Wyzwiska i agresja w pociągu pod Warszawą. Pasażerowie nie byli obojętni. Nagranie obiega sieć

0
1

Do zdarzenia doszło we wtorek, 28 lipca, w pociągu relacji Warszawa-Tłuszcz. Dwóch mężczyzn, będących pod wpływem alkoholu, miało zacząć agresywnie zachowywać się wobec współpasażera, a potem wobec konduktora, który próbował interweniować. Inni podróżni, widząc tę sytuację, nie pozostali obojętni.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Agresywne zachowanie w pociągu pod Warszawą. Pasażerowie nie byli obojętni. Nagranie obiega sieć

— Całe zdarzenie miało miejsce na stacji Kobyłka-Ossów — mówi “Faktowi” asp. szt. Aneta Nasiłowska, oficer prasowa Komendy Powiatowej Policji w Wołominie. — Początkowo sprawa wydawała się zakończona, ale pojawiły się nowe okoliczności, które rzuciły inne światło na tę sytuację, i zostało podjęte postępowanie. Sprawa jest w toku — wyjaśnia.

Nowe okoliczności miały pojawić się po tym, jak do sieci trafiło nagranie ze zdarzenia. Nie wiadomo, od czego dokładnie się zaczęło, ale na liczącym około 1,5 minuty fragmencie, widać jak dwóch mężczyzn wyzywa i w wulgarny sposób zwraca się do innego pasażera, który znajduje się poza kadrem i prawdopodobnie jest autorem nagrania.

Według opisu dołączonego do filmu mężczyźni mieli być pod wpływem alkoholu i wykrzykiwać ksenofobiczne hasła przeciwko Ukraińcom i Białorusinom.

“Dawaj, wysiądź, napi*** się” — mówi na nagraniu jeden z mężczyzn, po czym rusza w kierunku nagrywającego. Eskalacji agresji próbuje zapobiec konduktor. Interweniuje też jedna z pasażerek.

— Zapraszam do drzwi — mówi stanowczo konduktor, stając pomiędzy mężczyznami. W pewnym momencie sam jednak staje się obiektem ich agresji. Na nagraniu widać, jak dwaj mężczyźni zaczynają go popychać i atakować.

W tym momencie reagują pasażerowie z drugiej części wagonu, stając w obronie konduktora. Przy drzwiach wywiązuje się szamotanina. Na nagraniu widać, jak jeden z podróżnych wypycha agresorów na peron, a w następnym ujęciu interweniującą policję.

Mężczyźni nie od razu zostali zatrzymani przez policję. “Pojawiły się nowe okoliczności”. Sprawa jest rozwojowa

Jak przekazuje “Faktowi” asp. szt. Aneta Nasiłowska, mężczyźni najpierw zostali ukarani mandatami karnymi w wysokości 500 zł za zakłócanie ładu i porządku publicznego (art. 51 Kodeksu wykroczeń). Po tym, jak w internecie opublikowano nagranie i wypłynęły nowe informacje w sprawie, w tym dotyczące ataku na konduktora, zostali jednak zatrzymani.

— Są tutaj w naszej dyspozycji — informuje asp. szt. Aneta Nasiłowska, rzeczniczka wołomińskiej policji. — Jaki będzie ciąg dalszy tej sprawy, to już zależy od decyzji prokuratury. Gdy tylko będziemy mogli, będziemy państwa informować — dodaje.

/12

Jakub Wątły/Facebook

Do niepokojącej sytuacji doszło 28 lipca w pociągu relacji Warszawa-Tłuszcz.

/12

Jakub Wątły/Facebook

Dwóch mężczyzn miało zacząć wyzywać i agresywnie zachowywać się wobec współpasażera.

Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl