Sprawa dotyczy nastolatki, która zmodyfikowała zdjęcie znalezione w internecie tak, by przedstawiało inną dziewczynę nago, i pokazywała je koleżankom. Choć sąd zastosował wobec niej jedynie upomnienie, konsekwencją stał się wpis do rejestru. RPO wskazuje na poważne wątpliwości co do mechanizmu działania przepisów.
Rejestr przestępców seksualnych. “Skutek następuje automatycznie”
Zapytaliśmy Rzecznika Praw Obywatelskich, jak to możliwe, że jednorazowy czyn nieletniej kończy się tak poważnymi konsekwencjami. Z odpowiedzi, które otrzymaliśmy, wyłania się obraz systemu, w którym wpis do specjalnego rejestru może być efektem ubocznym wyroku – i to takim, o którym nikt wcześniej nie uprzedza.
Historia zaczęła się od zdarzenia w internecie. Uczennica przerobiła zdjęcie koleżanki tak, by wyglądała na nagą. Sprawa trafiła do sądu rodzinnego, który zastosował najłagodniejszy środek – upomnienie. Ale na tym się nie skończyło.
Z ustaleń “Faktu” wynika, że wraz z prawomocnym orzeczeniem zadziałał przepis, który może budzić zaskoczenie. “Zgodnie z art. 6 ust. 1 pkt 4 (…) w Rejestrze (…) gromadzi się dane m.in. o osobach nieletnich” – przekazała nam Kamilla Dołowska z Biura RPO. “Skutek w postaci wpisu danych nieletniego do Rejestru następuje automatycznie, z mocy samej ustawy” – czytamy w odpowiedzi.
Nikt ich nie uprzedził. RPO wskazuje problem
Zapytaliśmy wprost: dlaczego ani dziewczyna, ani jej matka nie wiedziały, czym grozi sprawa w sądzie. Odpowiedź pokazuje poważną lukę.
“Sąd nie ma obowiązku zamieszczania wzmianki o tym skutku w samym orzeczeniu” – wyjaśnia RPO. W praktyce oznacza to jedno: “najczęściej nieletni i ich opiekunowie prawni nie mogą (…) powziąć wiedzy, że dane (…) zostaną wpisane do Rejestru”.
Innymi słowy – dowiadują się dopiero po fakcie.
Rzecznik od lat bije na alarm. “Rzecznik postuluje, aby (…) sąd rodzinny miał obowiązek zawrzeć w swoim orzeczeniu rozstrzygnięcie w tej kwestii” – czytamy w odpowiedzi dla “Faktu”. Jak ustaliliśmy, projekt zmian powstał, ale wciąż nie trafił do Sejmu.
Interwencja RPO i walka o wykreślenie
W tej konkretnej sprawie RPO zdecydował się na działanie. Jak się dowiedzieliśmy, chodzi o próbę zatrzymania skutków wpisu.
“Rzecznik Praw Obywatelskich przystąpił do postępowania wnosząc o uzupełnienie orzeczenia sądu o stwierdzenie, że danych nieletniej nie zamieszcza się w Rejestrze” – przekazano nam oficjalnie.
Na jakim etapie jesteśmy dziś? “Obecnie czekamy na rozpatrzenie przez sąd rodzinny tej sprawy” – informuje RPO.
To właśnie sąd może jeszcze uznać, że mamy do czynienia z wyjątkową sytuacją, w której wpis byłby zbyt surowy.
Rejestr przestępców seksualnych. Konsekwencje na lata
Zapytaliśmy też o skutki takiego wpisu. Te – choć dostęp do danych jest ograniczony – mogą być długotrwałe.
“Dostęp do nich ma stosunkowo szeroki krąg osób, m.in. pracodawca czy podmiot prowadzący działalność związaną z wychowaniem” – podkreśla RPO.
To nie wszystko. Osoba wpisana do rejestru musi zgłaszać swój adres na policji i informować o jego zmianie. “Jest obowiązana do zgłoszenia faktycznego adresu pobytu (…) oraz zgłaszania każdorazowej zmiany” – czytamy w odpowiedzi.
I najważniejsze: wpis nie znika szybko. “Dane nieletniego zostaną usunięte (…) po upływie 10 lat od dnia ukończenia (…) 18 roku życia” – informuje RPO.
Rzecznik Praw Obywatelskich próbuje dziś odwrócić skutki decyzji w tej sprawie, a jednocześnie od lat wskazuje na potrzebę zmiany prawa. W Ministerstwie Sprawiedliwości przygotowano już projekt nowelizacji, który miałby zobowiązać sądy do jasnego rozstrzygania o wpisie do rejestru. Na razie jednak przepisy pozostają bez zmian, a podobne historie – jak ustaliliśmy – wciąż trafiają do RPO.
Źródło: Fakt.pl
Uczeń gostyńskiej zawodówki będzie się tłumaczył przed sądem. Powodem trójka w dzienniku
Skandal na Wyspach. Poszło o dzieci, które dokonały szokujących napaści
Ksiądz ponownie wpisany do rejestru przestępców seksualnych. Ofiara przerywa milczenie
Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl



