Z taką prędkością miało pędzić BMW Sebastiana Majtczaka. “Przy 300 km/h startują samoloty”

0
1

Poniedziałkowa rozprawa w Sądzie Rejonowym w Piotrkowie Trybunalskim była ostatnią, podczas której przesłuchano świadków i biegłych. Przed sądem pojawili się eksperci z zespołu rekonstrukcji wypadków drogowych, którzy przedstawili obszerną opinię uzupełniającą.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Piotrków Trybunalski. Wypadek na A1. BMW Majtczaka miało jechać nawet 329 km/h

— Nasze opinie wskazują jednoznacznie, że prędkość pojazdu BMW była w przedziale 315–329 km na godz. — powiedział biegły Bogusław Śleziak.

Według ekspertów Kia poruszała się z prędkością około 140 km na godz. na włączonym tempomacie. Biegli ustalili również, że kierujący tym samochodem przed zderzeniem nie zmieniał toru jazdy i cały czas znajdował się na środkowym pasie.

To podważa wersję, według której — jak twierdziła obrona — Kia miała nagle zajechać drogę BMW.

Eksperci odtworzyli przebieg wypadku na podstawie m.in. śladów na jezdni, danych zapisanych w samochodach, nagrania z wideorejestratora oraz materiałów z kamer autostradowych.

— Zajmuję się wypadkami drogowymi od 25 lat. Nie spotkałem się w swojej karierze z takimi prędkościami na drodze, z jakimi mamy do czynienia w analizowanym wypadku — mówił biegły Marek Długosz.

Jak wynika z opinii ekspertów, Sebastian Majtczak przed wypadkiem miał regularnie przekraczać 300 km na godz.

— Przy 300 km na godz. startują samoloty — podkreślił jeden z biegłych.

Czytaj także: Ojciec zamordowanej Mai z Mławy boi się o rodzinę. Ministerstwo reaguje

Biegli odtworzyli moment zderzenia. “BMW uderzyło w Kię”

Eksperci wskazali również dokładne miejsce uderzenia. Według ich ustaleń przednia prawa część BMW uderzyła w tylną lewą część Kii.

— Za tym również przemawiają deformacje obu pojazdów widoczne podczas oględzin, jak i na zdjęciach — wyjaśniał Marek Długosz.

Biegli wykorzystali ślady powypadkowe, dane z tzw. czarnych skrzynek oraz autorską metodę analizy, aby odtworzyć kolejne fazy zdarzenia.

Eksperci odnieśli się również do prywatnej ekspertyzy przygotowanej na zlecenie obrony. W ich ocenie zawierała ona błędy dotyczące m.in. rozstawu osi BMW, długości śladów hamowania oraz szerokości opon.

Wykluczyli także hipotezę, że Kia mogła poruszać się na kole dojazdowym.

Biegli odpowiedzieli na ponad 50 pytań przygotowanych przez obronę. Dotyczyły one m.in. pomiarów prędkości, drogi hamowania, śladów powypadkowych oraz zachowania obu pojazdów przed i w chwili zderzenia.

Prokurator Izabela Knapik z Prokuratury Okręgowej w Katowicach oceniła po rozprawie, że przedstawione przez ekspertów ustalenia były jednoznaczne.

Koniec procesu coraz bliżej. W październiku mowy końcowe

Po trwającej do godz. 19 rozprawie sędzia Renata Folkman oddaliła kolejne wnioski dowodowe obrony. Uznała, że zmierzają one do przedłużenia postępowania. Następnie zamknęła przewód sądowy.

Mowy końcowe zostały wyznaczone na 7 października. Prokuratura zapowiedziała, że będzie domagać się najwyższego wymiaru kary przewidzianego za zarzucany czyn.

— Będziemy wnioskować o najwyższy wymiar kary, bo w jakiej sprawie to robić, jak nie w tej — przyznała prok. Izabela Knapik z Prokuratury Okręgowej w Katowicach.

Obrona Sebastiana Majtczaka nie ujawniła, jakie stanowisko przedstawi w mowie końcowej ani o jaką karę będzie wnosić dla swojego klienta.

Sebastian Majtczak pozostaje w areszcie. Sąd przedłużył jego tymczasowe aresztowanie do 1 lutego przyszłego roku. W uzasadnieniu wskazano m.in. na wysokie prawdopodobieństwo popełnienia zarzucanego czynu, grożącą oskarżonemu surową karę oraz obawę ucieczki.

Do tragicznego wypadku doszło 16 września 2023 r. wieczorem na autostradzie A1 w rejonie Piotrkowa Trybunalskiego. W miejscowości Sierosław BMW zderzyło się z Kią jadącą w kierunku Katowic. Kia uderzyła w bariery energochłonne i stanęła w płomieniach.

W samochodzie znajdowała się trzyosobowa rodzina — małżeństwo i ich 5-letni syn. Wszyscy zginęli.

Sebastian Majtczak po wypadku wyjechał do Zjednoczonych Emiratów Arabskich. W maju ubiegłego roku został sprowadzony do Polski i od tego czasu przebywa w areszcie. Za spowodowanie śmiertelnego wypadku grozi mu do 8 lat więzienia.

Ktoś ostrzelał pociąg Kolei Mazowieckich? Policja szuka sprawcy

(Źródło: PAP, “Fakt”)

/2

Deprecated_Marian Zubrzycki / 400mm

— Nasze opinie wskazują jednoznacznie, że prędkość pojazdu BMW była w przedziale 315–329 km na godz. — powiedział biegły Bogusław Śleziak.

/2

Deprecated_Marian Zubrzycki / 400mm

Biegli ustalili również, że kierujący tym samochodem przed zderzeniem nie zmieniał toru jazdy i cały czas znajdował się na środkowym pasie.

Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl