Home International Zanim nadejdzie 1 listopada, do drzwi puka ksiądz. Niezwykły zwyczaj parafii spod...

Zanim nadejdzie 1 listopada, do drzwi puka ksiądz. Niezwykły zwyczaj parafii spod Suwałk

0
4

W parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa w Jeleniewie, niedaleko Suwałk, październik od lat oznacza coś więcej niż różaniec i przygotowania do uroczystości Wszystkich Świętych. To właśnie teraz rozpoczynają się odwiedziny duszpasterskie.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Ksiądz z kolędą już w październiku

Na parafialnej rozpisce zamiast styczniowych terminów widnieją kolejne październikowe dni. Są to Wołownia, Sidory, Udziejek, Podwysokie Jeleniewskie, Zarzecze Jeleniewskie, Okrągłe, Szurpiły czy Gulbieniszki. Każdego dnia ksiądz odwiedza kolejne miejscowości należące do rozległej wiejskiej parafii.

Dla przyjezdnych może brzmieć to zaskakująco. Dla mieszkańców jest czymś zupełnie naturalnym. — Teraz już mają to we krwi. W pamięci mają, że kolęda jest w połowie października — mówi proboszcz parafii ks. Józef Majewski.

Potężne zimy na Suwalszczyźnie zmieniły termin kolęd

Jak tłumaczy duchowny, zwyczaj nie narodził się jednak z chęci zerwania z tradycją, lecz z konieczności. — Mój poprzednik, ksiądz Tadeusz Antonowicz, to wprowadził. Wcześniej był problem, bo zimy były ciężkie. Czasami trzeba było ciągnąć pług do odśnieżania i nie wszędzie można było dojechać. Ktoś z parafian zapytał kiedyś, czy te odwiedziny duszpasterskie muszą być akurat zimą. No i tak zostało — opowiada proboszcz.

Choć dziś drogi są lepsze, a śnieżne zimy zdarzają się rzadziej niż przed laty, parafia nie wróciła do tradycyjnego terminu. — W większości ludzie są zadowoleni. Nie muszą odśnieżać, czekają na księdza. To bardzo miła kolęda — dodaje duchowny i zaznacza, że teraz to “nowa” tradycja.

38-letni Piotr, który od dziecka mieszka na terenie parafii, dobrze pamięta, skąd wziął się ten zwyczaj. — Jak byłem mały, to pamiętam zimy, kiedy nie wychodziło się z domu przez tydzień, bo drogi były nieprzejezdne. Było za dużo śniegu i wichury. Teraz zimy zelżały, mamy też lepszą infrastrukturę, ale tradycja została — mówi.

I przyznaje, że jesienna kolęda nadal budzi zdziwienie poza regionem. — Czasami ludzie z innych części Polski dziwią się, gdy biorę wolne w pracy, bo przychodzi ksiądz na kolędę. Od razu pytają: jak to, jesienią? Dlaczego? — śmieje się.

Kolęda w październiku bez świątecznej atmosfery

W domach nie zobaczymy jednak żadnych świątecznych dekoracji. — My z żoną nie przygotowujemy żadnych akcentów bożonarodzeniowych — zapewnia mieszkaniec.

Potwierdza to również proboszcz. — O akcentach świątecznych nie ma mowy. Bardziej korzystają z obecności księdza. To okres przed Wszystkimi Świętymi i Dniem Zadusznym, więc często wspominają swoich bliskich, którzy już odeszli. Zapisuję ich do modlitwy — opowiada.

Mimo nietypowego terminu sam przebieg wizyty niewiele różni się od tradycyjnej kolędy. W wielu miejscowościach zachował się dawny zwyczaj podwożenia księdza od domu do domu.

— Wożą tradycyjnie. Później często częstują obiadem albo kolacją — mówi ks. Majewski. Tak było również w czwartek w Okrągłem. Proboszcz pospieszał właśnie do kolejnego domu. — Gospodarz oderwał się od rąbania drewna. Za chwilę się pomodlimy i pobłogosławię dom — mówił chwilę przed wizytą duszpasterską.

/2

F. Scholz / ImageBROKER / Forum, Google Maps

Parafia Jeleniewo pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa.

/2

F. Scholz / ImageBROKER / Forum

Parafia Jeleniewo pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa.

Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl