Spotykamy go pod blokiem, w którym doszło do makabrycznej zbrodni. Damian przyniósł cztery znicze i zapalił je na znak pamięci. — Moja żona jest w szoku, z Gabrysią były przyjaciółkami od liceum. Kumplowaliśmy się, nie rozumiem, co się stało, że Mateusz to zrobił — mówi smutno Damian.
Zbrodnia w Skawinie. Przyjaciele Gabrieli nie mogą uwierzyć w tragedię
Gabriela G. była dla jego żony kimś wyjątkowym. Przyjaźniły się od lat, wspólnie wyjeżdżały na pielgrzymki, utrzymywały stały kontakt. Informacja o tragedii spadła na nich jak grom z jasnego nieba.
— W piątek moja żona zadzwoniła do mnie z płaczem. Do dziś wiele osób nie może uwierzyć, że to wszystko prawda — opowiada Damian.
Wspominając Gabrielę, mężczyzna mówi o niej z ogromnym wzruszeniem. — Była skromna, cicha i bardzo wierząca. Pomagała rodzicom i innym ludziom. Udzielała się nawet w wolontariacie. Jeździła na pielgrzymki, była między innymi w Panamie, Rydze. Mateusza też znałem, byliśmy kilkukrotnie u nich w domu, jako goście. To był normalny facet, bardzo opiekuńczy. Było widać, że bardzo dba o Gabrysię, jedzenie przygotowywał, troszczył się o nią, cieszył się na to dziecko — mówi Damian. — To pasja do sportu ich połączyła. Oboje startowali w biegach dobroczynnych, tam się poznali.
Mateusz i Gabriela kupili mieszkanie w Skawinie. Marzyli o rodzinie
Młodzi małżonkowie niedawno spełnili jedno ze swoich największych marzeń. Kupili mieszkanie w Skawinie. Wzięli kredyt, urządzili swoje cztery kąty i planowali przyszłość.
— Mieszkali tam niewiele ponad rok. Wcześniej wynajmowali mieszkanie w dzielnicy Ogrody w Skawinie. Kupili własne lokum na Niepodległości, urządzili je. Tak jak większość młodych ludzi, wzięli kredyt. Chcieli normalnie żyć — mówi Damian. — Nie potrafię zrozumieć, jak mogło dojść do tak potwornej tragedii. W głowie się nie mieści, że można zrobić coś takiego. Jeszcze dziecku, takiemu niewinnemu… Nie potrafię tego pojąć — przyznaje.
Normalna rodzina. Mateusz ćwiczył i dużo czytał
Damian widział się z Mateuszem jeszcze kilkanaście tygodni przed tragedią. Jak podkreśla, nic nie wzbudziło jego niepokoju.
— Ostatni raz spotkaliśmy się jakieś półtora czy dwa miesiące wcześniej, Gabrysia była wtedy w ciąży, rozmawialiśmy normalnie. Nie było żadnych sygnałów, że dzieje się coś złego, że ma jakieś problemy psychiczne, czy Mateusz przeżywa kryzys — opowiada.
Wspomina, że młodzi małżonkowie mieli wspólne pasje. — Ostatnio bardzo wciągnęły ich klocki Lego. Kupowali duże zestawy, układali je razem. Mateusz dużo czytał, były to najczęściej kryminały. Spędzali czas razem jak normalna, szczęśliwa para — dodaje przyjaciel młodego małżeństwa. — Mateusz bardzo dbał o sylwetkę, w domu miał małą siłownię, ławeczkę, sztangę i hantle. To był kawał chłopa, dbał o formę. Grał też na konsoli, ale to były gry strategiczne, a nie jakieś tam zabijanki.
Zbrodnia w Skawinie. Teściowie na początku nie byli przychylni Mateuszowi G.
Gdy pytam o to, czy w rodzinie były jakieś kłótnie, przyjaciel młodego małżeństwa odpowiada: — Na początku ich związku jego teściowie nie byli zbyt dobrze nastawieni, bo on był dużo starszy od Gabrysi, ale później zmienili zdanie. Mieli dobre układy, na święta tam jeździli, zostawali na noc, wszystko było dobrze. Ze swoimi rodzicami też miał dobry kontakt. Gabrysia była jego drugą dziewczyną, z pierwszą ponoć po pięciu latach się rozstał, ale tak czasem bywa. Nie wiem naprawdę, co się stało w jego głowie, nie brał narkotyków ani używek, nawet jak trenował, to nie brał sterydów, dlaczego zabił bliskich i siebie, to zagadka — dodaje przyjaciel rodziny.
Sąsiedzi małżeństwa również są w szoku. Mówią, że Mateusz i Gabrysia byli zgodnym małżeństwem. — Żadnych awantur tam nie było, szczęśliwi, kochający się, spokojni ludzie. W naszym bloku mieszkają starsze osoby, oni byli młodzi, ale razem z nami sprzątali, trawę na ogrodzie z tyłu domu kosili. Cieszyliśmy się, że mają dzieciątko, nawet nie zdążyliśmy maleńkiej zobaczyć. Taka tragedia… — dodaje sąsiadka z drugiego piętra. — Zachodzimy w głowę, jak on to zrobił, żadnego krzyku nie słyszeliśmy, żadnego wołania “ratunku”. Musiał to zrobić na śnie, innego wytłumaczenia nie ma.
Śledczy twierdzą, że to Mateusz G. odpowiada za zbrodnię
Śledczy przesłuchują świadków, mają już wyniki sekcji zwłok wszystkich czterech ofiar. — Wstępne wyniki badań sekcyjnych potwierdzają, że to mężczyzna jest sprawcą tej tragedii — powiedział „Faktowi” Tomasz Waszczuk, rzecznik prokuratury Okręgowej w Krakowie.
Teściowa Mateusza zginęła od ciosu zadanego ciężkim przedmiotem w głowę, podobne rany zadano młodej matce, u której jeszcze stwierdzono rany kłute i cięte. Maleństwo również zginęło od ran zadanych ostrym narzędziem. Domniemanego sprawcę Mateusza G. znaleziono martwego w łazience. Śledczy twierdzą, że po zbrodni popełnił samobójstwo.
Jaki był motyw tej tragedii? Nad tym wciąż pracują prokuratorzy.
(źródło: Fakt.pl)
Rozmawialiśmy ze znajomymi ofiar tragedii w Skawinie. Aż trudno uwierzyć. “Taki dobry człowiek”
Rozmawialiśmy ze znajomymi ofiar tragedii w Skawinie. Aż trudno uwierzyć. “Taki dobry człowiek”
Jeśli potrzebujesz natychmiastowej pomocy, możesz się zgłosić do Ośrodków Interwencji Kryzysowej (OIK), które są w każdym większym mieście. Możesz tam otrzymać pomoc psychologiczną, prawną, materialną. Część OIK-ów jest czynna całą dobę i np. prowadzi noclegownie. POMOC jest bezpłatna! Nie musisz mieć ubezpieczenia.
Jeśli masz uporczywe i silne myśli samobójcze, możesz się także zgłosić do każdego szpitala psychiatrycznego. Tam również nie jest potrzebne ubezpieczenie zdrowotne. W sytuacjach nagłych (o ile powiesz, że to sprawa pilna), lekarz musi Cię przyjąć tego samego dnia.
Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl



