Stąd pochodzi Maja Chwalińska. Podczas finału w kółko puszczali jedną piosenkę

0
5

— Ciężko było, ale Maja zrobiła, co mogła. Pierwszy finał takiego turnieju, stres był ogromny — mówili Marcin Staszewski i Michał Popczyk. — Nie zagrała swojego tenisa, ale i tak jest bardzo dobra. Przeciwniczka była dziś lepsza, ale nasza Maja ma jeszcze wiele finałów przed sobą. Teraz Wimbledon, jedziemy dalej.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Kibice z Dąbrowy dumni z Mai Chwalińskiej. Mówią o niej “nasza pszczółka kochana”

Podobne opinie dominowały wśród kibiców zgromadzonych bezpośrednio przed telebimem.

— Emocje, które nam dostarczyła Maja, były ogromne — mówiła Jolanta Stefanek z Katowic. — To był jej debiut w finale, a przeciwko sobie miała bardzo doświadczoną rywalkę, przy której pracował cały sztab ludzi. Mimo porażki świetnie sobie poradziła.

Atmosfera w strefie kibica przez cały dzień była wyjątkowa. Nie brakowało też symbolicznych gestów wsparcia. Między setami w głośnikach regularnie rozbrzmiewała piosenka “Pszczółka Maja”, bo właśnie tak kibice pieszczotliwie nazywają swoją tenisistkę. Za każdym razem utwór wywoływał wielkie brawa i wspólne śpiewy, podkreślając wyjątkową więź między zawodniczką a jej rodzinnym miastem.

Dla wielu mieszkańców to było coś więcej niż tylko oglądanie meczu. — Przyszliśmy podziwiać i cieszyć się zwycięstwem Mai, niestety się nie udało, ale impreza i tak była bardzo udana — podkreślał Jarosław Starczewski z Sosnowca. — W takim fajnym gronie kibiców spędziliśmy czas. Na pewno jeszcze zobaczymy ją w finale.

Nie brakowało też głosów pełnych wzruszenia i dumy z młodej zawodniczki. — Nie wygrała, ale jest niesamowitą, wspaniałą dziewczyną. Wiele zwycięskich meczów jeszcze przed nią — mówi Monika Seraficka z Sosnowca.

Dla części kibiców była to pierwsza okazja, by na żywo poczuć tenisowe emocje. — Jestem pierwszy raz na takim wydarzeniu i chyba zacznę być fanką tenisa — przyznała jedna z uczestniczek. — Może nawet zacznę trenować. Super przeżycie i świetna inicjatywa miasta, że zorganizowano strefę kibica właśnie w Fabryce Pełnej Życia.

Strefa kibica w Dąbrowie Górniczej. Najmłodsi też kibicowali. Julka recytowała wiersz

Wśród zgromadzonych nie brakowało rodzin z dziećmi. Najmłodsi także trzymali kciuki za swoją idolkę. Jedna z dziewczynek recytowała nawet specjalny wierszyk napisany przez jej tatę.

— Nasza Maju tenisistko, w tym Paryżu wygraj wszystko… — Tym razem się nie udało, ale i tak jesteśmy dumni — mówili rodzice Julki Cieślak (5-letniej).

Szczególne emocje towarzyszyły tym, którzy pamiętają Maję jeszcze sprzed lat. — Mieszkałem obok niej, widywałem ją jako dzieciaka, jak szła do szkoły, dziś żałuję, że nie wziąłem wtedy od niej autografu. Nasza pszczółka kochana — wspominał prowadzący strefę kibica Janusz Nowak DJ Johny (60-letni). — Zawsze była energiczna, rezolutna, wtedy nie pomyślałem, że zajdzie aż tak daleko. To, co zrobiła w tych kilku ostatnich dniach, to po prostu bajka.

Jak podkreślali kibice, bez względu na wynik finału, Maja Chwalińska (24-letnia) już zapisała się w historii polskiego tenisa i sercach mieszkańców Dąbrowy Górniczej. A oni są przekonani, że kolejne wielkie sukcesy są tylko kwestią czasu.

— Ona już nic nie musi — podsumował jeden z fanów. — A najlepsze dopiero przed nią.

Bała się wychodzić z domu. Dziś Maja Chwalińska zachwyca świat na Roland Garros

Ojciec Mai Chwalińskiej opowiedział o dramacie ukochanej córki. “Nie życzę żadnemu rodzicowi”

/23

Rafał Klimkiewicz/Edytor

Tak kibicowała Dąbrowa Górnicza Mai Chwalińskiej.

/23

Rafał Klimkiewicz / Edytor

Strefę kibica zorganizowano w Fabryce Pełnej Życia w Dąbrowie Górniczej.

Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl