Home International 25-letniej Kasi i jej nienarodzonej córeczki nie udało się uratować. Śledczy czekają...

25-letniej Kasi i jej nienarodzonej córeczki nie udało się uratować. Śledczy czekają na dwie rzeczy

0
3

Do tragicznego wypadku doszło w piątek, 16 października na drodze wojewódzkiej nr 364 między miejscowościami Pielgrzymka i Jerzmanice-Zdrój pod Złotoryją. Za kierownicą osobowego Seata Ibizy siedziała 25-letnia Kasia, będąca w ósmym miesiącu ciąży; obok, na fotelu pasażera, siedział jej mąż, a z tyłu jego 14-letni syn. Nagle przed nimi pojawiło się Audi.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Tragiczny wypadek pod Złotoryją. 25-letniej Kasi i jej nienarodzonej córeczki nie udało się uratować

Jak wynika z ustaleń śledczych, 49-letni Grzegorz Z. jechał swoim Audi w stronę Jerzmanic, spiesząc się do domu w związku z wizytą hydraulika. Kierowca najpierw miał wyprzedzić Skodę, a potem zacząć wyprzedzać jadącą przed Skodą ciężarówkę. Wtedy doszło do zderzenia z autem, którym kierowała 25-letnia Kasia.

Mimo podjętej reanimacji kobieta nie przeżyła. — Przybyły lekarz podjął próbę uratowania płodu przez cesarskie cięcie, jednak bez powodzenia — przekazała “Faktowi” prok. Liliana Łukasiewicz, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Legnicy.

Jak wykazały wstępne wyniki sekcji zwłok, przyczyną śmierci 25-latki był uraz wielonarządowy.

Mąż 25-latki trafił do szpitala z licznymi złamaniami i obrażeniami wewnętrznymi. Jego synowi nie stało się nic poważnego. Niemal bez szwanku wyszedł również 49-letni kierowca, Grzegorz Z., który jest podejrzewany o spowodowanie wypadku.

Są wyniki sekcji zwłok ciężarnej kobiety. Śledczy czekają jeszcze na dwie rzeczy

Grzegorz Z. został zatrzymany przez policję zaraz po zdarzeniu i usłyszał zarzuty w związku z umyślnym naruszeniem zasad bezpieczeństwa w ruchu lądowym, w wyniku czego doszło do tragicznego w skutkach wypadku. Jak poinformowała prokuratura, 49-latek przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu, złożył obszerne wyjaśnienia i wyraził skruchę.

Sąd nie zdecydował się na zastosowanie aresztu tymczasowego. Mężczyzna otrzymał m.in. dozór policyjny, zakaz opuszczania kraju i poręczenie majątkowe w wysokości 30 tys. zł. Sąd miał motywować swoją decyzję “ustabilizowaną sytuacją życiową podejrzanego”. Z tym postanowieniem nie zgadza się prokuratura.

— Zostało złożone zażalenie przez prokuratora w Złotoryi. Czekamy na wyznaczenie terminu posiedzenia i na rozstrzygnięcie przez sąd odwoławczy — przekazała “Faktowi” we wtorek, 27 października prok. Liliana Łukasiewicz, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Legnicy.

Śledczy wciąż czekają także na wyniki badań krwi kierowcy. Jak wynika z informacji prokuratury, 49-latek w momencie zdarzenia był trzeźwy, ale tester wykazał obecność środków odurzających w jego ślinie. Grzegorz Z. podczas przesłuchania w prokuraturze zaprzeczył jednak pozostawaniu pod wpływem narkotyków.

Za zarzucany czyn Grzegorzowi Z. grozi od sześciu miesięcy do ośmiu lat więzienia, a jeśli okaże się, że prowadził pod wpływem środków odurzających, kara może wzrosnąć nawet do 20 lat pozbawienia wolności.

Pogrzeb 25-letniej Kasi i jej nienarodzonej córeczki Tosi odbędzie się we wtorek, 27 października w Giebułtowie niedaleko Świeradowa-Zdroju (woj. dolnośląskie).

/3

Dolnośląskie Alarmowo? / Facebook

Do wypadku pod Złotoryją doszło 16 października 2026 r. 25-letnia Kasia, która kierowała Seatem, nie przeżyła. Nie udało się też uratować jej dziecka.

/3

Facebook

Kasia miała 25 lat. Była w ósmym miesiącu ciąży.

Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl