Kacper, Nikola i Eryk zginęli na S7. Ludzie w ich mieście są wzburzeni. “Łączę się z bólem tych rodzin”

0
5

Pijani kierowcy na drogach to wciąż poważny problem. Gdyby nie alkohol i brawura, dziś cała trójka młodych ludzi, którzy pochodzili z Kobyułki, żyłaby.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Do tej potwornej tragedii doszło w niedzielę, 12 kwietnia. Nikola, Kacper i Eryk około godz. 18 wracali z pikniku. Jechali spokojnie trasą S7. Nic nie zapowiadało tragedii. Nagle na wiadukcie w Łomiankach pod Warszawą rozpędzone audi, którym kierował pijany Patryk R., zahaczyło o toyotę, którą podróżowała trójka przyjaciół. Uderzenie było tak potężne, że auto najpierw przebiło barierki, później kilkukrotnie koziołkowało i na końcu zderzyło się z czterema samochodami. Młodzi ludzie nie mieli szans. Kacper i Nikola zginęli na miejscu, a Eryk zmarł w szpitalu.

Sprawcy wypadku Patryk R. i jego kolega Piotr B. uciekli z miejsca zdarzenia i ukryli się w jednym z domów w Łomiankach. Policjanci natychmiast rozpoczęli ich poszukiwania. Następnego dnia rano obaj zostali zatrzymani. W trakcie czynności byli pod wpływem alkoholu. Po wytrzeźwieniu zostali przesłuchani przez prokuratora, usłyszeli zarzuty i zostali tymczasowo aresztowani.

Mieszkańcy Kobyłki mówią o tragedii na S7

Reporter “Faktu” rozmawiał z mieszkańcami Kobyłki oraz władzami miasta na temat tej tragedii. Wszyscy bardzo współczują rodzinom zmarłych.

— Jako rodzic łączę się z bólem tych rodzin. Mam dzieci w podobnym wieku i nie potrafię sobie wyobrazić takiej tragedii. Mój syn też jeździ samochodem. Każdego dnia się o niego boję — mówi pani Sylwia. — To zbyt bolesne. Każdy przeżywa to po swojemu, raczej w ciszy — dodaje kobieta.

Emocje wśród mieszkańców są naprawdę ogromne. Wyrażają też ostre opinie na temat samego kierowcy.

— Dla mnie osoba, która wsiada za kierownicę po alkoholu, jest mordercą. Nieważne, ile wypił. To świadoma decyzja, która może zniszczyć wiele istnień — uważa pani Katarzyna.

Podobne zdanie ma inny mieszkaniec, który jest mocno poruszony tym, co się wydarzyło.

— Jazda po alkoholu powinna być traktowana jak najcięższe przestępstwo. To jak chodzenie z bronią i narażanie innych na śmierć — podkreśla pan Sławomir.

Burmistrz Kobyłki mówi o “potrzebie zmiany kultury jazdy”

Problem z pijanymi kierowcami wciąż jest ogromny. Nie pomagają kary grzywny, konfiskata pojazdów ani zabieranie uprawnień do kierowania pojazdami. Mieszkańcy Kobyłki mówią wprost, że muszą zmienić się przepisy. Mają nadzieję, że Patryk R., który prowadził, auto będąc pijanym i doprowadził do śmierci trójkę młodych ludzi, poniesie surową karę.

Do sprawy odniósł się również przedstawiciel władz miasta. Podkreśla, że skala dramatu jest ogromna.

— To niewyobrażalna strata dla ich rodzin i społeczności. Zginęło troje młodych ludzi przez alkohol i brawurę. Wypadki na trasach szybkiego ruchu zdarzają się bardzo często. Jako samorząd inwestujemy w rozwiązania spowalniające ruch, ale to nie wystarczy. Potrzebna jest zmiana kultury jazdy — więcej empatii i odpowiedzialności — mówi Konrad Kostrzewa, burmistrz Kobyłki.

Tragedia w Łomiankach. Nie żyje kierowca. “Jesteś teraz w lepszym miejscu”

Żegnają ofiary wypadku w Łomiankach. Słowa, które łamią serce

Wypadek na trasie S7. Strażacy z Łomianek mówią o emocjach i dramacie

/6

Materiały redakcyjne

— Mam dzieci w bardzo podobnym wieku i wiem, co czują rodzice — mówi pani Sylwia.

/6

Materiały redakcyjne

– Dla mnie osoba, która wsiada za kierownicę po alkoholu to morderca — tłumaczy pani Katarzyna.

Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl