Sukces śledczych z poznańskiego Archiwum X to efekt skoku technologicznego. — W tej chwili można na przykład przeprowadzać badania mieszanin. Kiedyś nie było to możliwe — wyjaśnia Borowiak mechanizm identyfikacji. Funkcjonariusze potrzebowali trzech lat na weryfikację wytypowanego mężczyzny, którego ostatecznie namierzyli w jednostce penitencjarnej.
Czytaj też: Przełom po 24 latach. Podejrzany o gwałt i rozbój trafił do aresztu
Brutalny gwałt w Pile. Dlaczego śledztwo umorzono?
Sprawa ataku z 2009 r. w centrum Piły pozostawała niewyjaśniona. Po zmroku nieznany napastnik siłą wciągnął młodą kobietę w odosobnione miejsce i zgwałcił. Funkcjonariusze od początku dysponowali zabezpieczonym śladem genetycznym, jednak nauka nie pozwalała wówczas na jego precyzyjne wykorzystanie.
Jak tłumaczy mł. insp. Andrzej Borowiak z Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu, laboratoria miały w tamtym czasie poważne ograniczenia techniczne. — Wówczas po prostu te techniki badawcze wymagały większej ilości materiału biologicznego — wskazuje przedstawiciel wielkopolskiej policji.
Wszystko zmieniło się wraz z rozwojem kryminalistyki i wznowieniem działań operacyjnych przez poznańskie Archiwum X.
Więzienna cela i precyzyjne typowanie
Dziś genetycy współpracujący z Laboratorium Kryminalistycznym KWP dysponują znacznie lepszymi narzędziami, co pozwoliło wyodrębnić pełny profil DNA napastnika.
— W tej chwili można na przykład przeprowadzać badania mieszanin. Kiedyś nie było to możliwe — wyjaśnia oficer prasowy.
Policjanci przez trzy lata pracowali nad identyfikacją sprawcy, sukcesywnie zawężając krąg podejrzewanych osób. Systematyczna analiza sprawiła, że 47-letni Arkadiusz W. znalazł się na liście. — Był wytypowany i od niego bezpośrednio w zakładzie karnym pobrano próbkę taką porównawczą — opisuje Borowiak.
Wynik okazał się bezbłędny.
Recydywista z bogatą kartoteką. Arkadiusz W. znów stanie przed sądem
Wytypowany Arkadiusz W. nie przebywał na wolności. Mężczyzna odsiaduje aktualnie wyrok za napad, a kartoteka jego przewinień z przeszłości obejmuje między innymi kradzieże, groźby karalne, oszustwa i pobicia.
Oficer prasowy przyznaje, że zatrzymany to postać wielokrotnie notowana. — Na koncie miał wiele różnych przestępstw – słyszymy.
Prokuratura Okręgowa w Poznaniu już przedstawiła 47-latkowi zarzut zgwałcenia, do którego oskarżony się przyznał.
Policja sprawdzi inne dawne akta? “To temat otwarty”
Priorytetem dla policjantów prowadzących śledztwo było natychmiastowe poinformowanie kobiety o ujęciu człowieka, który skrzywdził ją w 2009 r. Ofiara brutalnego ataku dowiedziała się o sukcesie śledczych jeszcze zanim informacja trafiła do mediów. — W zeszłym tygodniu pokrzywdzona została poinformowana — potwierdza mł. insp. Andrzej Borowiak. Jednocześnie rzecznik wskazał, że nie powoływano wsparcia ze strony policyjnego psychologa. — Nie było takiej konieczności — dodaje.
Czy postawienie zarzutów Arkadiuszowi W. kończy sprawę, czy może rzucić światło na inne nierozwiązane przestępstwa z tego regionu? Śledczy nie wykluczają żadnych wariantów operacyjnych ze względu na obciążającą przeszłość 47-latka. Zapytany o ten wątek Borowiak, odpowiedział krótko: — To jest na razie temat otwarty. Zobaczymy.
Sprawcy zgwałcenia grozi do 15 lat więzienia.
Dopadli go po 16 latach. 53-latkowi grozi najsurowszy rodzaj kary
Matka Jakuba L. nie wierzy w jego winę, on się przyznał. Prokurator: są mocne dowody
Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl





