Na wtorek (22 września) śledczy zaplanowali czynności z zatrzymanym mężczyzną. Wiemy, że śledczy chcą mu postawić najcięższe zarzuty (zabójstwa i usiłowania zabójstwa). Wszystko wydarzyło się w niedzielę w lesie w Bukownie, w pobliżu cmentarza przy ul. Niepodległości. Była 17.00, gdy 52-letni Grzegorz K. miał otworzyć ogień do dwóch mężczyzn. Przeżył tylko 36-letni Paweł K., który jest w szpitalu. Drugi z poszkodowanych, Maciej K. († 44 l.), zmarł w wyniku odniesionych ran. Mieszkańcy szepczą o porachunkach, kłótniach i narkotykach, ale śledczy na razie nie potwierdzają żadnego z tych tropów.
Policję zawiadomili miejscowi, gdy usłyszeli strzały. Potem w lasku znaleziono postrzelonych mężczyzn. — Dwie osoby postrzelone zostały przetransportowane do szpitala — mówi “Faktowi” prok. Mariusz Boroń, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Krakowie. — Niestety, jeden z tych mężczyzn zmarł w szpitalu. 52-letni Grzegorz K. został zatrzymany w wyniku obławy. Znajdował się pod wpływem alkoholu.
Strzelanina w Bukownie. Jeden mężczyzna nie żyje, drugi walczy o powrót do zdrowia
Jak udało nam się ustalić, Paweł P. (36 l.) miał ranę postrzałową nogi, a Maciej K. (44 l.) doznał poważnych ran ręki i ramienia. Helikopterem przetransportowano starszego mężczyznę do szpitala. Niestety, mimo natychmiastowej operacji Maciej K. zmarł. Młodszy Paweł P. nadal jest w szpitalu, ale jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.
W Bukownie ludzie wciąż mówią o tej tragedii. Na osiedlu niedaleko cmentarza w jednym z bloków mieszkał Grzegorz K., który miał postrzelić obu mężczyzn.
— Zawsze mówił “dzień dobry”, był grzeczny. Pracował za granicą, ludzie mówili, że na platformach wiertniczych. Nie można mu było nic zarzucić — opowiada jeden z mieszkańców osiedla.
Jednocześnie kilka osób twierdzi, że w ostatnim czasie zachowanie mężczyzny zaczęło budzić niepokój. — Mówili, że miał jakieś zwidy. Kiedyś podobno stał na dachu i krzyczał wniebogłosy. Nie wiem, czy to była choroba, czy coś innego, ale ludzie zaczęli zauważać, że coś jest nie tak — relacjonuje sąsiadka z bloku, w którym mieszkał.
Sąsiedzi o Grzegorzu K.: Był spokojny, ale ostatnio coś się z nim działo
W rozmowach mieszkańców bardzo często powraca temat problemów psychicznych oraz możliwego zażywania środków odurzających. Podkreślają jednak, że są to jedynie ich przypuszczenia.
— Lata temu żona od niego odeszła. Sam mieszkał, ponoć w ub. r. w Czechach broń czarnoprochową kupił. To właśnie z niej miał strzelać do tych ludzi. Albo choroba, albo narkotyki go do tego pchnęły, nic innego nie mogło być na rzeczy — dodają sąsiedzi.
Inni zwracają uwagę, że przez wiele lat Grzegorz K. miał stronić od alkoholu. — Lata nie pił, mówił, że się brzydzi alkoholikami. Tylko energetyki kupował. Dopiero na kilka dni przed tragedią tak się bardzo zmienił. W niedzielę kupił szampana i pił przed sklepem, a potem strzelał do ludzi. Trudno powiedzieć, czy jakaś choroba się w nim odezwała, czy miał jakieś porachunki z tymi ludźmi — słyszymy na osiedlu.
Motyw strzelaniny w Bukownie wciąż nieznany. Prokuratura czeka na wyniki badań
Mieszkańcy dodają, że poszkodowani mężczyźni mieszkali niedaleko. Młodszy z nich, Paweł P., jest synem byłego policjanta. Miał szczęście, że kula trafiła w nogę. Jego stan jest stabilny. Starszy — Maciej K. — zmarł w szpitalu.
— Dla naszej społeczności to szok. Takiej historii tutaj nie było. Dużo ludzi wierzy, że chodziło o jakieś rozliczenia — mówią w rozmowie z “Faktem” mieszkańcy Bukowna.
Prokuratura podkreśla, że motyw działania 52-latka jest nadal wyjaśniany. Broń, z której strzelał, zostanie dokładnie przebadana. Grzegorzowi K. pobrano też krew do badania, na wyniki śledczy wciąż czekają. — We wtorek (22 września) mają być przeprowadzone czynności z Grzegorzem K. Prawdopodobnie usłyszy on zarzut usiłowania zabójstwa i zabójstwa — dodaje prok. Mariusz Boroń.
Strzelanina w Małopolsce. Sprawca już w rękach policji. “Wyszedł z lasu i zaczął strzelać”
Kłótnia przy garażach zakończyła się strzelaniną. 28-letni Łukasz nie żyje.
/7
Patrol998-Małopolska/Facebook
W niedzielę mężczyzna miał strzelać do Pawła P. i Macieja K. W wyniku obławy został zatrzymany.
/7
Patrol998-Małopolska/Facebook
Jedna z ofiar (Maciej K.) helikopterem LPR trafiła do szpitala. Niestety 44-latek zmarł. Drugi z postrzelonych mężczyzn Paweł P. jest w stanie stabilnym, niezagrażającym życiu.
Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl





