“To córka odkryła pudełko z kamerą”. Głośna sprawa trenera z Sanoka wraca do sądu

0
1

W czwartek, 28 maja Sąd Apelacyjny w Rzeszowie wydał prawomocny wyrok wobec byłego nauczyciela wychowania fizycznego i trenera lekkoatletyki z Sanoka. Ryszard D. został skazany na 5 lat więzienia. Sąd utrzymał także 10-letni zakaz pracy z dziećmi i młodzieżą.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Rodzice pokrzywdzonych dziewczynek nie ukrywają, że po latach poczuli ulgę.

— To dla nas ogromna ulga. W końcu ktoś nazwał to po imieniu i wskazał winnego. To już nie są plotki ani domysły. Mamy nadzieję, że dzięki temu nikt więcej nie zostanie skrzywdzony — mówią bliscy jednej z pokrzywdzonych rodzin.

“Już wtedy były plotki”

Pan Piotr przyznaje, że historia ma dla niego wyjątkowo bolesny wymiar. Sam przed laty chodził do tej samej szkoły.

— Pamiętam, jak pojawił się tam jako młody nauczyciel. Już wtedy mówiło się różne rzeczy. Krążyły pogłoski, ale nikt nie reagował. Potem temat ucichł. Wydawało się, że wszystko się skończyło. Kiedy jednak dotarły do nas niepokojące sygnały, nie mieliśmy już żadnych wątpliwości. Wiedzieliśmy, że trzeba reagować od razu — mówi pan Piotr.

Wszystko zmieniło się w 2024 r.

To właśnie córka państwa Piotra i Darii miała zauważyć w przebieralni kartonowe pudełko z ukrytą kamerą. Od tego momentu wybuchła afera, która wstrząsnęła Sanokiem.

Jak później ustalili śledczy, kamera miała być pozostawiana w damskiej szatni po to, by potajemnie rejestrować nieletnie zawodniczki podczas przebierania się przed treningami i zawodami.

Ale był to tylko jeden z elementów sprawy. Prokuratorzy zarzucali trenerowi także zachowania wobec dziewczynek, które nie miały jeszcze 15 lat, polegające m.in. na “złym dotyku” i przekraczaniu granic podczas zajęć oraz kontaktów pozalekcyjnych.

Teraz sędziowie apelacyjni okazali się znacznie bardziej surowi niż sąd pierwszej instancji. Kara więzienia została podwyższona z 4 do 5 lat.

Sąd zwrócił szczególną uwagę na to, że trener miał działać podstępem, wykorzystując swój autorytet i budując z dziewczynkami specyficzną relację opartą na “rytuale przytulania” podczas treningów. To właśnie wtedy, według ustaleń sądu, miało dochodzić do przekraczania granic cielesnych wobec nieletnich zawodniczek.

Choć środowy wyrok jest prawomocny, sprawa wcale się nie kończy.

To jednak nie koniec tej historii. Jeden z najpoważniejszych wątków sprawy został uchylony przez Sąd Apelacyjny i wróci do ponownego badania. Chodzi o materiały zabezpieczone podczas śledztwa na nośnikach elektronicznych byłego trenera. Śledczy mają ponownie przeanalizować dowody i ustalić, czy pokrzywdzonych mogło być więcej.

Sanok długo tego nie zapomni

Sprawa od miesięcy budzi ogromne emocje na Podkarpaciu. Ryszard D. przez lata był znaną postacią lokalnego sportu. Pracował jako nauczyciel wychowania fizycznego i trener lekkoatletyki, zdobywał nagrody i prowadził zajęcia dla dzieci oraz młodzieży.

Dlatego dla wielu mieszkańców zatrzymanie go było szokiem. — Człowiek przez lata słyszał, że to świetny trener i autorytet. Potem nagle wszystko runęło — mówi jeden z mieszkańców Sanoka.

“Wygląda jak mokry mop”. Internet oszalał po akcji ratunkowej spod Śremu

Koszyczek za 5 zł zamienił wakacje Polki w koszmar. “Grozili mi więzieniem”

Ferrari bez ryku silnika. Papież zachwycony, fani wściekli

/4

Google Street View / Facebook

Sąd Apelacyjny w Rzeszowie podwyższył karę byłego trenera z Sanoka z 4 do 5 lat więzienia.

/4

– / Google Street View

To na boisku i podczas treningów miało dochodzić do nieodpowiednich zachowań wobec młodych zawodniczek.

Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl