Dzisiaj (6 maja) Sąd Okręgowy w Częstochowie, po prawie rocznym procesie, skazał oprawców Kamilka na kary więzienia. Rodzina i społecznicy liczyli jednak na zupełnie inne kary. Wyrok, ich zdaniem, jest za niski. Tuż po jego ogłoszeniu głos zabrał prokuratorka, która zapowiedziała analizę uzasadnienia sądu i możliwą apelację.
Wyrok dla oprawców Kamilka. Wielu zapowiada apelację
— Wyrok odbiega od tego, o co wnosiliśmy. Sąd przyjął odmienną ocenę okoliczności towarzyszących śmierci dziecka. Uznał, że nie było to świadome zabójstwo, a ciężkie uszkodzenie ciała skutkujące śmiercią dziecka w połączeniu ze znęcaniem się — mówiła w rozmowie z “Faktem” prokuratorka Monika Ryszkiewicz-Jakubowska z Prokuratury Regionalnej w Gdańsku, zaznaczając, że decyzja o odwołaniu zapadnie po szczegółowej analizie pisemnego uzasadnienia.
Na schodach sądu nie kryła emocji Sylwia Celińska z Łodzi, reprezentująca społeczną grupę wsparcia Kamilka. Z trudem ukrywała łzy. — Jak można nie płakać po takim wyroku? To hańba i upokorzenie dla tego dziecka — mówiła “Faktowi”. — Kamilek za życia był “niewidzialny dla systemu”, a dziś państwo po raz kolejny zawiodło. Słyszeliśmy wszyscy, jak wielkich krzywd doznał. A mimo to znajdują się okoliczności, które pozwalają myśleć o powrocie sprawcy do społeczeństwa.
Piotr Kucharczyk: jesteśmy głęboko zawiedzeni tym wyrokiem
Wyrok ostro skomentował również Piotr Kucharczyk, założyciel fundacji noszącej imię Kamilka.
— Nie będę ukrywał, że ten wyrok nie jest satysfakcjonujący. Jako społeczność i jako fundacja jesteśmy głęboko zawiedzeni — powiedział Kucharczyk w rozmowie z naszą redakcją. — Kamilek cierpiał nie dzień czy dwa. On cierpiał latami. A życie małego dziecka w Polsce wciąż jest w takich sprawach dramatycznie nisko “wyceniane”.
Kucharczyk wskazał również na odpowiedzialność instytucji, które nie zareagowały na sygnały o przemocy. Jak dodał, to zamknięcie jedynie jednego etapu sprawy, a nie jej koniec i zapowiedział złożenie zażalenia do Sądu Apelacyjnego w Katowicach.
Siostra przyrodnia Kamilka spodziewała się innej kary dla oprawców chłopców
Mocne słowa padły również z ust przyrodniej siostry Kamilka, Magdy, oskarżycielki posiłkowej. Nie kryła rozczarowania i oburzenia.
— Spodziewałam się innych wyroków. Dla Dawida — dożywocia. Ten wyrok nie daje mi żadnej ulgi — mówiła Magdalena Mazurek. Przyznała, że podczas odczytywania sentencji wyroku towarzyszyły jej złość i bezsilność. Zapowiedziała złożenie apelacji.
W sądzie obecna była też rzeczniczka praw dziecka, Monika Horna-Cieślak, która również zapowiedziała apelację w imieniu rodziny chłopca. — Historia Kamilka jest tragiczna, on wielokrotnie dawał sygnały, że w domu źle się dzieje, uciekał z niego. To jest taka sprawa, która pokazuje, jak my często zamykamy oczy, jak często brakuje nam odwagi, żeby zareagować, kiedy dziecko, czasem z niepełnosprawnościami, prosi o pomoc. Sprawa Kamilka mówi jasno, że tutaj zawiedli dorośli. Powinna być bardzo dobrze przeanalizowana. To sprawa fundamentalna dla ochrony wszystkich dzieci w Polsce.
Do dziś ludzie odwiedzają grób Kamilka z Częstochowy
Przypomnijmy, Kamilek († 8 l.) przez długi czas doświadczał przemocy fizycznej i psychicznej w swoim domu. Był maltretowany przez ojczyma przy biernej postawie matki, a mimo widocznych sygnałów krzywdy nie otrzymał na czas pomocy. W wyniku ciężkich obrażeń zmarł 8 maja 2023 r., po 35 dniach walki o życie w Górnośląskim Centrum Zdrowia Dziecka w Katowicach. Jego pogrzeb odbył się dzięki zbiórce zorganizowanej przez Piotra Kucharczyka. Chłopczyk został pochowany 13 maja 2023 r. na cmentarzu Kule w Częstochowie. Do dzisiaj Polacy, poruszeni dramatem 8-latka, tłumnie odwiedzają jego grób. 9 maja, w trzecią rocznicę śmierci Kamilka, znów zapłoną tu znicze.
Zamęczyli dziecko na śmierć. Jest wyrok w sprawie śmierci Kamilka
/13
Kamilek został skatowany na śmierć.
/13
Dawid Markysz / Edytor
Dawid B. usłyszał wyrok 25 lat więzienia.
Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl





