Home International Ciemna strona Snapchata. Dzieci sprzedają intymne materiały za kilkadziesiąt złotych. Psycholożka bije...

Ciemna strona Snapchata. Dzieci sprzedają intymne materiały za kilkadziesiąt złotych. Psycholożka bije na alarm

0
4

W jednej z wiadomości, jakie dostałem, 16-latek proponował przesłanie paczki nagrań intymnych za 60 zł. Dziewczyny sprzedają nagie zdjęcia. Jest wiele ogłoszeń: “szukam sponsora” czy “umówię się na intymne spotkanie”.

Sprzedaż intymnych zdjęć lub nagrań może wydawać się łatwym sposobem na zdobycie pieniędzy, ale materiały mogą zostać skopiowane, rozpowszechnione lub wykorzystane do szantażu.

— W okresie dojrzewania wciąż rozwijają się struktury mózgu odpowiedzialne między innymi za planowanie, ocenę ryzyka i kontrolowanie impulsów. Dlatego młodym ludziom może być trudniej ocenić odległe skutki swoich decyzji — tłumaczy Aleksandra Plewka, psycholożka i seksuolożka z Uniwersytetu SWPS w Warszawie.

— Młodym ludziom ciężej jest przewidzieć konsekwencje własnych decyzji i ich długofalowe skutki. Koncentrują się raczej na szybkich zyskach (np. drogich prezentach, pieniądzach) i natychmiastowej walidacji — wyjaśnia Aleksandra Plewka.

Coraz więcej nastolatków sprzedaje intymne materiały

— Obserwujemy zarówno realny wzrost liczby nastolatków i dzieci, które angażują się w sprzedaż własnej intymności, jak również dążymy do nagłaśniania problemu i większej ochrony dzieci, co zwiększa jego widoczność — mówi ekspertka.

Przywołuje także badanie organizacji Thorn z 2025 r., według którego nawet 25 proc. aktywnych w internecie nastolatków może przed ukończeniem 18. roku życia zetknąć się z propozycją sprzedaży materiałów intymnych, a 15 proc. ma na nią przystać.

Do sprzedaży materiałów o charakterze seksualnym dzieci posuwają się nie tylko z powodu trudnej sytuacji materialnej, ale również przez presję rówieśniczą, chęć zaimponowania innym, potrzebę akceptacji i potwierdzenia własnej atrakcyjności.

— W badaniach wskazuje się głównie chęć sfinansowania swojego stylu życia. Młodzi ludzie inspirują się twórcami internetowymi pokazującymi pozornie bardzo luksusowe i łatwe życie — wskazuje Plewka.

Młodzi ludzie współcześnie zgłaszają więcej trudności emocjonalnych i czują dużo samotności w otaczającym ich świecie. Tym samym bardzo atrakcyjna staje się dla nich możliwość szybkiego nawiązania relacji, potwierdzenia własnej wartości w oczach innych

— mówi psycholożka.

Fałszywe poczucie anonimowości

Ujawnienie intymnych treści może prowadzić do upokorzenia, przemocy rówieśniczej i poważnego obciążenia psychicznego. Dlatego ważne jest, by młodzi wiedzieli, gdzie szukać pomocy, jeśli ich prywatność zostanie naruszona.

Czy problem dotyczy wyłącznie dzieci z trudnych rodzin? — Należy też wystrzegać się myślenia, że jest to główny czynnik. Owszem, osoby z rodzin w trudnej sytuacji socjoekonomicznej mogą być bardziej podatne na tego typu zachowania (…). Jednakże również nastolatki pochodzące z rodzin o wysokim statusie materialnym decydują się na sprzedaż swojej intymności — podkreśla Plewka.

Istotną rolę ochronną odgrywa bliska relacja z dorosłymi, w której dziecko może otwarcie mówić o swoich problemach bez obawy przed osądem lub karą.

Ochrona młodych ludzi wymaga rozmów w domu i edukacji dostosowanej do wieku dziecka. Nastolatki powinny umieć rozpoznawać przekraczanie granic i wiedzieć, że nikt nie ma prawa wymuszać na nich intymnych zdjęć ani nagrań.

Ważne jest także, by mogły szukać pomocy bez obawy przed zawstydzaniem i obwinianiem.

Platforma Snapchat przeznaczona jest dla użytkowników powyżej 13. roku życia, ale korzystają z niej dużo młodsze dzieci. Jak wygląda ich ochrona?

Do Ministerstwa Cyfryzacji i przedstawicieli Snapchata wysłaliśmy pytania dotyczące sprawy. Do momentu publikacji artykułu nie otrzymaliśmy odpowiedzi. O komentarz poprosiliśmy również eksperta od cyberbezpieczeństwa. — Ta platforma powinna zostać zakazana w Polsce — podkreśla nasz rozmówca. — Stanowi ogromne zagrożenie dla dzieci i młodzieży — tłumaczy. Ekspert chce pozostać anonimowy, ponieważ jak twierdzi, obawia się konsekwencji zawodowych za publiczne wyrażenie tej opinii.

Do sprawy będziemy wracać.

Zobacz też:

Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl