Chwycili za lornetki, bo nie dowierzali. Dzieci dryfowały na desce 400 m od brzegu

0
2

Było o krok od tragedii. W sobotę, 25 lipca, wodny patrol straży miejskiej, który pływał po Motławie i Martwej Wiśle dostrzegł bardzo niepokojącą sytuację.

“Możemy zdradzić sekret”. Przełom w leczeniu Dominika po wypadku w Woli Bierwieckiej

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Chwycili za lornetki, bo nie dowierzali. Czworo dzieci dryfowało w stronę otwartego morza

Strażnicy akurat patrolowali kanały portowe oraz rejon wyjścia na wody Zatoki Gdańskiej w okolicy Główek Portu Gdańskiego. Było ok. godz. 12.20, gdy aż ich zmroziło.

Nagle zauważyli niezidentyfikowany obiekt dryfujący w kierunku otwartego morza. Musieli użyć lornetek. Okazało się, że na jednej desce typu SUP znajdują się cztery małoletnie osoby. Dzieci zostały zniesione przez silny południowo-zachodni wiatr ok. 400 m od linii brzegowej i około kilometra od opiekuna

— opowiada “Faktowi” Andrzej Hinz, rzecznik Straży Miejskiej w Gdańsku.

17 ofiar “wodnej rekreacji”. W jeden dzień. “Najpierw tonie dziecko, potem ojciec”

Było o krok od tragedii. Bez kamizelek dzieci same pływały na desce. Wiatr zniósł je daleko od brzegu

Sytuacja była skrajnie niebezpieczna.

— Dzieci dryfowały w stronę wejścia do Portu Gdańskiego, gdzie odbywa się intensywny ruch dużych jednostek wpływających i wypływających z portu. Sytuację dodatkowo pogarszał fakt, że żadne z dzieci nie miało na sobie kamizelki ratunkowej ani innych środków asekuracyjnych. Stwarzało to bezpośrednie zagrożenie dla ich życia i zdrowia — podkreśla rzecznik gdańskich strażników.

Tak żył podejrzany o zabójstwo 13-letniej Izy. “Nigdy bym nie pomyślała, że to on”

Natychmiast zareagowano. Funkcjonariusze ewakuowali dzieci z deski na swoją łódź. Zaczęły się poszukiwania ich opiekunów. Okazało się, że powinni być na plaży w Gdańsku Brzeźnie.

Dzieci same, opiekun kilometr dalej. Szokująca sytuacja na plaży w Gdańsku

— Na brzegu zauważyli jednego z opiekunów, który sygnalizował swoją obecność. Wszystkie dzieci zostały bezpiecznie przekazane pod jego opiekę — mówi nam Andrzej Hinz.

Mężczyzna został pouczony, strażnicy zwrócili mu uwagę na skrajnie niebezpieczny charakter sytuacji.

— Dodatkowo jeden ze strażników skontaktował się telefonicznie z rodzicem jednego z dzieci, przekazując informacje o całym zdarzeniu i jego szczęśliwym zakończeniu. To kolejne przypomnienie, jak szybko warunki pogodowe mogą zmienić sytuację osób korzystających ze sprzętu wodnego. Strażnicy apelują do rodziców i opiekunów o zachowanie szczególnej ostrożności, stały nadzór nad dziećmi oraz korzystanie z kamizelek ratunkowych podczas aktywności na wodzie — zaznacza rzecznik straży miejskiej w Gdańsku.

/2

Straż Miejska

Czworo dzieci dryfowało na desce SUP w stronę otwartego morza.

/2

Straż Miejska

Dzieci uratowali strażnicy miejscy z Gdańska.

Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl