Tego jeszcze nie było. W Warszawie patronem ulicy może zostać koń

0
1

Zgodę na dalsze procedowanie pomysłu wyraziła Komisja ds. Nazewnictwa w Radzie Warszawy, wcześniej pozytywną opinię wydał też Zespół Nazewnictwa Miejskiego, donoszą dziennikarze stołecznej “Gazety Wyborczej”.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Pyton siatkowy mierzył niemal 8 metrów. Dramatyczna walka o życie 44-latki

Chodzi o odcinek drogi na południowym Służewcu, który miałby połączyć rondo Jerzego Jednaszewskiego z ul. Obrzeżną. W tej części dzielnicy w ostatnich latach szybko przybywa nowych inwestycji mieszkaniowych, a wraz z nimi rośnie liczba ulic wymagających oficjalnych nazw i adresów. Warto dodać, że Pawiment był ulubionym ogierem Jednaszewskiego, na którym dżokej trenował.

Sam Pawiment nie jest przypadkowym patronem. To jeden z najbardziej utytułowanych koni w historii polskich wyścigów — ogier pełnej krwi angielskiej, którego środowisko wyścigowe uważa za prawdziwą legendę.

Pomysłodawcy przekonują, że jego nazwa dobrze wpisuje się w tradycję Służewca, na którym znajduje się tor do wyścigów konnych.

Przez lata mijali ją na ulicy. Dziś nie mogą uwierzyć w to, co odkryli śledczy

Sprawa ma jednak także szerszy, warszawski kontekst. W stolicy od lat powtarza się ten sam problem: nowych ulic jest za mało, a kandydatów na patronów — bardzo wielu. Miasto prowadzi formalny “bank nazw”, do którego trafiają propozycje upamiętnień czekające na swoją kolej. Sama procedura nadawania nazw jest przy tym dość sformalizowana i wieloetapowa.

Dlatego historia Pawimenta pokazuje, że w Warszawie o miejsce w przestrzeni publicznej konkurują nie tylko wybitni artyści, naukowcy czy społecznicy, ale czasem również symbole mocno zakorzenione w historii konkretnego miejsca.

Na terenie gospodarstwa znaleziono ciało maluszka? Dramat w Krośnie

Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl