Do zdarzenia doszło w nocy z czwartku na piątek (9 na 10 lipca) w Jasionce. To jedna z części Jędrzejowa. Spokojna okolica. Do tej pory ludzie w kapciach chodzili do lokalnego dyskontu, który czynny był prawie do północy. Tutaj mieszkał zatrzymany 19-latek i ofiara.
— Ola wyszła z domu na spacer, robiła to zawsze, szła skrótami przez kładkę do domu. Tak miało być i tej nocy — opowiadają rodzice 29-latki. Mama jest wicedyrektorką jednej ze szkół w Jędrzejowie.
Zabójstwo w Jędrzejowie. Spotkał Aleksandrę w dyskoncie
Po drodze Ola weszła do dyskontu. Mateusz S. kręcił się po sklepie. Jak wynika z nagrań monitoringu sklepowego, obserwował 29-latkę, chodził za nią, a następnie opuścił sklep. Aleksandra podążała utartą, znaną sobie trasą między zabudowaniami. Mateusz S. miał iść za nią. Odeszli od sklepu kilkaset metrów. Między domami, na jedynych w okolicy nieużytkach, Mateusz S. miał zaatakować Aleksandrę.
“Z krzaków wybiegł goły mężczyzna” To zatrzymany Mateusz S.
— Żadnych krzyków, wołania o pomoc — opowiadają świadkowie, którzy sami mają 29-letnią córkę. Nie chcą podawać swoich danych. Boją się. To niemal przed ich domem doszło do tragedii. — Była godz. 23.08. Nasze psy zaczęły szczekać — opowiadają “Faktowi”. — Wyszliśmy na balkon. Ujrzeliśmy w krzakach, przy chodniku fragment nogi, myśleliśmy, że to może jakieś potrącone zwierzę. Przez trawy nic nie było widać w ciemnościach. Poszliśmy po latarki i zeszliśmy na miejsce — relacjonują. W międzyczasie sprawca prawdopodobnie przesunął ciało kobiety o kilka metrów w głąb zarośli, żeby nikt niczego nie zauważył.
— Gdy zbliżaliśmy się do działki, wybiegł z krzaków goły mężczyzna, miał na sobie tylko rozpiętą koszulę. Uciekł w zarośla po drugiej stronie ulicy — opowiadają świadkowie. — Zobaczyliśmy nagą kobietę w trawie. Leżała bez znaków życia. Wezwaliśmy służby, ratownicy reanimowali ją, ale bez efektów. Musiał ją ogłuszyć, skoro nawet nie krzyczała. Wciąż mamy przed oczami jej widok. Nie wyglądała na 29 lat, drobna, taka ładna. Zrobił jej coś strasznego — opowiadają roztrzęsieni.
Obława w Jędrzejowie. Zatrzymanie i zarzuty dla Mateusza S.
— Córka nie wracała do domu, robiło się późno, jej telefon milczał — rodzice Aleksandry opowiadają o zdarzeniach z tragicznej nocy. — Zbieraliśmy się na policję, gdy ujrzeliśmy radiowozy pod domem. Nigdy tego chłopaka nie widzieliśmy w towarzystwie córki, nie chcemy nic o nim wiedzieć, nic nas nie interesuje. Nic nie chcemy wiedzieć o nim, niech zniknie z naszego życia. Ola była domatorką, bardzo rozsądną osobą — wspominają. Dodają, że studiowała kryminologię i bezpieczeństwo narodowe. Planowała pracę w służbach mundurowych.
W piątek, około trzeciej nad ranem, po czterogodzinnej obławie, na jednym z osiedli w Jędrzejowie zatrzymano Mateusza S. W sobotę, 11 lipca, mężczyzna został doprowadzony do Prokuratury Rejonowej w Jędrzejowie. — Prokurator przedstawił zatrzymanemu mężczyźnie zarzut usiłowania zgwałcenia oraz zabójstwa 29-letniej kobiety — mówi Daniel Prokopowicz, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Kielcach. Mężczyzna milczy, nie współpracuje ze śledczymi, dlatego ci są bardzo oszczędni w przekazywaniu informacji. 14 lipca zostanie przeprowadzona sekcja zwłok Aleksandry.
Rodzina zastępcza. Trudne dzieciństwo podejrzanego o zabójstwo Aleksandry
Prokuratura nie ujawnia informacji na temat podejrzanego. Więcej o nim mówią mieszkańcy Jasionki. Zatrzymany przez policję Mateusz S. niedawno stracił ojca. Matkę stracił znacznie wcześniej, gdy był kilkuletnim dzieckiem.
— Kobieta nadużywała alkoholu, zasnęła na parapecie, spadła i zabiła się — opowiadają osoby znające rodzinę Mateusza S. Chłopca przygarnęli krewni od strony zmarłej matki. Wujostwo zostało rodziną zastępczą dla Mateusza, chciało mu stworzyć normalny dom. — Mateusz sprawiał poważne kłopoty wychowawcze. Uczył się w szkole wojskowej, ale nie skończył jej. Narkotyki, używki, nie pomogły prośby, błagania, w końcu rodzice zastępczy zrezygnowali z opieki nad siostrzeńcem — wspomina jedna z sąsiadek.
Dodaje, że w obawie przed nim krewni pozakładali kamery i monitoring wokół domu. — Po prostu zaczęli się go bać — zauważa. Mateusz od 18. roku życia żyje na własny rachunek. W Jasionce dawno go nikt nie widział. Miał pomieszkiwać z ojcem, ale ten niedawno zmarł.
Była matka zastępcza Mateusza nie chciała rozmawiać z “Faktem”. — Nie jestem w stanie. Tragedia nas przytłoczyła. Byliśmy w tym czasie na urlopie — powiedziała krótko, odmawiając spotkania.
Mateusz S. trafił na trzy miesiące do aresztu. — W sprawie kompletowany jest materiał dowodowy, w szczególności niezbędne jest pozyskanie opinii z sekcji zwłok oraz zbadanie zabezpieczonych śladów — dodaje prokurator Daniel Prokopowicz. W Jasionce na ludzi padł blady strach. — Boimy się, nikt po zmroku już nie wychodzi — mówi pani Dorota (85 l.), jedna z mieszkanek.
Krwawa jatka w Mierzawie. Zięć rzucił się z nożem na teściów. Nie żyje 80-latek. Trwa obława
Koniec obławy po zbrodni w Mierzewie. Wyprowadzili podejrzanego prosto z lasu. “Zatrzymany”
/18
Rafał Klimkiewicz / Edytor, Policja, Facebook
Prokuratura przedstawiła 19-latkowi zarzut usiłowania gwałtu i zabójstwa 29-letniej Aleksandry.
/18
Rafał Klimkiewicz / Edytor
Zabójstwo 29-letniej Aleksandry z Jędrzejowa. Nowe fakty na temat sprawcy.
Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl





