Testowałam komunikację miejską w Bydgoszczy. Problemy zaczęły się już po wyjściu z dworca

0
7

Z miastem przywitałam się kilka dni temu na stacji kolejowej Bydgoszcz Wschód. Zatrzymują się tu wszystkie pociągi osobowe, w tym także ten z Warszawy, którym podróżowałam. Celem był bydgoski Fordon, a dokładniej osiedle Przylesie.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Pomysł na węzeł komunikacyjny w tym miejscu jest dobry, ponieważ można bezpośrednio przesiąść się pomiędzy pociągiem a tramwajem. Jednak identyfikacja graficzna praktycznie tutaj nie istnieje.

Komunikacja miejska w Bydgoszczy. Pasażerowie są zagubieni

Wchodzisz na wiadukt, widzisz dwa przystanki, ale żaden z nich nie jest odpowiednio oznaczony. Nie wiesz, który przystanek prowadzi w kierunku centrum, a który w kierunku Fordonu. A jest to w końcu największa dzielnica w mieście.

Co prawda na miejscu wisi kartka z rozkładem i podane są kierunki, ale dla osoby, która bywa w Bydgoszczy tylko przejazdem, nie są to wystarczające oznaczenia. Zanim więc ktoś pojawił się na miejscu i wyjaśnił mi, w którą stronę mam się kierować, przez chwilę zdezorientowana czekałam na przystanku. — Chcę już jak najszybciej stąd odjechać — pomyślałam.

O postępie na miarę XXI w. tutaj też jakby zapomniano. Wprawdzie stoją tutaj elektroniczne tablice informacji pasażerskiej, ale nie działają. Zresztą są tak zaprojektowane, że trudno cokolwiek na nich dostrzec. Brakuje też biletomatów. Biorąc pod uwagę, że jest to pierwsze miejsce, które widzi turysta po zakończonej podróży, ma prawo pomyśleć, że zapuszczone jest całe miasto.

Zobacz także: To tu tramwaj śmiertelnie potrącił Emilię. Jest tu niebezpiecznie. Byliśmy tam z kamerą

Problemy z komunikacją w Bydgoszczy. Brak biletomatów i dzikie przejścia

Z najnowszego raportu “JakDojadę” wynika też, że czystość nie jest najmocniejszą stroną bydgoskiej komunikacji. Potwierdzam. O ile w samych tramwajach i autobusach nie zauważyłam brudu, to na przystankach jest po prostu nieestetycznie. W klimacie zamierzchłych lat 90.

Niektóre przystanki sprawiają wrażenie, jakby ktoś o nich zapomniał. Nie mają wiat, a czekanie na tramwaj bez cienia w upalnych, słonecznych warunkach, jest zagrożeniem dla zdrowia. Tak jest np. przy ul. Fordońskiej, jednej z najważniejszych komunikacyjnych ulic w Bydgoszczy. To właśnie na tej ulicy w 2024 r. tramwaj śmiertelnie potrącił Emilię. Nastolatka stała razem z rówieśnikami ze szkoły na przystanku, ale nagle wbiegła na torowisko.

Nikt również nie reaguje na dzikie przejścia. Przykładem jest przystanek przy ul. Akademickiej, gdzie wyrwano fragment płotu między dwoma równoległymi przystankami. Mimo że tuż obok znajduje się legalne, bezpieczne przejście.

Wśród “grzechów” bydgoskich autobusów i tramwajów wymieniana jest również niepunktualność. Nie zauważyłam tego problemu, ale podczas rozmowy z mieszkańcami dowiedziałam się, że wyjątkowo uciążliwa jest linia nr 83, która czasem wcale nie przyjeżdża. A sam komfort jazdy? Nie ukrywajmy — to nie jest nowoczesny, cichy warszawski tabor.

A ile kosztuje bydgoska komunikacja? Jest bilet dobowy, który kosztuje 12 zł. W Warszawie bilety te kosztują 15 zł, ale w odróżnieniu od Bydgoszczy w stolicy do dyspozycji są także m.in. dwie linie metra i pociągi SKM. Za bilet jednorazowy trzeba zapłacić 3,80 zł, a w stolicy to wydatek 4,40 zł (można z niego korzystać aż 75 min).

Zobacz także: Prowadziła po narkotykach autobus w Bydgoszczy. 38-latka jest już zawieszona

/10

Natalia Bet / Fakt.pl

Autor: Natalia Bet
Źródło: Fakt.pl
Oryginalne ID: 639123064981435122.jpg
1. Meta tytuł:
2. Meta opis:
3. Opis ze zdjęcia:
4. Data ekspiracji:
5. Cena specjalna:
6. Czy ryczałt: NIE
7. Tagi: Bydgoszcz,komunikacja miejska,przystanek,autobus
8. Komentarz fotoedytora:
9. Oryginalna nazwa pliku: 20260411_154321.jpg

/10

Natalia Bet / Fakt.pl

Przejazd nad torami – tu trafiają pasażerowie po wyjściu z pociągu.

Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl