Uniewinniony w sprawie “Skóry” walczy o 23 mln zł. Nieoczekiwany zwrot. Dziennikarze musieli wyjść

0
1

Proces dotyczący zadośćuczynienia za aresztowanie Roberta Janczewskiego ruszył przed Sądem Okręgowym w Katowicach 19 lutego 2026. W poniedziałek, 3 sierpnia, odbyła się kolejna rozprawa. Robert Janczewski przybył do katowickiego sądu w towarzystwie trzech adwokatów.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Adwokat Łukasz Chojniak, pełnomocnik mężczyzny, domaga się dla swojego klienta 22 mln 697 tys. zł zadośćuczynienia za siedem lat niesłusznego aresztowania. Roszczenie obejmuje okres od zatrzymania Janczewskiego w październiku 2017 r. do jego prawomocnego uniewinnienia w październiku 2024 r.

W rozmowie z mediami mecenas podkreślał, że przez długi czas Robert Janczewski był traktowany jak więzień niebezpieczny, pozbawiony możliwości kontaktu z rodziną oraz skutecznego odpierania stawianych mu zarzutów. Jak zaznaczył, wieloletni pobyt w areszcie doprowadził również do nieodwracalnego pogorszenia stanu zdrowia jego klienta.

Dramatyczne pogorszenie stanu jamy ustnej Roberta Janczewskiego w areszcie i brutalne praktyki

Podczas poniedziałkowej rozprawy mec. Łukasz Chojniak przedstawił sądowi prywatną opinię wydaną przez lekarza dentystę Roberta Janczewskiego w oparciu o materiały dotyczące jego opieki stomatologicznej w areszcie.

Pełnomocnik mężczyzny podkreślił, że jego klient był prawidłowo zaopiekowany stomatologicznie przed tymczasowym aresztowaniem, co oznacza, że dramatyczne pogorszenie stanu jego jamy ustnej wynikało bezpośrednio ze stosowanego środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztu.

Mec. Chojniak wygłosił też emocjonalną mowę, w której wskazał na niechęć prokuratury wobec Janczewskiego i brak jej obiektywizmu w sprawie.

— Mój klient padł ofiarą jakieś chorej ambicji i trzeba to powiedzieć głośno — chorej ambicji, żeby za wszelką cenę udowodnić mu to, czego nigdy nie popełnił — podkreślił pełnomocnik Roberta Janczewskiego.

W dalszej części procesu sąd zaproponował jawność rozprawy w kwestii przebiegu tymczasowego aresztowania Janczewskiego oraz krzywd poza zdrowotnych, jakich doznał w tym zakresie. Zdaniem sądu w interesie wnioskodawcy i społecznym leży, żeby szersza opinia publiczna zapoznała się z podstawami aresztowania tymczasowego i środkami stosowanymi wobec wnioskodawcy przez organy służby więziennej i inne służby.

Pełnomocnik Janczewskiego nie przystał na taką propozycję. Mec. Chojniak mówił o syndromie stresu bojowego, którego doświadczył jego klient. Jego zdaniem, opowiadając o doznanych krzywdach w obecności mediów Janczewski byłby dodatkowo narażony na stres.

Ostatecznie podczas poniedziałkowej rozprawy sąd przychylił się do wniosku mec. Chojniaka i wyłączył jawność drugiej części procesu. Dziennikarze zostali poproszeni o opuszczenie sali.

Podczas poprzedniej rozprawy pełnomocnik Roberta Janczewskiego mówił o brutalnych praktykach, jakich jego klient miał doświadczyć w areszcie.

— Wstrzykiwanie środków chemicznych, roczny zakaz zabiegów higienicznych, poniżanie. Państwo polskie zgotowało Robertowi Janczewskiemu koszmar — mówił mec. Łukasz Chojniak, przytaczając słowa swojego klienta.

Z powodu pobytu w celi mężczyzna miał się nabawić schorzeń ortopedycznych. Narzekał też na ciasnotę w celi oraz inwigilację, ponieważ tuż po zatrzymaniu miał status niebezpiecznego więźnia.

Czytaj także: Finał po latach. SN nie zostawia wątpliwości w sprawie “Skóry”

Sprawa “Skóry” wstrząsnęła Polską. Zabójstwo studentki z Krakowa wciąż pozostaje niewyjaśnione

Zabójstwo Katarzyny Z. od lat pozostaje jedną z najbardziej wstrząsających i niewyjaśnionych zbrodni w historii polskiej kryminalistyki. Mimo wieloletniego śledztwa prowadzonego m.in. przez krakowskie Archiwum X, przy wsparciu zagranicznych specjalistów oraz agentów FBI, a także wykorzystania nowoczesnych metod badawczych, do dziś nie udało się ustalić pełnego przebiegu zbrodni.

Nadal nie wiadomo, co dokładnie wydarzyło się z 23-letnią studentką z Krakowa, gdzie znajdują się pozostałe części jej ciała ani kto jest odpowiedzialny za jej śmierć.

Katarzyna Z. zaginęła w listopadzie 1998 r. Kilka tygodni później w Wiśle odnaleziono fragmenty jej ciała — skórę zdjętą z ciała i zszytą w sposób przypominający płaszcz. Śledczy ustalili, że sprawca działał z wyjątkowym okrucieństwem i posiadał wiedzę z zakresu anatomii.

Na przestrzeni lat w sprawie pojawiało się wielu podejrzanych i różne hipotezy dotyczące sprawcy. Wśród nich byli m.in. rosyjski student, mężczyzna mający przejawiać nienawiść do kobiet, a także Robert Janczewski. To właśnie on w 2020 r. stanął przed Sądem Okręgowym w Krakowie, oskarżony o zabójstwo Katarzyny Z. oraz zbezczeszczenie jej zwłok. Proces prowadzono z wyłączeniem jawności.

We wrześniu 2022 r. sąd pierwszej instancji uznał Roberta Janczewskiego za winnego i skazał go na karę dożywotniego pozbawienia wolności. Odmienny wyrok zapadł jednak w postępowaniu odwoławczym.

W październiku 2024 r. Sąd Apelacyjny w Krakowie, który rozpoznawał sprawę już w jawnym procesie, uniewinnił oskarżonego. W uzasadnieniu podkreślono, że sąd nie nabrał przekonania ani o jego winie, ani o niewinności, a wszelkie nieusuwalne wątpliwości — zgodnie z obowiązującymi zasadami prawa karnego — muszą być rozstrzygane na korzyść oskarżonego.

Prokuratura Krajowa nie zgodziła się z tym rozstrzygnięciem i w sierpniu 2025 r. wniosła kasację do Sądu Najwyższego. W ocenie śledczych w postępowaniu apelacyjnym doszło do licznych, rażących naruszeń przepisów procesowych. Kasacja obejmowała 23 zarzuty, w tym pięć dotyczących bezwzględnych przyczyn uchylenia wyroku.

25 czerwca bieżącego roku Sąd Najwyższy oddalił kasację, utrzymując w mocy wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie. Oznacza to, że uniewinnienie Roberta Janczewskiego stało się prawomocne i ostateczne.

Czytaj także: Tragedia w domu byłego policjanta w Otominie. Ujawnili wyniki sekcji zwłok

/6

Dawid Markysz / Edytor

Niemal 23 mln zł. To kwota, jakiej domaga się uniewinniony w głośnej sprawie “Skóry” Robert Janczewski.

/6

Dawid Markysz / Edytor

Janczewski został skazany za zabójstwo studentki Katarzyny Z. i spędził za kratami siedem lat.

Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl