Home International Zabójstwo licealistki we wrocławskim zoo. Hanna Gucwińska znalazła ślad w popiele

Zabójstwo licealistki we wrocławskim zoo. Hanna Gucwińska znalazła ślad w popiele

0
2

Był 24 maja 1982 r. Atmosfera we Wrocławiu była napięta i pełna niepokoju. Od kilku miesięcy trwał stan wojenny. 17-letnia Basia — bo jej prawdziwe imię do dziś nie zostało ujawnione w mediach — wybrała się do zoo. Gdy nie wróciła na noc do domu, jej rodzice zaczęli się niepokoić. Rankiem następnego dnia zgłosili jej zaginięcie na milicji. Basia nie była jednak jedyną dziewczyną, która zniknęła w tamtym czasie. Wrocławscy śledczy prowadzili wtedy kilkanaście podobnych spraw.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Mijały dni. Rodzina Basi czekała na jakąkolwiek wiadomość, a w prasie pojawiła się informacja o zaginięciu dziewczyny. Milicja sprawdzała kolejne tropy. Nikt wówczas nie przypuszczał, że odpowiedź na pytanie, co stało się z Basią, znają ptaki mieszkające we wrocławskim ogrodzie zoologicznym. Niemi świadkowie zbrodni.

Wrocław. 17-letnia Basia wybrała się do zoo. Tydzień po jej zaginięciu dokonano przerażającego odkrycia

Wrocławski ogród zoologiczny mieszkańcom miasta kojarzył się z rodzinnymi spacerami, a dzięki programowi “Z kamerą wśród zwierząt” znała go cała Polska. Podobnie jak jego prowadzących i gospodarzy zoo — Hannę i Antoniego Gucwińskich.

Gdy dyrektor i jego żona wrócili z zagranicznego kongresu, zoo było już miejscem intensywnego śledztwa. Dyrektor administracyjny, który pod ich nieobecność zarządzał obiektem, w kotłowni przy pawilonie ptaków dokonał makabrycznego odkrycia. W palenisku znalazł coś, co początkowo wziął za fragment łapy małpy. Zawiadomił milicję. Wtedy okazało się, że szczątki należą do człowieka. Dokładniej, do zaginionej tydzień wcześniej Basi.

Milicjanci nie mieli wątpliwości, że mają do czynienia z zabójstwem, ale nie wiedzieli, kto za nim stoi. Mieli mówić o nim jako o zbrodni doskonałej. Przełomowy okazał się jeden szczegół.

Przełom przyniósł skrawek papieru, na który uwagę zwróciła Hanna Gucwińska

Hanna Gucwińska zwróciła uwagę na skrawek papieru znaleziony w popiele i rozpoznała, że jest to fragment etykiety ze skrzyni transportowej używanej do przewozu drobnych ptaków.

Wkrótce okazało się, że w ptaszarni brakuje jednej ze skrzyń, a dostęp do pomieszczenia mają tylko trzy osoby. Podejrzenia śledczych padły na Łukasza N., młodego pracownika opiekującego się ptakami. Dla wielu był to szok.

— To był dobry chłopak — mówiła później Hanna Gucwińska, cytowana w książce Marka Górlikowskiego “Państwo Gucwińscy. Zwierzęta i ich ludzie”. Jak wspominała, nawet przed sądem nie próbował się bronić.

Zabójstwo licealistki we wrocławskim zoo. “To był dobry chłopak”

Feralnego dnia Basia miała wejść do pawilonu strusi, który nie był przeznaczony dla zwiedzających, a gdy nie chciała opuścić pomieszczenia, pomiędzy nią a Łukaszem N. miało dojść do sprzeczki.

Mężczyzna twierdził, że chciał jedynie wyprowadzić dziewczynę. Chwycił ją od tyłu za szyję, a gdy się wyrywała, zacisnął chwyt mocniej. Po chwili jej ciało miało zwiotczeć i osunąć się na ziemię. Potem próbował spalić je wraz ze skrzynią transportową w palenisku.

Ta sprawa odcisnęła ślad na pracownikach zoo. Wielu z nich jeszcze przez długi czas nie potrafiło wrócić do codziennych obowiązków. Najbardziej przejmująca była jednak prośba rodziców Basi — chcieli zobaczyć, gdzie zginęła ich córka. Przez pewien czas przynosili też do zoo białe storczyki, aby ją upamiętnić.

Proces Łukasza N. trwał niemal rok. Mężczyzna w 1983 r. został skazany na 12 lat więzienia, ale zakład karny opuścił już po czterech. Gdy wyszedł na wolność, kilkukrotnie miał odwiedzać państwa Gucwińskich.

Tekst przygotowano na podstawie fragmentów książki Marka Górlikowskiego “Państwo Gucwińscy. Zwierzęta i ich ludzie” (Znak, 2021), opublikowanych w serwisach WP Kultura i Świat Zwierząt, oraz artykułu “Morderstwo w zoo. Zbrodnia z czasów PRL” zamieszczonego na stronie Stowarzyszenia Zaginieni Śladem Nadziei.

/2

Wrocław Zoo

Główne wejście Ogrodu Zoologicznego we Wrocławiu przy ul. Wróblewskiego.

/2

Zoo Wrocław / Archiwum prywatne

Antoni Gucwiński, dyrektor Ogrodu Zoologicznego we Wrocławiu w latach 1966-2006 i jego żona Hanna Gucwińska.

Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl