Zniknęła na prawie dwa miesiące. Policja wydała komunikat w sprawie Polki z Majorki

0
3

Rodzina zgłosiła zaginięcie 33-letniej Anny 11 maja, ale kontakt z kobietą urwał się w połowie kwietnia. Wtedy skradziono jej dokumenty i portfel. Sprawa wyglądała niepokojąco. Kontakt z Polką nagle się urwał. Hiszpańska policja potwierdziła, że kobieta zgłosiła kradzież dokumentów i telefonu 14 kwietnia. Trzy dni później próbowała nawiązać kontakt z rodziną z konta obcego mężczyzny. Później zapadła cisza.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Policja zakończyła poszukiwania Anny na Majorce

Polska i hiszpańska policja zaczęła intensywne poszukiwania. Publikowano zdjęcia Anny, informowano o zaginięciu. Mijały dni i nadal nie udawało się odnaleźć 33-latki. Na żaden trop na Majorce nie wpadli ani policjanci, ani detektywi. Wprawdzie na policję zgłaszały się osoby, które rzekomo miały ją widzieć na wyspie, to nadal nie było przełomu. Dopiero na początku czerwca Anna nagle odezwała się do rodziny. Informację, że trwają poszukiwania miała przekazać jej przypadkowa kobieta w sklepie, która obejrzała program na temat zaginięcia Polki.

Polka zaginiona na Majorce zabrała głos. Jej beztroska zadziwia

Zaskoczona Polka zapewniła rodzinę, że odpoczywa na Majorce i wszystko jest dobrze. Wszystkich zaskoczyła beztroska, z jaką Anna podeszła do tych poszukiwań. Teraz policja podjęła oficjalną decyzję w tej sprawie. — Poszukiwania zaginionej na Majorce 33-latki zostały oficjalnie zakończone — potwierdziła Anna Osińska z gnieźnieńskiej policji. — Składamy Państwu serdeczne podziękowania za każdą cenną informację oraz udostępnianie informacji przez dziennikarzy z Polski, Niemiec i Hiszpanii — dodała.

Polka sama skontaktowała się z rodziną

Jeszcze do niedawna policja nie miała pewności, czy Anna nie została zmuszona do wykonania telefonu do rodziny i czy jest bezpieczna. Teraz nie ma już wątpliwości. Polka przebywa na Majorce. Nic jej nie zagraża.

— W piątek, 5 czerwca zaginiona kobieta stawiła się osobiście w jednym z komisariatów policji na Majorce. Okazało się, że jest cała, zdrowa i nic jej nie zagraża. Brak kontaktu z rodziną tłumaczyła kradzieżą telefonu komórkowego

— wyjaśniła policjantka.

Rodzina Anny od początku przyznawała, że 33-latka często przez długi czas milczała. Kontakt z rodziną był sporadyczny. Zaniepokoiła ich jednak informacja o kradzieży dokumentów i telefonu oraz próba kontaktu z konta obcego mężczyzny. Na szczęście sprawa zakończyła się szczęśliwie, a bliscy pani Anny mogą odetchnąć z ulgą.

Rodzina po odnalezieniu Anny na Majorce: dzięki jednej pani

/5

123RF, Archiwum prywatne

Po kilku tygodniach 33-letnia Anna sama odezwała się do rodziny.

/5

@Zaginieni przed laty/Facebook

Polka zapewniła, że nic jej nie jest.

Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl