Home International Były komendant krytykuje śledczych. Chodzi o telefon Emilii. “Nie rozumiem, skąd ta...

Były komendant krytykuje śledczych. Chodzi o telefon Emilii. “Nie rozumiem, skąd ta niezaradność”

0
3

Telefon Emilii Koprowskiej został znaleziony dwa tygodnie po jej zaginięciu. Natrafiła na niego przypadkowa osoba szukająca na plaży skarbów wykrywaczem metali. Od tego czasu minęły prawie trzy tygodnie. Policja cały czas powtarzała, że aparat to iPhone 17, którego system zabezpieczeń jest bardzo trudny do złamania. Potem podjęto decyzję o tym, że żadne informacje nie będą podawane. Nie wiemy więc, co oznacza przekazanie telefonu koszalińskim policjantom. Maciej Szuba jest przekonany, że do urządzenia trzeba dostać się za wszelką cenę i jak najszybciej. Jego zdaniem śledczy już dawno powinni mieć dane z tego sprzętu.

Czytaj też: Ostatni SMS zaginionej Emilii. Zaskakujące tłumaczenia męża

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Zaginięcie Emilii Koprowskiej. Maciej Szuba mówi o jej telefonie

Były komendant poznańskiej policji nie rozumie, dlaczego to trwa tak długo.

Dla mnie to jest coś nie z tego świata. Przecież policja ma cały pion techników i speców od cyberprzestępczości aż po komendę główną. Ma też do dyspozycji nowoczesne laboratoria. Zupełnie nie rozumiem, jak w sprawie związanej z zaginięciem, wiele wskazuje wręcz, że z zabójstwem, można działać tak wolno

— ocenia Maciej Szuba.

Dodaje, że nie jest ekspertem od techniki, ale uważa, że należy zrobić wszystko, by telefon Emilii odblokować jak najszybciej. — To prawdopodobnie jest klucz do całej sprawy. Takie źródło informacji, jakiego śledczy w tej sprawie nie mają. Tu trzeba stanąć na głowie, by się do tego urządzenia dostać i to szybko. Za moich czasów, gdy pracowałem w policji, miała ona najlepszych fachowców. Umieli robić rzeczy, których nikt na tzw. mieście nie umiał. I co teraz cofnęli się w zaawansowaniu? Naprawdę nie rozumiem, skąd taka niezaradność w tej sprawie — ocenia.

Detektyw: trzeba zapłacić za pomoc w sprawie telefonu Emilii

Jeżeli w komendzie wojewódzkiej nie dają rady, to niech przekażą to do KGP. A jak jedyną opcją jest skorzystanie z pomocy z zewnątrz, to trzeba to zrobić i wynegocjować dobrą cenę. To jest możliwe, bo przecież to by była dobra reklama dla tej firmy. Policja mówi, że szuka żywej Emilii, więc tym bardziej czas się liczy. Do takiego telefonu powinni się dostać w kilka godzin, a jak nie są w stanie, to trzeba po prostu kupić taką usługę. Ten telefon to komputer z ogromem danych, klucz do sprawy. Za moich czasów takich źródeł wiedzy nie mieliśmy do dyspozycji

— podsumowuje Maciej Szuba w rozmowie z “Faktem”.

Jest możliwość, że przekazanie telefonu koszalińskim śledczym oznacza, że zabezpieczenia zostały złamane. Oficjalnego potwierdzenia jednak nie ma. Złamanie ich przez zewnętrzną firmę może być bardzo drogie. W sieci można znaleźć informacje, że kosztuje to nawet 1,5 mln dolarów. Apple płaci hakerom po kilka milionów dolarów za znalezienie luk w systemie.

Mąż zaginionej Emilii twierdzi, że miała kryzys. Brat: to bzdura

Internauta zwraca uwagę na zdjęcie Emilii. Budzi jego wątpliwości

/5

P.F. Matysiak/newspix.pl, KWKWtv/Facebook

Maciej Szuba, prywatny detektyw mówi, że szybko trzeba dostać się do telefonu Emilii.

/5

Gryń Przemysław / newspix.pl

Poszukiwania Emilii Koprowskiej.

Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl