Grudziądz. Śmierć 18-letniego Piotra G. Prokuratura ujawnia wyniki sekcji zwłok
— Ta sekcja zwłok była bardzo szczegółowo przeprowadzona. Tutaj biegły preparował tkanki kończyn górnych i nie ustalił wystąpienia żadnych podbiegnięć ani krwawych wylewów, które mogłyby wskazywać w ogóle na jakiekolwiek działanie obrony czy walki. Na ciele nic takiego nie było — wyjaśniła prok. Agnieszka Ryniecka.
Śledczy podkreślają, że dotychczasowe ustalenia nie wskazują, by 18-latek padł ofiarą przestępstwa. Prokuratura prowadzi jednak śledztwo, w którym weryfikowane będą wszystkie zgromadzone dotychczas informacje.
— Wersja, która pojawia się w przestrzeni medialnej, że pokrzywdzony miał być uczestnikiem jakiegoś pobicia, bójki, to w ogóle nie jest potwierdzone — zaznacza Agnieszka Ryniecka.
Co wydarzyło się w dniu zaginięcia Piotra?
Piotr mieszkał w Klamrach, miejscowości oddalonej o około 25 kilometrów od Grudziądza. W sobotę, 10 października, pojechał do miasta z kolegą. Mieli łowić ryby na Błoniach Nadwiślańskich. Piotr do domu już nie wrócił.
Zaniepokojona rodzina zgłosiła jego zaginięcie. Rozpoczęły się poszukiwania, w które zaangażowali się policjanci, strażacy, bliscy oraz wolontariusze. Sprawdzano między innymi Wisłę i okolice, w których Piotr był widziany po raz ostatni.
Po zaginięciu Piotra w przestrzeni medialnej pojawiły się doniesienia o rzekomej szarpaninie dwóch młodych mężczyzn na moście w Grudziądzu. Relację domniemanego świadka przekazywały osoby zaangażowane w poszukiwania 18-latka.
Matka chłopaka mówiła wcześniej “Faktowi”, że jeśli potwierdzą się informacje z monitoringu, jej syn mógł zostać wypchnięty za barierki. Prok. Agnieszka Reniecka podkreśla jednak, że dotychczasowe ustalenia nie potwierdzają, by doszło do pobicia lub bójki. Śledczy będą teraz weryfikować informacje pojawiające się w związku ze sprawą.
Przełom w sprawie zaginięcia Piotra nastąpił we wtorek, 27 października. Tego dnia, około godz. 9.30, wędkarz pływający po Wiśle w okolicach Grudziądza zauważył ciało mężczyzny. Jeszcze tego samego dnia rodzina zidentyfikowała zwłoki i potwierdziła, że to zaginiony 18-latek.
Śledczy analizują monitoring i telefon 18-latka
Choć wstępna opinia biegłego wskazuje na utonięcie, prokuratura nadal próbuje odtworzyć dokładne okoliczności śmierci Piotra. Jak wyjaśnia “Faktowi” prok. Ryniecka, śledczy przeanalizują materiał zgromadzony przez policję podczas poszukiwań.
— Mamy dosyć sporo materiału pozaprocesowego, który teraz przyjmie formę procesową, czyli będziemy przesłuchiwać świadków, protokolarnie odtwarzać zapisy monitoringu, zajmować się telefonem pokrzywdzonego, który ujawniono po odnalezieniu jego ciała — powiedziała prokurator.
Jednym z pytań, na które śledczy będą próbowali odpowiedzieć, jest to, kiedy dokładnie Piotr znalazł się w wodzie. Nie wiadomo jeszcze, czy stało się to w dniu zaginięcia, 10 października, czy później.
— Będziemy weryfikować ten materiał. Ciało mężczyzny było dosyć długo w wodzie, a im dłużej, tym precyzyjne ustalenie kiedy i jak się w tej wodzie znalazł, jest trudniejsze — tłumaczy prok. Reniecka.
Kluczowe będą teraz zeznania świadków, analiza nagrań monitoringu i pozostałych dowodów. Śledczy zapowiadają, że będą zestawiać wszystkie informacje, by możliwie dokładnie odtworzyć ostatnie godziny życia 18-latka.
Zaginieni – pomóżmy ich odnaleźć/Facebook
Po ponad dwóch tygodniach poszukiwań z Wisły wyłowiono ciało 18-letniego Piotra z miejscowości Klamry (woj. kujawsko-pomorskie).
Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl









