Jeszcze kilka godzin temu tętniące życiem centrum Krakowa było pełne turystów i mieszkańców korzystających z sobotniego popołudnia. Dziś w tych samych miejscach widać policyjne taśmy, funkcjonariuszy zabezpieczających ślady i przechodniów, którzy ze strachem wspominają dramatyczny zamach. Reporterzy “Faktu” byli w miejscach, gdzie 24-letni napastnik otworzył ogień do przypadkowych ludzi.
Rynek Główny w Krakowie po ataku zamachowca
Gdy dotarliśmy na Rynek Główny, wciąż pracowały tam służby. To właśnie tutaj, według ustaleń śledczych, napastnik podjechał samochodem i oddał serię strzałów do przypadkowych osób. Okolice zostały częściowo odgrodzone, a na miejscu można było spotkać policjantów oraz techników kryminalistyki.
Przechodnie zatrzymywali się przy barierkach i z niedowierzaniem patrzyli na miejsce, które jeszcze kilka godzin wcześniej było jednym z najbardziej zatłoczonych punktów miasta.
— To niewyobrażalne, że coś takiego mogło wydarzyć się tutaj, w samym sercu Krakowa — mówiła jedna z kobiet obserwujących działania służb.
Drugi front akcji zamachowca przy Dietla i Stradomskiej
Drugim miejscem, do którego pojechaliśmy, było skrzyżowanie ulic Dietla i Stradomskiej. To tutaj zakończył się szaleńczy rajd uzbrojonego mężczyzny. Doszło tam do wymiany ognia między napastnikiem a policjantami.
Sprawca został postrzelony przez jednego z funkcjonariuszy, ale wcześniej zdążył ranić policjanta. Okolica przez wiele godzin pozostawała całkowicie wyłączona z ruchu. Ulice patrolowali uzbrojeni funkcjonariusze, a policyjne radiowozy i karetki stały niemal na każdym rogu.
Atmosfera w tej części miasta była wyjątkowo napięta. Mieszkańcy i pracownicy okolicznych lokali wciąż próbowali zrozumieć, jak mogło dojść do takiej tragedii.
Świadkowie zamachu w Krakowie wciąż są w szoku
Tuż obok miejsca zatrzymania napastnika znajduje się sklep Żabka. Pracująca tam kobieta była świadkiem dramatycznych wydarzeń.
Hol szpitala w Krakowie pełen zakrwawionych ubrań. Nikogo nie wpuszczają
— Słyszałam może cztery wystrzały. To było o ok. godz. 15, bo akurat przyszłam do pracy. Potem słyszałam karetki, policję, a jak wyszłam, to dużo ludzi było — relacjonowała reporterowi “Faktu”. — Jestem po prostu w szoku. To, co się dzieje teraz na świecie przeraża. Ja jestem z Ukrainy, byłam tam akurat podczas wojny, wiem od środka jak to jest, ale kiedy przyjeżdżasz do bezpiecznej Polski, Krakowa, to się tego nie spodziewasz — dodała.
Mieszkańcy przyznają, że huku wystrzałów początkowo nie potrafili zidentyfikować. Dopiero widok biegnących ludzi, policyjnych sygnałów i uzbrojonych funkcjonariuszy uświadomił im, że w centrum miasta rozgrywa się dramat.
Prokuratura ujawniła nowe informacje o sprawcy tragedii. Jak przekazał rzecznik Prokuratury Okręgowej w Krakowie Tomasz Waszczuk, podejrzanym jest 24-letni Michał O. z Ostrowca Świętokrzyskiego. Mężczyzna był ubrany w strój przypominający wojskowy mundur. Śledczy nie potwierdzają jednak, by miał jakiekolwiek związki z wojskiem.
Według najnowszego bilansu zginęło sześć osób, a piętnaście zostało rannych. Wśród poszkodowanych są również trzej policjanci. Do szpitala trafili ranni, a także sprawca tej masakry.
Sprawca zamachu w Krakowie po operacji
Z naszych nieoficjalnych informacji wynika, że 24-letni Michał O. przeszedł już operację. Na ten moment nie wiadomo jeszcze, kiedy jego stan zdrowia pozwoli na przeprowadzenie pierwszych czynności procesowych.
Śledczy analizują obecnie zabezpieczone nagrania, odtwarzają trasę przejazdu napastnika i sprawdzają, czy mógł działać z kimś jeszcze.
— Nie mam informacji, że działał z kimś, ale to jeszcze ustalamy. Wciąż sprawdzane są wszystkie okoliczności — powiedział Tomasz Waszczuk.
Kilka możliwych motywów działania zamachowca w Krakowie
Na razie prokuratura nie przesądza, dlaczego 24-latek otworzył ogień do przypadkowych osób. Śledczy badają kilka hipotez i podkreślają, że na obecnym etapie byłoby przedwczesne wskazywanie konkretnego motywu.
Kolejne informacje dotyczące okoliczności jednej z najtragiczniejszych strzelanin w historii Krakowa mają zostać przedstawione podczas niedzielnego briefingu śledczych. Tymczasem mieszkańcy miasta wciąż nie mogą uwierzyć, że do takiego koszmaru doszło w samym centrum Krakowa.
Makabryczne odkrycie w domu zamachowca. Tusk: trzy ofiary śmiertelne
Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl









