— Prokuratura w Pabianicach, zasięgnęła opinii biegłego z zakresu ruchu kolejowego i teraz będziemy czekać na ekspertyzę — dodaje prokurator. Potwierdza też, że śledztwo cały czas toczy się w sprawie, a nie przeciwko komuś. Prok. Paweł Jasiak wskazuje również, że zaszła konieczność ponownego przesłuchania świadka zdarzenia. Nie widział on, co prawda, jak doszło do tragedii, ale słyszał, jak osoba z obsługi pociągu informowała o tym maszynistę.
Czytaj też: Tragiczny finał podróży do sanatorium. Horror na dworcu w Pabianicach
Wypadek na dworcu w Pabianicach. Nie żyje seniorka
Do wypadku doszło na początku lutego 2026 r. na dworcu kolejowym w Pabianicach. 70-latka jechała do sanatorium. Prawdopodobnie wniosła jeden bagaż do pociągu, a kiedy wyszła po drugi, doszło do tragedii. Wciąż jednak nie odtworzono jej przebiegu. Wiadomo jedynie, że pociąg odjechał. Maszynista powiadomił służby o zdarzeniu, gdy tylko się o tym dowiedział. Ponieważ jednak na pociągu nie było śladów krwi, skład pojechał dalej. Kiedy do leżącej na torach seniorki przybyła pomoc, 70-latka już nie żyła. Wykrwawiła się z powodu ogromnej rany nogi. Kobieta straciła bowiem prawie całą kończynę.
“Sześć godzin leżała na torach”. Tragiczny finał podróży seniorki do sanatorium
70-latka zginęła na torach w Pabianicach. Nikt nie udzielił jej pomocy
/2
LDZ Zmotoryzowani Łodzianie/Facebook, Google Maps, Mehaniq / 123RF
Tragedia na dworcu w Pabianicach. Zginęła seniorka.
/2
@LDZ Zmotoryzowani Łodzianie / Facebook
Wciąż trwa śledztwo w tej sprawie.
Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl




