Brutalny atak w szkole we Frankfurcie nad Odrą. Mieszkanka boi się o wnuki
— Mieszkam tu od dziesięciu lat. Zwykle to spokojna, ślepa uliczka — opowiada Ewa L., która mieszka tuż przy szkole. — Stałam na balkonie w środę w południe, kiedy zaczęła się awantura. Widziałam dzieci — chłopców i dziewczyny, którzy stali naprzeciwko na chodniku, krzyczeli i nagrywali. Jeden z uczniów szarpał z całych sił znak drogowy. Myślałam, że go wyrwie.
Ona także zna krótkie nagrania, które wstrząsnęły wieloma mieszkańcami. Pokazują kilku nastolatków, którzy biją kolegę i kopią go nawet wtedy, gdy ten leży już bezbronny na ziemi. — Mam wnuki, które są jeszcze bardzo małe. Nie chcę nawet myśleć, co będzie, gdy pójdą do szkoły.
Pobicie ucznia w Niemczech. Policja zatrzymała podejrzanych i zabezpieczyła telefony
Z bloku naprzeciwko zielonej bramy wychodzi młoda rodzina z dzieckiem i psem. — Dopiero co się tu przeprowadziliśmy, bo w Berlinie było zbyt niebezpiecznie. Okazuje się, że dziś przed przemocą nie da się uciec nigdzie — mówi matka, zanim wsiada do auta. Według informacji “BILD” kilku podejrzanych chodzi do Hutten-Oberschule.
Tam, dzień po zdarzeniu, policja zatrzymała kilka osób do wyjaśnienia. — Ich telefony zostały zabezpieczone, a dodatkowo mają zakaz wstępu do naszej szkoły — opowiadają uczennice w rozmowie z “BILD”. Podejrzani to osoby w wieku od 13 do 15 lat, posiadające obywatelstwo niemieckie, syryjskie, rosyjskie i polskie. Wielu z nich mieszka w blokach na Bruno-Peters-Berg.
Na siódmym piętrze jednego z bloków mieszka jeden z podejrzanych. “BILD” dzwoni do drzwi rodziny K. i pokazuje ojcu nagranie z zajścia. Mężczyzna tylko kręci głową i zamyka drzwi.
A czy inni podejrzani okazują skruchę lub żal? Kobieta z otoczenia kilku z nich wątpi: — Niestety, wcale nie. Tylko narzekają na konsekwencje, które teraz muszą ponieść, i na kłopoty, które mają przez to w domu. Najgorsze dla nich jest jednak to, że policja zabrała im telefony.
Artykuł powstał na podstawie tłumaczenia tekstu z serwisu Bild.de. Jego autorem jest Thilo Scholtyseck.
Andreas M. Höfner @AHoefner_AFD / X
Szok po brutalnym ataku w Heinrich-von-Kleist-Oberschule nie mija nawet trzy dni po zdarzeniu.
Andreas M. Höfner @AHoefner_AFD / X
— Widziałam z balkonu dzieci na ulicy. Były tam nawet dziewczyny. Zamiast pomóc, wszyscy wyciągnęli telefony i nagrywali tę straszną przemoc — opowiada mieszkanka Ewa L. (53).
Andreas M. Höfner @AHoefner_AFD / X
Brutalne nagrania szybko rozeszły się po mediach społecznościowych.
Andreas M. Höfner @AHoefner_AFD / X
We Frankfurcie nad Odrą niemal każdy mówi o tej sprawie.
Andreas M. Höfner @AHoefner_AFD / X
Zielona metalowa brama przy nowym budynku szkoły Kleista jest zamknięta na głucho, plac zabaw za nią pusty.
Andreas M. Höfner @AHoefner_AFD / X
Mimo to wielu przechodniów zatrzymuje się, patrzy przez płot.
Andreas M. Höfner @AHoefner_AFD / X
Niektórzy robią zdjęcia telefonem. Rozpoznają ogrodzenie z filmików w internecie i wiedzą, co miało się wydarzyć na chodniku przed nim.
Andreas M. Höfner @AHoefner_AFD / X
— Mieszkam tu od dziesięciu lat. Zwykle to spokojna, ślepa uliczka — opowiada Ewa L., która mieszka tuż przy szkole.
Andreas M. Höfner @AHoefner_AFD / X
Ona także zna krótkie nagrania, które wstrząsnęły wieloma mieszkańcami.
Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl





