Fatalna pogoda nad morzem. Zdesperowany sprzedawca: najlepiej, gdybym sprzedawał papier toaletowy

0
1

Fatalna pogoda nad polskim morzem nie jest niczym zaskakującym ani niespotykanym. A jednak to, co zobaczyliśmy we Władysławowie, mimo wszystko nas zaskoczyło. Większość sprzedawców i właścicieli lokali z jedzeniem postanowiła zamknąć swoje podwoje. Niektóre punkty wręcz zabito deskami. Ci, którzy trwają mimo niesprzyjającej pogody, liczą straty. Zadowoleni mogą być tylko właściciele punktów gastronomicznych, bo w niepogodę coś robić trzeba, więc turyści do nich przychodzą. Ale i oni mówią, że ruch jest dużo mniejszy. — Nocne zmiany mamy tylko w wybrane dni, bo w taką pogodę nie ma sensu codziennie. W ciągu dnia ruch jest nawet całkiem, całkiem — mówi nam barmanka z jednego z barów we Władysławowie. Gorzej mają handlarze.

Czytaj też: Dzieci ewakuowane z obozu w Krynicy Morskiej. “Lepiej teraz niż w nocy”

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Władysławowo. Leje deszcz, wieje wiatr, a handlarze liczą straty

Podchodzimy do jednego z nich. To pan Andrzej. Prowadzi stragan z żoną od 30 lat. Są emerytami. — Ja już tu tak trochę przez zasiedzenie. Mam czas. Nowym osobom nie radziłbym otwierać takiego biznesu. Kompletnie się nie opłaca. Ten sezon jest już stracony — mówi nam.

— Przecież to tylko kilka dni brzydkiej pogody. Nie przesadza pan? — pytam.

— Tu nie chodzi o ten brzydki tydzień. Normalnie od maja była zwyżka ruchu. Dzieci przyjeżdżały na wycieczki. W tym roku tak nie było. Nawet jeśli całe lato do końca będzie ładne, strat już nie nadrobimy. W ogóle ludzi jest mniej. Nie wiem, może wojny się boją (blisko tu do granicy z Rosją — przyp. red.) — tłumaczy pan Andrzej.

Wskazuje, że sprzedawców pożerają też opłaty.

Osobno roczna dzierżawa, bo mam stragan na prywatnym terenie. Osobno 241 zł dziennej opłaty targowej. W maju i do połowy czerwca 120 zł. Część sprzedawców, którzy mają mało towarów, ucieka, gdy widzi, że zbliża się pani, która te opłaty pobiera. Przecież w takie dni jak dziś, to ja na opłaty nie zarobię

— żali się sprzedawca z Władysławowa.

Fatalna pogoda nad morzem. Turyści rozczarowani

Przyznaje, że we wtorek, 7 lipca, który był w tej części Polski okropny, jeśli chodzi o pogodę, do wczesnego wieczora jego stoisko odwiedziło może ze 30 osób. — Sprzedałem tylko parasolki i peleryny. Pamiątek nikt nie kupuje. Musiałem powiększyć stragan, by pomieścić takie przedmioty użytkowe. Z samych pamiątek nic bym nie zarobił. Ludzie kupują tylko to, czego potrzebują. Najlepiej, gdybym sprzedawał papier toaletowy — podsumowuje gorzko pan Andrzej w rozmowie z “Faktem”.

Turystów we Władysławowie jak na lekarstwo. Zresztą w innych okolicznych miejscowościach też. Jak tylko się przejaśni, ludzie ubrani w peleryny wychodzą na ulice, by choć trochę skorzystać z urlopu.

Mieliśmy wyjątkowego pecha, bo jesteśmy pierwszy raz nad morzem i trafiliśmy na taką pogodę. Ciężko coś tu robić. Główną atrakcją dla dzieci jest aquapark — mówią Milena i Paweł, którzy z dwójką pociech przyjechali nad Bałtyk z okolic Lublina.

Fala zabrała 42-latka. Wcześniej ocalił dwójkę swoich dzieci

Sinice wróciły nad polskie morze. Wiadomo, gdzie obowiązuje zakaz kąpieli

/19

P.F.Matysiak / newspix.pl

Pan Andrzej, sprzedawca, mówi, że ten sezon jest już stracony.

/19

P.F.Matysiak / newspix.pl

Pogoda nad morzem jest zła.

Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl