przenosić ładunek o masie do 250 kilogramów. Jak mówi dowódca “Wektor”:

Bądźcie spokojni, dotrzemy w każde miejsce, aż po Ural. A przy odrobinie szczęścia, nawet dalej

Koszt jednego egzemplarza szacowany jest na około 200 tys. euro, choć zależy od konfiguracji. Jak podawał WELT w zeszłym roku, Niemcy sfinansowały ponad 500 dronów “Lutyj”.

Kilka metrów od dużych konstrukcji w hangarze stoją mniejsze drony typu stealth, które nie przenoszą ładunków bojowych. Wykorzystywane są podczas operacji jako element wsparcia – wysyłane jako pierwsze, aby odwrócić uwagę i przeciążyć rosyjską obronę przeciwlotniczą.

Ukraina twierdzi również, że w ramach skoordynowanych fal uderzeniowych stosuje tzw. drony rakietowe, znacznie szybsze od klasycznych bezzałogowców typu “Lutyj”. Technicy GUR (Główny Zarząd Wywiadu Ukrainy) przygotowują je do równoczesnych odpaleń w większych grupach. Model z napędem odrzutowym nosi nazwę “Pekło”, co tłumaczone jest jako “Piekło”.

“Jest niezwykle precyzyjny i niezwykle szybki. Dron osiąga prędkość do 1000 kilometrów na godzinę. Dzięki specjalnemu systemowi nawigacyjnemu i specjalnie opracowanej antenie może trafiać nawet w najmniejsze cele z dużą precyzją” – mówi technik o kryptonimie “Logist”.

Rosja ma coraz większe trudności z powstrzymywaniem tych ataków, ponieważ Ukraina stale rozwija swoje metody operacyjne. Noc po nocy niewielkie zespoły operacyjne działają w różnych częściach kraju, uruchamiając drony z wielu kierunków jednocześnie – często z obszarów wschodniej Ukrainy.

“Jeśli Rosjanie zniszczą kilka wyrzutni lub pojedyncze drony, wciąż mamy dziesięć lub dwadzieścia kolejnych. To dla nas bardzo ważne” – mówi dowódca “Wektor”.

To rodzaj taktyki partyzanckiej wpisującej się w asymetryczny charakter działań Ukrainy, którą trudno całkowicie zatrzymać. Jednocześnie rosyjskie drony rozpoznawcze wielokrotnie wykrywają ukraińskie oddziały jeszcze przed startem i kierują na nie uderzenia z użyciem rakiet balistycznych krótkiego zasięgu typu Iskander. Informacje te potwierdzają źródła w ukraińskich kręgach bezpieczeństwa.

“Ukraińskie drony latają na małej wysokości i z wielu różnych kierunków. To przeciąża systemy radarowe”

Pułkownik Markus Reisner tłumaczy, dlaczego rosyjska obrona przeciwlotnicza jest przeciążona falami ataków

Ukraińskie drony latają na małej wysokości i z wielu różnych kierunków. To przeciąża systemy radarowe, które mają również trudności z wykrywaniem niewielkich obiektów z dużych odległości

Jak dodaje, drony sterowane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji są odporne na klasyczne zakłócenia elektroniczne, co ogranicza skuteczność jednego z kluczowych rosyjskich systemów obrony. Równocześnie ukraińskie siły systematycznie niszczą pozycje rosyjskiej obrony powietrznej za pomocą własnych dronów.

Ekspert wojskowy Franz-Stefan Gady zwraca uwagę, że podobne wyzwania dotyczyłyby również państw NATO. “Ani Niemcy, ani Stany Zjednoczone nie są dziś poważnie przygotowane na atak saturacyjny tanimi dronami dalekiego zasięgu. Mamy rażące luki w zakresie zdolności obrony przed dronami – od czujników i warstwowej obrony po ramy prawne umożliwiające ich neutralizację nad własnym terytorium” – mówi Gady.

Oparty na danych charakter ukraińskiej kampanii dronowej przeciwko Rosji widoczny jest w bocznym pomieszczeniu magazynu. To właśnie tam piloci wywiadu wojskowego planują trasy przelotów bezzałogowców, które mają dotrzeć na terytorium Rosji jeszcze tej samej nocy. Na ekranach monitorów śledzą w czasie rzeczywistym warunki pogodowe, rozmieszczenie rosyjskich sił oraz parametry lotu.

“Mamy informacje o tym, jak rozmieszczają swoje systemy obrony powietrznej i sprzęt walki elektronicznej, każdego dnia i każdej godziny. Każdej nocy korzystamy z różnych tras przelotów. Nigdy ich nie powtarzamy” – mówi “Wector”.

Sercem operacji jest oprogramowanie oparte na sztucznej inteligencji o nazwie “Prisma”, które agreguje dane z pola walki i tworzy stale aktualizowany obraz sytuacji operacyjnej. Zebrane doświadczenia i dane z kolejnych misji stanowią dla operatorów kluczowe źródło wiedzy. “Możemy porównywać nasze poprzednie trasy i misje z różnych lat. Wiemy, które korytarze są najbardziej odpowiednie” – podkreśla dowódca.

Ukraińskie drony dalekiego zasięgu przedarły się przez silnie ufortyfikowany obwód moskiewski. Pytamy dowódcę “Wektora”, kiedy ostatnio planował atak na stolicę. Odpowiada, że nie może tego ujawnić. Po raz pierwszy na chwilę się uśmiecha.

Artykuł powstał na podstawie tłumaczenia tekstu z serwisu Welt.de. Jego autorem jest Ibrahim Naber

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco!  Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl