Przesłuchanie patomorfolog z problemami. Nagle wyszła w piżamie i kajdankach

0
2

Był 10 czerwca, gdy śledczy otrzymali dramatyczne zgłoszenie ze wsi Lutoryż pod Rzeszowem.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Ludzkie płody w Lutoryżu

Na jednej z posesji dokonano makabrycznego odkrycia. Znaleziono ludzki płód. Natychmiast powiadomiono służby. Szybko okazało się, że w domu, przed którym wszystko się wydarzyło, do niedawna mieszkała lekarka, specjalistka od patomorfologii. To 57-letnia Magdalena H.

Prokuratura została powiadomiona o ujawnieniu na terenie jednej z posesji w miejscowości Lutoryż znacznych ilości przedmiotów stanowiących odpady medyczne, w tym głównie bloczków parafinowych oraz szkiełek mikroskopowych. Zostały one odnalezione podczas wykonywania prac ziemnych na terenie posesji. Wśród ujawnionych odpadów znajdował się również płód ludzki oraz inne szczątki, które mogły stanowić płody ludzkie we wczesnej fazie rozwoju lub ich fragmenty.

— przekazywał w piątek 12 czerwca, prok. Krzysztof Ciechanowski, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie.

Sprawa zakopanych płodów w Lutoryżu. Lekarka trafiła do szpitala

Lekarka zatrzymana w sprawie płodów, znalezionych we wsi pod Rzeszowem

Śledczy na miejsce wezwali biegłych którzy potwierdzili, że zabezpieczone szczątki to ludzkie płody.

— W toku postępowania ustalono, że obecni właściciele nieruchomości nabyli działkę od kobiety wykonującej zawód lekarza patomorfologa. 11 czerwca prokurator wydał polecenie zatrzymania 57-letniej Magdaleny H., mieszkanki Rzeszowa. Kobieta została zatrzymana w godzinach porannych w dniu 12 czerwca na terenie Zamościa — tłumaczył prokurator.

Postępowanie w sprawie lekarki prowadzone jest pod kątem zbezczeszczenia zwłok oraz porzucenia niebezpiecznych odpadów w miejscu nieprzeznaczonym do ich składowania. Lekarce grozi za to do 12 lat więzienia.

Wstrząsające odkrycie pod Rzeszowem. Z ziemi wystawały płody. Wiadomo, czyja to posesja

Przesłuchanie Magdaleny H. z problemami. Nagle zasłabła

Śledczy wciąż przeszukują teren posesji. Nie jest wykluczone, że znalezionych zostanie więcej płodów.

W sobotę, 13 czerwca, lekarka została przesłuchana w prokuraturze w Rzeszowie. Odbyło się to z problemami, bo wcześniej kobieta zasłabła i trafiła do szpitala na badania. Śledczy czekali na zgodę na jej przesłuchanie niemal trzy godziny. Tuz przed godz. 13 Magdalena H. została przywieziona do prokuratury. Jej wygląd przykuwał wzrok. Była wyraźnie skulona, ubrana w piżamę i skuta kajdankami.

Są zarzuty dla lekarki z Rzeszowa

Niedługo potem śledczy przekazali informację, że kobiecie przedstawiono zarzuty zbezczeszczenia zwłok oraz porzucenia niebezpiecznych odpadów. Przesłuchanie trwało niespełna dwie godziny. Zakończyło się ok. godz. 14.30.

Magdalena H. usłyszała zarzuty i złożyła wyjaśnienia. Złożyła natomiast wyjaśnienia które będą weryfikowane w toku postępowania i na tym etapie nie będą one ujawniane. Mogę przekazać, że ze złożonych wyjaśnień wynika, że to ona sama przywiozła i zakopała ujawnione na jej posesji płody

— mówi “Faktowi” prok. Krzysztof Ciechanowski z Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie.

Bardziej szczegółowych informacji ze względu na dobro postępowania nie mogę ujawnić

— Podejrzana stwierdziła, że co do kwestii przyznania się lub nie przyznania do winy, to zdecyduje dopiero po ustanowieniu obrońcy z wyboru, ale teraz prokuratura postanowiła wyznaczyć jej obrońcę z urzędu ze względu na konieczność przeprowadzenia czynności procesowych. Podejrzana w swoich wyjaśnieniach powiedziała skąd miała płody, ale nie mogę ujawnić tych szczegółów — zaznaczył prokurator.

/7

LASKAR-MEDIA

Magdalena H. tuż po wyjściu z prokuratury w Rzeszowie. Przesłuchiwano ją w piżamie.

/7

Facebook

Magdalena H. usłyszała zarzuty.

Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl