Z ustaleń śledczych wynika, że para znała się od lat, jeszcze ze studiów, i wspólnie zaplanowała wyjazd w Tatry. Wyprawa miała być formą świętowania 50. urodzin kobiety. Tego dnia w górach panowały bardzo trudne warunki. Mimo to mężczyzna nie użył raków, choć miał je w plecaku.
Śmiertelny wypadek na Rysach. 50-latek nie użył raków
Dotychczas zgromadzony materiał dowodowy wskazuje, że w dniu zdarzenia na szlaku panowały bardzo trudne warunki. Ustalono również, że zmarły posiadał w plecaku raki, jednak nie korzystał z nich w chwili zdarzenia
— powiedziała prok. Justyna Rataj-Mykietyn.
O zdarzeniu ratowników TOPR poinformował przypadkowy turysta, który około godz. 14.14 natrafił na ciało mężczyzny. Kilkadziesiąt metrów dalej znalazł ranną kobietę z silnym bólem kręgosłupa. Nie widział jednak samego wypadku.
Rysy: co wydarzyło się na szlaku? Prokuratura bada wypadek
Akcja ratunkowa była utrudniona przez pogodę — ratownicy początkowo dotarli na miejsce pieszo. Kobietę po udzieleniu pierwszej pomocy przetransportowano śmigłowcem do szpitala w Zakopanem, a następnie do Krakowa. Stwierdzono u niej poważne obrażenia, w tym pęknięcie kręgosłupa i odmę płucną; jej stan jest ciężki.
Według wcześniejszych informacji ratowników oboje spadli z dużej wysokości w rejonie żlebu spod szczytu Rysów. Nikt nie był świadkiem zdarzenia. W wielogodzinnej akcji brało udział 30 osób.
Prokuratura zarządziła sekcję zwłok, która ma pomóc ustalić bezpośrednią przyczynę śmierci mężczyzny. Śledztwo trwa, a śledczy szczegółowo analizują przebieg i okoliczności wypadku.
Czytaj także:
Skandaliczny napis przy szkole w Lutomiersku. “To się w głowie nie mieści”
O Klaudii z Polski napisali w Chinach. Zwrócili uwagę na jedną rzecz
Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl







