Katarzyna G. w sprawie zabójstwa Mai Kowalskiej pojawiła się dość szybko i od razu w negatywnym świetle. Maja zaginęła pod koniec kwietnia 2025 r. Miała tylko na krótko wyjść do kolegi. Nigdy od niego nie wróciła. Kilka dni później jej zmasakrowane ciało znaleziono w pobliskich zaroślach. Nie było najmniejszych wątpliwości, że nastolatka padła ofiarą zabójstwa. Śledczy szybko wskazali podejrzanego. To Bartosz G., o rok starszy kolega Mai. W momencie zatrzymania przebywał w Grecji na wymianie uczniowskiej. Trafił tam za kratki. I tu matka chłopaka pojawia się w tej sprawie po raz pierwszy.
Zabójstwo Mai z Mławy. Matka. Katarzyna G. broni syna Bartosza G.
Katarzyna G. od razu zaczęła przekonywać, że jej syn jest niewinny. Mówiła, że jej syn niczego z dnia zabójstwa nie pamięta. Z zapałem broniła go nie tylko w polskich, ale i greckich mediach. Protestowała razem z nim przeciwko ekstradycji do Polski. — Nie będzie tam miał szans na sprawiedliwy proces i nie będzie bezpieczny — twierdziła. W międzyczasie doszło również do próby samobójczej Bartosza G. w greckim ośrodku. Miał być w stanie krytycznym, ale ostatecznie dość szybko opuścił szpital. Po różnych perturbacjach grecki sąd zdecydował o ekstradycji, do której doszło w grudniu 2025 r. W Polsce biegli stwierdzili, że chłopak był poczytalny. Znaleziono też nagranie, które ma przedstawiać moment zabójstwa Mai.
To najgorsze, co w życiu widziałem. Zrobię wszystko, by bliscy Mai tego nagrania nie zobaczyli
— mówił mec. Wojciech Kasprzyk, pełnomocnik rodziny zamordowanej dziewczyny.
Kim jest Katarzyna G.? Bardzo poważne oskarżenia
Od początku Katarzyna G. nie tylko broniła syna, ale również szkalowała zmarłą tragicznie Maję.
(…) Maja już nikogo nie skrzywdzi! (…) Moje życie się skończyło, a jak syn targnie się na swoje życie, to ofiar będzie więcej. Bardzo żałuję, że nie wyjechałam z synem z tej toksycznej społeczności. Może wówczas uchroniłabym syna przed cierpieniem, z którym musiał się zmierzyć i zaznalibyśmy spokoju. Starałam się, jak potrafiłam najlepiej, być kochającą i wspierającą matką. I w tej kwestii interesuje mnie tylko zdanie mojego syna
— napisała w social mediach Katarzyna G., używająca wtedy pseudonimu Joanna D.
Takich bulwersujących wpisów było więcej. — Pierwszy raz tę kobietę zobaczyłem, gdy przyszedłem do jej domu, szukając Mai. Od razu zrobiła na mnie bardzo złe wrażenie. Po prostu wiedziałem, że oni coś wiedzą, coś ukrywają. Córka wcześniej opowiadała mi, że jak Bartek coś wywinie, to ona zawsze staje po jego stronie i zaciekle go broni — mówi “Faktowi” Jarosław Kowalski, ojciec Mai.
Podżeganie do zabójstwa? Prokuratura sprawdza, czy Katarzyna G. groziła śmiercią
Przez cały czas od momentu zatrzymania Bartosza G. jego matka dopuszczała się słownych ataków na bliskich Mai i nią samą. Doszło nawet do przepychanek, gdy rodzina chciała zapalić znicze blisko miejsca zamieszkania rodziny G. (Maja miała zostać zabita w ich warsztacie). — Boimy się tej kobiety. My musimy obok niej żyć, a ona jest nieobliczalna — mówiła “Faktowi” ciotka 16-latki.
Ostatecznie sąd zabronił Katarzynie G. wypowiadać się na temat Mai i jej bliskich. I faktycznie hejterskie komentarze z jej strony zniknęły, ale pojawiły się w to miejsce groźby. Istnieją nagrania, na których kobieta wyraźnie mówi o pozbawieniu życia osób, które chcą zniszczyć jej syna.
Groźby były kierowane pod adresem moim i ojca Mai. To wszystko eskalowało. Najpierw był stalking, potem groźby, a na końcu zlecenie zabójstwa. Dlatego wystąpiłem o ochronę
— mówił niedawno w rozmowie z “Faktem” mec. Wojciech Kasprzyk.
Początkowo prokuratura umorzyła sprawę, ale po interwencji mecenasa oraz ojca Mai u ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka sprawa ponownie została otwarta.
Zatrzymanie Katarzyny G. “Napaść na policjanta”
I wtedy o Katarzynie G. znów zrobiło się głośno. Choć śledczy pojawili się w jej domu w Mławie wyłącznie w celu przeszukania i zabezpieczenia nośników danych, matka Bartosza G. zachowywała się kuriozalnie. Jak ustalił “Fakt”, zabarykadowała się. Trzeba było wysłać aż sześć radiowozów i karetkę. Katarzyna G. rzuciła się na policjanta i w związku z tym została zatrzymana i wyprowadzona z domu w piżamie.
Mimo że jest już na wolności, do swojego mieszkania w szeregowcu w Mławie na razie nie wróciła. Tak mówią sąsiedzi. Przyznają w rozmowie z reporterem “Faktu”, że kiedy jej nie ma, oddychają z ulgą. — Ludzie się jej tu boją i nie chcą mieć z nią nic wspólnego. Zdarza się, że udają, że jej nie znają — mówi anonimowy rozmówca “Faktu”.
Mieszkańcy osiedla boją się Katarzyny G.
To bardzo problematyczna i konfliktowa osoba. Na zebraniach wspólnoty mieszkaniowej zawsze ma inne zdanie niż reszta, jeśli chodzi o sprawy remontów czy utrzymania porządku. Tak dla zasady chyba
— mówi nam jeden z mieszkańców, który ze względu na własne bezpieczeństwo również chce pozostać anonimowy.
Katarzyna G. często przebywa w domu, bo podobno obecnie nie pracuje. — Ona z ojcem prowadziła zakład z parkietami. Z tego żyła. Jednak po zabójstwie Mai ludzie się od nich odwrócili i biznes upadł — mówi nam osoba znająca sprawę. I faktycznie widać, że zakład, który znajduje się bardzo blisko domu rodziny G., jest nieczynny. Budynek jest zarośnięty. — Teraz to chyba ojciec ją utrzymuje — rzuca jeden z mieszkańców.
Ludzie mówią też o życiu prywatnym Katarzyny G. — Zawsze była dziwna. Ojciec Bartosza szybko ją zostawił. Ostatnio nie była w żadnym poważniejszym związku, ale sprowadzała sobie różne osoby do domu. W pewnym momencie było u niej dwóch Pakistańczyków. Jeden to ten, któremu miała zlecić zabójstwo. Jednego z nich określała mianem “mój luby” — opowiada nam osoba znająca Katarzynę G.
7 października w sądzie w Płocku odbędzie się postępowanie przygotowawcze, na którym m.in. mają zapaść decyzje co do terminów rozpraw. Wkrótce ruszy proces o zabójstwo przeciwko Bartoszowi G. Jednocześnie prokuratura prowadzi dochodzenie w sprawie jego matki o podżeganie do zabójstwa.
Zaginięcie Emilii Koprowskiej. Ważny krok policji
Policja zamilkła w sprawie Emilii Koprowskiej. “Nie udzielamy informacji”
/5
Bogdan Hrywniak/newspix.pl, Facebook
Matka i syn mają zarzuty.
/5
Hrywniak Bogdan / newspix.pl
Katarzyna G. została zatrzymana za napaść na policjanta.
Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl





