Home International “To się mogło skończyć dużo gorzej”. Ludzie chowali się gdzie się dało,...

“To się mogło skończyć dużo gorzej”. Ludzie chowali się gdzie się dało, padali na podłogę

0
2

Panika ogarnęła wszystkich obecnych w okolicy. — Część osób rzuciła się na ziemię, przewracając krzesła. Wszyscy w panice szukali schronienia — dodaje rozmówczyni “Faktu”. Pracownice kawiarni nie kryją, że same były przerażone. — Nikt z nas nie wiedział, co się dzieje. Później, kiedy przyjechał samochód, wszystko działo się błyskawicznie — huk i już było po wszystkim. Wszyscy się baliśmy — przyznaje.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Zamachowiec zaatakował w spokojnym Krakowie

Ubrany w militarny strój 24-latek wjechał najpierw na ulice prowadzące na Rynek Główny w Krakowie i zaczął strzelać z karabinu maszynowego, później pojechał na rynek i dalej dokonywał krwawej egzekucji na niewinnych ludziach. Samochód miał wypełniony bronią i amunicją. Przyjechał z Ostrowca Świętokrzyskiego. Zanim udał się do Krakowa, zabił rodziców i młodszą siostrę Magdę, studentkę Akademii Sztuk Pięknych, utalentowaną młodą artystkę.

Na widok zamachowca i na odgłos oddawanych z broni maszynowej wystrzałów ludzie w popłochu chowali się, gdzie się dało. Kilka osób wpadło do kawiarni “Cafe Mini”, przewróciło krzesła, rzuciło się na podłogę. Chwilę później przejechał ulicą z zawrotną prędkością samochód zamachowcy.

Ludzie chowali się, gdzie się dało, przed zamachowcem

Świadkiem dramatycznych wydarzeń był również Adam Chlebuś, kierownik Składu Tanich Książek w centrum Krakowa.

Wczoraj tak się złożyło, że byłem tutaj na miejscu i mogłem widzieć akurat fragment tego całego zdarzenia, pościgu, bo sprawca uciekał Grodzką, oddawał też strzały. I ten huk sprawił, że było duże poruszenie wśród klientów księgarni i pracowników

— opowiada w rozmowie z “Faktem”.

— Zorientowaliśmy, że coś się dzieje, bo ludzie przychodzili prosto z rynku, gdzie dokonała się ta masakra — dodaje.

Michał O. (24 l.), pracownik cegielni, samotnik, którego sąsiedzi określają jako “troszkę dziwnego”, został zatrzymany zaledwie kilkanaście metrów dalej. To ogromny sukces policjantów, a szczególnie jednego, który z poświęceniem zdrowia obezwładnił zamachowca, sam doznając poważnych obrażeń klatki piersiowej od strzałów.

Mieszkańcy Krakowa są wdzięczni policji za szybkie złapanie zamachowca

Jesteśmy wdzięczni policji za to, że udało się tak szybko zareagować. Podejrzewam, że mogło skończyć się dużo gorzej

— podkreśla Natalia Stanek.

Bohaterska postawa funkcjonariuszy, którzy narażając własne życie, powstrzymali tragedię, spotykała się z uznaniem całej Polski.

Pan Adam ma nadzieję, że taki zamach już nigdy się nie powtórzy. — Byłoby fatalnie, gdyby ten zamach spowodował taki strach, który by ludzi zniechęcał do przyjazdu do Krakowa — przyznaje. — Mieliśmy sygnały od osób zza granicy, że w Krakowie, czy w ogóle w Polsce, w stosunku do krajów Europy Zachodniej jest względnie bezpiecznie. Nie było sytuacji, które mogłyby budzić poczucie zagrożenia — dodaje. Jest w szoku, że w spokojnym Krakowie, w miejscu, w którym wszyscy czuli się bezpiecznie, doszło do tak krwawego zamachu.

Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl