Matka Janusza i Marzeny ma 70 lat. Ich siostra, nauczycielka pracująca w okolicy, ma 50 lat. To one usłyszały zarzuty znęcania się psychicznego i fizycznego nad nieporadnymi bliźniakami. Kobiety do winy się nie przyznały. – Przedstawiły swoją wersję – wskazuje rzecznik suwalskiej prokuratury.
Rodzeństwo izolowane na podsuwalskiej wsi. Byli niedożywieni
Zaczęło się od donosu. Kogoś zaniepokoiła sytuacja rodziny Z. w podsuwalskiej wsi. W styczniu, gdy zmarł senior rodu, na pogrzebie nie pojawiła się dwójka ich dzieci. Była żona, starsza córka, ale zabrakło bliźniaków.
Najbliżsi tłumaczyli, że rodzeństwo wyjechało, że nie mogą przyjechać, a nawet że byli na pochówku, tylko nikt ich nie widział. Ludzie zaczęli interesować się sytuacją. W końcu ktoś powiadomił GOPS i policję. W domu rodziny pojawił się dzielnicowy, a niedługo za nim karetka.
Marzena i Janusz trafili do suwalskiego szpitala. Ich stan fizyczny i psychiczny był zły. Rodzeństwo było niedożywione. Nasza rozmówczyni wskazywała, że kobieta miała ważyć ok. 35 kg. Obecnie bliźniacy przebywają w zakładzie psychiatrycznym. Nie można nawiązać z nimi kontaktu.
Matka i siostra z zarzutami znęcania się. Nie przyznały się do winy
Gehenna rodzeństwa trwała od co najmniej 16 lat. Od 2010 r. Tak wskazuje suwalska prokuratura. Niewykluczone jednak, że byli izolowani znacznie dłużej. Nasi rozmówcy mówią o tym, że nie widzieli bliźniaków od szkoły.
Marzena i Janusz, jak wynika z ustaleń śledczych, nie byli nigdzie zamykani ani przetrzymywani. Izolowano ich jednak od świata zewnętrznego. Na tym jednak nie koniec. Byli bardzo zaniedbani, pod wieloma aspektami.
Kobiety nie sprawowały prawidłowo opieki nad pokrzywdzonymi, zaniedbywały kwestie żywieniowe, zdrowotne i higieniczne. Doszło do niedożywienia, przewlekłego i wieloaspektowego zaniedbania organizmu
– informuje prok. Wojciech Piktel.
Matka i siostra bliźniaków usłyszały zarzuty znęcania się psychicznego i fizycznego nad 47-latkami i narażenia ich na spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu lub utraty życia.
– Podejrzane nie przyznały się do zarzucanych im czynów. Przestawiły inne, swoje wersje. Prokuratura wystąpiła do sądu z wnioskiem o tymczasowe aresztowanie na trzy miesiące – mówi nam rzecznik suwalskiej prokuratury.
Jaką wersję przedstawiły podejrzane kobiety? Tego śledczy zdradzić nie chcą. Wiadomo, że sprawdzane są inne wątki dotyczące izolacji bliźniaków.
(Źródło: Fakt.pl)
Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl





