Home International Zawieszony przez biskupa proboszcz zabiera głos. Mówi o przyczynach i “kagańcu”

Zawieszony przez biskupa proboszcz zabiera głos. Mówi o przyczynach i “kagańcu”

0
1

— W jednej chwili miałem poczucie, że przekreślono 20 lat mojego kapłaństwa i 46 lat uczciwego życia — tak ks. Łukasz Langenfeld opisuje “Faktowi” moment, w którym otrzymał decyzje o zawieszeniu go w obowiązkach proboszcza parafii pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Krzeszowie (woj. dolnośląskie), pozbawieniu funkcji prezesa Fundacji “Europejska Perła Baroku” oraz wszystkich innych funkcji pełnionych w diecezji legnickiej.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Proboszcz z Krzeszowa zabiera głos. “Nie było o tym ani jednego słowa”

Jak wspomina ks. Łukasz Langenfeld, dokumenty o jego odwołaniu w sobotę, 12 września, podczas Diecezjalnej Pielgrzymki Dzieci i Młodzieży, wręczyło mu dwóch przedstawicieli Kurii Legnickiej, którzy przyjechali do Krzeszowa.

— Najbardziej uderzające było dla mnie to, że w otrzymanych dokumentach nie było ani jednego słowa o jakimkolwiek przestępstwie. Nie było również żadnej wzmianki o “Starej Cegielni”. Jako przyczyny decyzji wskazano zupełnie inne sprawy — wskazuje duchowny.

W dokumentach, jakie tego dnia otrzymał proboszcz, wymieniono: zadłużenie parafii wobec kurii, rzekome niewykonanie działań w związku z odpadającymi z bazyliki gzymsami, brak pełnego spisu inwentarza parafii i rzekomy brak umów regulujących relacje parafii z Fundacją “Europejska Perła Baroku” (która jest zarządcą Pocysterskiego Opactwa w Krzeszowie).

O tym, że oddalenie go z urzędu ma związek z zawiadomieniem o przestępstwie, ks. Langenfeld miał dowiedzieć się następnego dnia z komunikatu kurii i wtedy zaczął zastanawiać się, czy nie chodzi tu o “Starą Cegielnię”. Proboszcz wcześniej miał zakazać wywożenia tam odpadów mężczyźnie, którego opisuje jako “Pan NN”.

Wzmianka o “Starej Cegielni” pojawiła się dopiero w drugim piśmie do proboszcza datowanym na 14 września i wydanym tego samego dnia kolejnym oświadczeniu kurii.

— Czułem się jak zbity i wykorzystany pies. Jak szmata, którą wykorzystuje się do posprzątania bałaganu, a kiedy wykona swoją pracę, można ją po prostu wyrzucić. To bardzo mocne słowa, ale dokładnie tak wtedy to przeżywałem — mówi ks. Łukasz Langenfeld.

Duchowny przyznaje, że najbardziej boli go określenie “oddalony od funkcji proboszcza”. — Do dziś mam ogromne wątpliwości, co właściwie w praktyce oznacza taka konstrukcja. Formalnie pozostaję proboszczem, a jednocześnie zostałem pozbawiony jakichkolwiek realnych praw i możliwości działania w Krzeszowie — wyjaśnia.

Ks. Łukasz Langenfeld podkreśla, że nie zależy mu na stanowiskach, ale na parafianach, z którymi zżył się przez te dwa lata posługi. Wierni mówią o swoim proboszczu w samych superlatywach i chcą jego powrotu na stanowisko. Kilkadziesiąt osób w środę, 16 września zorganizowało w związku z tym protest przed kurią w Legnicy.

Według protestujących nielegalne składowanie odpadów na terenie “Starej Cegielni” miało swój początek jeszcze za czasów poprzedników ks. Langenfelda. Sam duchowny twierdzi, że został skierowany do Krzeszowa, aby uporządkować sprawy parafii i wyjaśnić kwestię nieprawidłowości, do których miało tam dochodzić.

— Dlaczego ksiądz skierowany do Krzeszowa po to, aby uporządkować nieprawidłowości, po ujawnieniu ich i skierowaniu części spraw do organów ścigania sam stał się dla Kurii problemem? Nie mam pojęcia. Być może zobaczyłem, odkryłem, zgłosiłem za dużo? Może nadepnąłem na odcisk komuś, kto — jak słyszałem — “ma pieniądze i z nim należy się liczyć”? Nie wiem. O to trzeba pytać Kurię — zastanawia się w rozmowie z “Faktem”.

Duchowny zapowiada, że nie ma zamiaru milczeć i będzie bronić swojego imienia, nawet jeśli otrzyma zakaz publicznego wypowiadania się w tej sprawie. — Gdyby biskup chciał narzucić mi “kaganiec”, powołując się na zasadę posłuszeństwa, nie zamierzam się zastosować. Posłuszeństwo dotyczy spraw wiary, sakramentów i szeroko pojętej doktryny Kościoła, a nie spraw, które wyjaśniają odpowiednie organy i służby — tłumaczy.

Pytania w związku z tą sprawą skierowaliśmy do Legnickiej Kurii. Do czasu publikacji nie otrzymaliśmy odpowiedzi.

Sprawę “Starej Cegielni” bada prokuratura. Drugie śledztwo dotyczy nieprawidłowości w fundacji

Sprawę nielegalnego składowania odpadów na terenie tzw. Starej Cegielni w Krzeszowie, która jest własnością parafii, bada prokuratura. Zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa złożył proboszcz ks. Łukasz Langenfeld, a wkrótce potem duchowny został “oddalony z urzędu” przez Biskupa Legnickiego Andrzeja Siemieniewskiego.

W opublikowanym przez kurię oświadczeniu poinformowano, że “bieżąca sytuacja” ma związek m.in. z zawiadomieniem dotyczącym przestępstwa i że zostało ono złożone na polecenie Biskupa Legnickiego “przez zarządcę terenu”.

Śledczy w czwartek,17 września wkroczyli na teren “Starej Cegielni” z ciężkim sprzętem, by przeprowadzić wstępne oględziny. Prokuratura Rejonowa w Kamiennej Górze, która prowadzi to postępowanie, będzie ustalać m.in. kiedy i na jakiej podstawie były zwożone tam śmieci oraz kto wyraził na to zgodę.

Równolegle toczy się drugie postępowanie dotyczące nieprawidłowości, do których miało dochodzić w Fundacji “Europejska Perła Baroku” w latach 2020-2024. — To śledztwo dotyczy nadużycia udzielonych uprawnień, a także niedopełnienia obowiązków przez osoby działające w imieniu i na rzecz fundacji oraz poświadczenia nieprawdy w dokumentach, ukrycia dokumentów oraz przestępstwa oszustwa — przekazała “Faktowi” prok. Ewa Węglarowicz-Makowska, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Jeleniej Górze.

/10

Łukasz Woźnica / newspix.pl

Ks. Łukasz Langenfeld, proboszcz parafii pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Krzeszowie.

/10

Łukasz Woźnica / newspix.pl

Parafianie w środę, 16 września protestowali przed Kurią Legnicką w obronie swojego proboszcza.

Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl