W szpitalu upał jest nie do zniesienia. Rodzice dzieci muszą używać lodu

0
1

Pani Katarzyna od dwóch tygodni czuwa przy łóżku swojej 9-letniej córki na oddziale kardiologii dziecięcej. W rozmowie z dziennikarzami nie kryje emocji.

Zobacz także: Swarzędz sparaliżowany przez alarm bombowy. Właściciel Audi zatrzymany

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

W szpitalu w Rzeszowie panują upały. Sytuacja szybko się nie zmieni

— W tej chwili ja dziecko okładam od głowy po stopy lodem, żeby trochę obniżyć temperaturę. Jest jej bardzo gorąco, jest bardzo czerwona i już bardzo upocona — opowiada.

Rodzice sami musieli kupić wiatrak i lodówkę turystyczną. Wszystko po to, by zapewnić dzieciom choć odrobinę ulgi podczas rekordowych upałów, które w Rzeszowie sięgają nawet 38 stopni!

Szpital tłumaczy, że zamontowanie klimatyzacji w całym oddziale nie wchodzi w grę.

— Trzeba by zrobić generalny remont, a poza tym planujemy nowy budynek — mówi cytowany przez telewizję Wojciech Tarała, kierownik oddziału.

Na nowoczesne Podkarpackie Centrum Medycyny Dziecięcej trzeba jednak poczekać… aż trzy lata! Wysokie temperatury utrudniają nie tylko codzienne funkcjonowanie, ale także diagnostykę. — Lekarze nie wiedzą, czy spadek elektrolitów u mojej córki to efekt gorąca czy skutków ubocznych leków — tłumaczy TVP Rzeszów zmartwiona mama.

Na szczęście prognozy są optymistyczne — już od piątku ma nadejść ochłodzenie. Jednak rodzice i mali pacjenci z niecierpliwością czekają na realne zmiany w szpitalnych warunkach.

Źródło: TVP Rzeszów

Mieszkanka zeszła do piwnicy. To, kogo tam zastała, zaskoczyło służby

Bielsko-Biała i Wrocław: pasażerki zaatakowane przez kierowców taxi

Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl