Home International 12-letnia Ola straciła wszystko, rodzice chowali dzieci, a maluchy patrzyły na śmierć...

12-letnia Ola straciła wszystko, rodzice chowali dzieci, a maluchy patrzyły na śmierć taty. Łączy ich jedno

0
1

Opinia publiczna i bliscy ofiar nie mają dziś ani krzty litości dla ludzi, którzy z premedytacją traktują ulice jak prywatne tory wyścigowe. Choć koszmar z autostrady A1, dramat na Trasie Łazienkowskiej, rzeź w Międzyzdrojach czy makabryczne wypadki na zachodniopomorskiej S10 i w Łodzi różnią się od siebie w policyjnych aktach, na końcu każdego z nich zostają łzy i puste krzesła przy stole. Przez poczucie absolutnej bezkarności drogowych oprawców giną niewinni ludzie, a zniszczone rodziny muszą toczyć w sądach wyczerpującą walkę o sprawiedliwość.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

“Zostaję z tym grobem”. Tragedia w Międzyzdrojach

Śledztwo w sprawie wypadku z Międzyzdrojów dobiegło końca, a przed Sądem Okręgowym w Szczecinie zapadł nieprawomocny wyrok. 38-letni Patryk F., który w przeddzień Wigilii wjechał w czteroosobową rodzinę, został skazany na 19 lat więzienia. Ocalała jedynie 12-letnia Ola, która straciła ojca, matkę i 7-letniego brata.

Biegli dowiedli, że kierowca Audi pędził 130 km na godz., mając w organizmie wysokie stężenie MDMA. Sam sprawca przyznał przed sądem szokującą rzecz:

Zamknąłem oczy i nie widziałem nikogo na drodze. Wewnętrzny głos mówił mi, że mam się zabić.

Wyrok nie ukoił jednak rozpaczy bliskich. Matka zmarłego 44-latka wyznała reporterom “Faktu”, że jej wnuczka trafiła do rodziny zastępczej. “Dla mnie to jest po prostu ból. Zostaję z tym grobem, zostaję z odebraną Olą” – mówiła rozgoryczona kobieta.

Prokurator Przemysław Płaskowicki, który domagał się dla sprawcy 30 lat więzienia, już zapowiedział apelację.

Wódka w kabinie tramwaju. Masakra w Trzech Króli

Rozlew krwi na asfalcie to nierzadko pokłosie braku jakiejkolwiek wyobraźni w połączeniu z używkami. Ten najczarniejszy z możliwych scenariuszy zrealizował się w Łodzi w 2014 r. Po uroczystościach z okazji Święta Trzech Króli, 34-letni motorniczy Piotr M. wjechał tramwajem w grupę ludzi na czerwonym świetle. Zabił na miejscu dwie starsze kobiety, a trzecia zmarła w szpitalu.

Z kabiny wyciągnięto go całkowicie nieprzytomnego. Śledztwo wykazało 1,4 promila alkoholu, a na miejscu zdarzenia zabezpieczono ukryte puszki piwa oraz butelki wódki.

Pan Andrzej, syn zmarłej 73-latki, nie krył oburzenia w rozmowie z mediami, nazywając linię obrony “cyrkiem”. “Robił to świadomie i spowodował wypadek” – argumentował. Sędzia, skazując motorniczego na 13,5 roku więzienia, nie pozostawił złudzeń: “To nie kara jest rażąca, ale czyn, którego się oskarżony dopuścił”.

Śmiertelny rajd 270 km na godz. i błyskawiczna ucieczka z drogi S10

Poczucie absolutnej bezkarności wciąż zbiera makabryczne żniwo. Zaledwie kilka tygodni temu mediami wstrząsnęła kolejna potworna tragedia. W nocy 7 października na drodze S10 niedaleko Kobylanki rozpędzone BMW uderzyło z gigantyczną siłą w tył jadącej prawidłowo Toyoty. 70-letni kierowca zginął natychmiast.

Sprawca dramatu ratował się pieszą ucieczką w mrok, zostawiając we wraku pijanego pasażera. Dopiero po godzinie zgłosił się na komendę. Sąd zdecydował o aresztowaniu obu mężczyzn z BMW. Rzeczniczka szczecińskiej prokuratury, Julia Szozda, ujawniła porażający dowód z zabezpieczonego telefonu: “Ostatnia prędkość, która została zarejestrowana na nagraniu, to 270 kilometrów na godzinę”.

Z zamkniętymi oczami po śmierć. Zabójstwo drogowe a tragiczny wypadek

Historie takie jak śmierć rodziny na A1 po uderzeniu przez pędzące ponad 315 km na godz. auto Sebastiana Majtczaka, czy tragedia na Trasie Łazienkowskiej spowodowana przez pijanego Łukasza Żaka, utrwalają mroczny schemat.

Sprawcy wciskają gaz do dechy, zabijają niewinnych i błyskawicznie uciekają przed sprawiedliwością. Jak podkreślała mecenas Anna Kulińska-Suchcicka w rozmowie z Onetem, prawo karne opiera się na wykazaniu świadomości sprawcy, co czyni batalie sądowe niezwykle trudnymi.

Jednak dla osieroconych dzieci i bliskich ofiar prawnicze definicje nie mają znaczenia. Zostają puste krzesła przy stole i ból, którego nie ukoi żaden wyrok.

Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl