Za zamkniętymi drzwiami tego mieszkania przez lata narastała przemoc, której nikt nie zdołał zatrzymać. Zeznania bliskich, zdjęcia obrażeń i kolejne sygnały alarmowe tworzą obraz tragedii, która – być może – mogła zostać przerwana. Co dokładnie wydarzyło się tej nocy i dlaczego nikt nie zareagował skutecznie wcześniej?
Lata przemocy zakończone tragedią
Przez lata żyła w związku opartym na przemocy. Była wielokrotnie raniona przez męża, Justina S. (27), i pokazywała rodzinie zdjęcia siniaków oraz zadrapań. Pomimo tego pozostawała z nim. Choć dla osób z zewnątrz może to być trudne do zrozumienia, dla wielu ofiar przemocy domowej jest to rzeczywistość strachu, zależności i nadziei na zmianę.
W nocy 10 października 2025 roku sytuacja osiągnęła punkt kulminacyjny. Shadia S. została pobita na śmierć, a jej domniemany zabójca – własny mąż – stanął przed sądem. Proces toczy się przed Sąd Okręgowy w Essen.
Krew na rękach i interwencja policji
Krótko przed zdarzeniem policja natrafiła na mężczyznę, lakiernika samochodowego, znajdującego się pod wpływem alkoholu. Zgodnie z aktem oskarżenia funkcjonariusze zauważyli krew na jego pięściach. Istniały przesłanki, że mógł wcześniej zaatakować żonę, dlatego udali się z nim do mieszkania pary w Dorsten.
Na miejscu potwierdziły się najgorsze przypuszczenia – mężczyzna rzeczywiście uderzył żonę. Justin S. został wyprowadzony z mieszkania przez policję w związku z przemocą domową.
Powrót i zbrodnia
Według aktu oskarżenia 27-latek wrócił do mieszkania po północy i zamordował żonę. Następnie uciekł z miejsca zdarzenia. Funkcjonariusze odnaleźli ciało kobiety wkrótce potem.
W mieszkaniu znajdowała się również trójka małych dzieci pary – w wieku 2, 4 i 7 lat. Nie wiadomo, czy były świadkami zbrodni. Pewne jest jedno: straciły matkę. Domniemany sprawca zgłosił się później na policję w obecności swojego adwokata.
“Jej zbrodnią była miłość”
“Jej zbrodnią była miłość. Ale to stało się jej zgubą” – powiedziała siostra Shadii, Nadja. Jej słowa oddają bezradność rodziny i rodzą pytanie, czy podobnym tragediom można było zapobiec. Kobieta zeznawała w sądzie w środę. Jak relacjonowała, relacja jej siostry była trudna od samego początku: “Shadia miała 16 lat, kiedy zaszła w ciążę”.
Przemoc znana rodzinie
Rodzina szybko dowiedziała się o kłótniach i rzekomej przemocy ze strony Justina S. Według relacji świadków mężczyzna miał pobić żonę na oczach znajomego, a innym razem rozbić jej głowę o szybę. Shadia pokazywała siostrze zdjęcia obrażeń zapisane w telefonie – w tym podbite oczy i zadrapania na plecach.
Zerwane więzi i brak reakcji
Nadja wielokrotnie namawiała siostrę do odejścia i zgłosiła sprawę do urzędu ds. młodzieży. Według jej relacji Shadia zerwała z nią kontakt na rok. W tle pojawiły się oskarżenia o “niszczenie rodziny”.
Podczas procesu obrońca oskarżonego, Andreas Perner, zapytał siostrę, czy była bezpośrednim świadkiem przemocy. Nadja zaprzeczyła, powołując się jednak na zdjęcia i relacje samej Shadii. Inna siostra, która również zeznawała w sądzie, widziała Shadię po raz ostatni dwa tygodnie przed jej śmiercią. “Miała na twarzy maskę, jedno oko było czerwone”.
Możliwe kwalifikacje czynu
Według sędziego dr. Simona Assenmachera sprawa nie jest jednoznaczna pod względem prawnym. W grę wchodzi nie tylko skazanie za zabójstwo nieumyślne, ale również za morderstwo z niskich pobudek. Alternatywnie możliwy jest łagodniejszy wyrok za napaść zaostrzoną ze skutkiem śmiertelnym.
Oskarżony do tej pory nie złożył wyjaśnień. Kolejna rozprawa zaplanowana jest na 12 maja.
Artykuł powstał na podstawie tłumaczenia tekstu z serwisu Bild.de. Jego autorem jest Uwe Wojtuschak
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl









