W ciągu tygodnia, w okresie od 21 do 27 maja, Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Rzeszowie, udało się odłowić aż osiem niedźwiedzi. Większości założono wtedy specjalne obroże telemetryczne. Otrzymały je cztery samce i trzy samice. Tylko jeden osobnik był zbyt mały, dlatego został zaczipowany.
Akcja prowadzona była na terenie dwóch gmin: Solina i Baligród.
Pomagała jej Klepacka. Nietypowa prośba rodziców zmarłej Zuzi
Liczba schwytanych niedźwiedzi to sukces
Jednym z głównych celów akcji było wychwycenie osobników, które regularnie zbliżały się do zabudowań i stwarzały ryzyko konfliktów z mieszkańcami. W Wołkowyi odłowiono dwie młode samice, które od dłuższego czasu pojawiały się w pobliżu gospodarstw domowych.
— Zostały one relokowane do odległych kompleksów leśnych — opowiada w rozmowie z “Faktem” Łukasz Lis, rzecznik prasowy RDOŚ w Rzeszowie. Jak dodaje, w pobliżu Płonnej nie udało się odłowić żadnego zwierzęcia, mimo rozstawionych pułapek.
Mimo to leśnicy są bardzo pozytywnie zaskoczeni efektem swojej pracy. Schwytanie ośmiu osobników to nie lada wyzwanie.
— To bardzo dobry początek, który przerósł nasze najśmielsze oczekiwania. Zakładaliśmy taki efekt w perspektywie roku lub dwóch, a osiągnęliśmy go w tydzień — mówi rzecznik RDOŚ w Rzeszowie.
W odławianiu pomagali także eksperci z Tatrzańskiego Parku Narodowego oraz z Lasów Państwowych.
Wzruszające sceny przy grobie Litewki. Partnerka posła unika tłumów
Monitoring to dopiero pierwszy etap
Zakładanie obroży telemetrycznych ma pozwolić służbom lepiej zrozumieć zachowania najbardziej problematycznych osobników i szybciej reagować na ich obecność w pobliżu ludzi. RDOŚ dysponuje obecnie 18 obrożami, a kolejne mają być dokupywane wraz z rozwojem projektu.
Jak wyjaśnia rzecznik dyrekcji, urządzenia zasilane są bateriami solarnymi, dzięki czemu mogą działać przez długi czas. Ich skuteczność zależy jednak od częstotliwości przesyłania danych i bieżącego nadzoru nad systemem.
Cel programu jest prosty: prewencyjnie ograniczyć możliwość kontaktu człowieka z niedźwiedziem.
RDOŚ twierdzi, że samo monitorowanie niedźwiedzi nie wystarczy. Następnym etapem ma być aktywne płoszenie tych zwierząt, które zbyt często podchodzą do zabudowań.
Zrobili takie pomieszczenie w kościele. “To są chyba jakieś żarty”
/5
Materiały prasowe
Łącznie schwytano osiem zwierząt.
/5
Materiały prasowe
Niedźwiedzie po wszystkim zostały odwiezione w bardziej odludne partie Bieszczad.
Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl



