Podwójne życie księdza z Lubina. Śledztwo trwało latami. “Ja naśladowałem jej głos”

0
3

Choć sąd pierwszej instancji uznał winę byłego duchownego i wymierzył mu karę więzienia, to dalszy bieg wydarzeń nie przyniósł jednoznacznego finału. Część materiału dowodowego – w tym kontrowersyjne nagrania – została wyłączona do osobnego postępowania, które ostatecznie umorzono. W tle pozostają sprzeczne wersje wydarzeń, niejasności dotyczące kluczowych dowodów i pytania, na które – mimo wieloletniego śledztwa – nie udało się jednoznacznie odpowiedzieć.

Śledztwo w sprawie byłego duchownego z Lubina. Prokuratura badała zabezpieczone nagrania

Z treści zgłoszenia wynikało, że były duchowny mógł dopuścić się obcowania seksualnego z osobą małoletnią poniżej 15 roku życia. Podejrzewano go również o posiadanie, przechowywanie oraz udział w rozpowszechnianiu materiałów pornograficznych z udziałem dzieci.

Za posiadanie pornografii dziecięcej mężczyzna został skazany przez sąd pierwszej instancji na półtora roku pozbawienia wolności, przy czym sąd uchylił wobec niego areszt tymczasowy. Ostatecznie skazany nie trafił ponownie do zakładu karnego, ponieważ został warunkowo zwolniony z odbywania reszty kary.

W toku śledztwa zabezpieczono nagrania, które decyzją śledczych w 2023 roku zostały wyłączone do odrębnego postępowania. Sprawę przejęła wówczas Prokuratura Okręgowa we Wrocławiu.

Analiza materiału dowodowego. Mroczna tajemnica byłego księdza z Lubina. “W tym, co robił, był bezlitosny”

Prokuratura zabezpieczyła dwa nagrania audio w śledztwie dotyczącym byłego dyrektora Salezjańskiej Szkoły Podstawowej w Lubinie, Grzegorza O. Pierwsze z nich trwa ponad pięć minut, natomiast drugie – ponad 42 minuty. Według ustaleń śledczych na rejestracjach słychać głosy byłego duchownego, innego mężczyzny oraz dziewczynki w wieku około 12 lat. Dziennikarze “Faktu” dotarli do zapisu tych rozmów, wskazując, że większość z nich nie nadaje się do publikacji ze względu na obyczajowy charakter. “W tym, co robił, był bezlitosny” — czytamy w aktach sprawy.

Postępowanie dotyczące nagrań prowadziła Prokuratura Okręgowa we Wrocławiu.

“W toku przedmiotowego śledztwa zgromadzono pełny materiał dowodowy: zabezpieczono nagrania dźwiękowe; dokonano oględzin nośników danych w zabezpieczonych urządzeniach, przesłuchano licznych świadków; uzyskano z Samodzielnego Działu ds. Informatyzacji i Analiz Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu analizę kryminalną wykazów połączeń numerów” — poinformowało nas biuro prasowe Prokuratury Okręgowej w Legnicy.

Śledztwo w tej sprawie trwało dwa lata. Wyjaśnienia Grzegorza O.

W trakcie dwuletniego śledztwa przesłuchano kilkudziesięciu świadków, którzy mogli posiadać wiedzę w tej sprawie.

“Wyniki tych czynności nie doprowadziły do poczynienia nowych istotnych dla postępowania ustaleń i ujawnienia nieprawidłowości związanych z opisanymi kwestiami. Ponadto przesłuchano Grzegorza O., który kwestionował autentyczność osoby na nagraniu” — podaje prokuratura.

Z protokołów przesłuchań byłego duchownego wynika, że odniósł się on do zarejestrowanych rozmów z udziałem drugiego mężczyzny i dziecka. Podczas składania zeznań twierdził, że była to rozmowa erotyczna z nieznajomym, w której miała uczestniczyć około 12-letnia dziewczynka o imieniu N. “Twierdził, że taka dziewczynka nie istnieje, co nie jest, przekonującym wyjaśnieniem mając na względzie charakter te rozmowy” — wskazano w aktach.

Mężczyzna zapewniał śledczych, że sytuacja została sfingowana. “Ta rozmowa, która jest nagrana w aktach, tam nie było dziecka, to były fantazje” — przekonywał były duchowny.

Gdy prokurator dopytywał o obecność trzech głosów na nagraniu, w tym dziecka, Grzegorz O. odpowiedział:

To było udawane. Kamera nie była włączona, bo tam nikogo nie było. Trzeci głos to był mój, nie było tam trzeciej osoby. Ja naśladowałem jej głos

Kulisy decyzji procesowych i umorzenie sprawy

W trakcie postępowania zdecydowano o odebraniu sprawy Prokuraturze Rejonowej w Lubinie i przekazaniu jej jednostce spoza okręgu legnickiego.

“Informuję, że z decyzji z dnia 30 maja 2023 r. ówczesnego Prokuratora Regionalnego we Wrocławiu o przekazaniu sprawy Prokuratury Rejonowej w Lubinie, do prowadzenia Prokuraturze Okręgowej we Wrocławiu, wynika, iż postępowanie dotyczy osób z terenu podległego Prokuraturze Okręgowej w Legnicy, co może wywoływać wątpliwości w zakresie obiektywizmu procedowania właściwych miejscowo prokuratorów” — wyjaśnił rzecznik prasowy Prokuratury Regionalnej we Wrocławiu.

Ostatecznie śledczy nie znaleźli podstaw do sformułowania aktu oskarżenia w tym wątku.

“Śledztwo w tej sprawie zostało umorzone w drugiej połowie maja 2025 r. wobec stwierdzenia braku danych ostatecznie uzasadniających podejrzenie popełnienia czynu. Zgromadzony materiał dowodowy nie doprowadził do ujawnienia danych personalnych osoby występującej w dowodowym nagraniu określanej jako «N», które pozwoliłyby na precyzyjne ustalenie wieku pokrzywdzonej słyszanej na nagraniu” — podsumował prokurator Damian Pownuk, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu.

Sprawa ta wciąż wywołuje duże zainteresowanie i pozostaje jednym z najbardziej medialnych postępowań dotyczących duchownych na Dolnym Śląsku.

Zobacz też:

Podwójne życie księdza z Lubina. Kulisy sprawy i materiały, które wstrząsnęły śledczymi

Dlaczego rodzice ze Śląska nie zgłosili pedofilii? Prokurator ujawnia bolesną prawdę

Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl