Home International Okrutne zabójstwo nad jeziorem Pluszne. Blamaż polskiego sądownictwa. Pomyłka za pomyłką

Okrutne zabójstwo nad jeziorem Pluszne. Blamaż polskiego sądownictwa. Pomyłka za pomyłką

0
2

Zaczęło się w sierpniu 1999 r., gdy wypoczywający nad jeziorem Pluszne letnicy natrafili na reklamówkę z ludzką głową. Ruszyło policyjne śledztwo i wkrótce płetwonurkowie wyłowili z akwenu worki foliowe z poćwiartowanym ciałem. Znaleziono w nich dłonie i podudzia męskie. Orzeczono, że to zwłoki Tomasza S., pseudonim Sadza, z Suwałk. Za zabójstwo skazano Jacka W., który spędził za kratkami 15 lat. Kilka lat później miało się okazać, że to fatalna pomyłka.

Czytaj też: Baczyński ma na koncie cztery ofiary. Kluczowy okazał się zegarek

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Zabójstwo nad jeziorem Pluszne. Pomyłka sądowa

Do przełomu w wydawałoby się zamkniętej sprawie, doszło w 2014 r. Policja dostała zeznania gangstera, niejakiego Wiesława S. Ich treść była co najmniej zaskakująca. Mężczyzna przyznał, że to on zabił “Sadzę”. Zapewnił jednak, że ciała nie wrzucił do jeziora, lecz zakopał w lesie.

Prawdziwe miejsce ukrycia zwłok “Sadzy” w 2013 r. wskazał przebywający w tamtym czasie w areszcie Wiesław S. Mężczyzna ten, choć wcześniej nie chciał niczego wyjaśniać w tej sprawie, powiedział przesłuchującemu go prokuratorowi, że “gryzą go wyrzuty sumienia” i wyjaśnił, że on sam zabił Tomasza S., a jego ciało zakopał w lesie i nikt — żaden z jego kolegów, w tym Jacek W. — o tym nie wie. Z uwagi na niepoczytalność Wiesława S. postępowanie karne związane z jego udziałem w porwaniu i zabójstwie Tomasza S. zostało umorzone, a wobec niego zastosowano środki zabezpieczające w postaci umieszczenia go w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym

— tłumaczył w 2021 r. sędzia Sądu Okręgowego w Olsztynie, Olgierd Dąbrowski-Żegalski.

Śledczy sprawdzili to i faktycznie znaleźli szczątki Tomasza S. Pewność co do tego dały wyniki badań DNA. Oznaczało to jedno: odnalezione w jeziorze Pluszne fragmenty ciała należały do kogoś innego, a Jacek W. został skazany za zabójstwo “Sadzy” niesłusznie.

Ostateczna decyzja Sądu Najwyższego w sprawie zabójstwa nad jeziorem Pluszne

Nie było wyboru, trzeba było uchylić wyrok dożywocia dla Jacka W. Sąd Najwyższy wznowił postępowanie i uchylił wyrok, a w kolejnym procesie W. został uniewinniony. Dotyczyło to jednak jedynie zarzutu zabójstwa. Mężczyzna usłyszał wyrok 10 lat więzienia za udział w porwaniu i torturowaniu Tomasza S.

Ostatni akcent tej sprawy miał miejsce niedawno. We wrześniu 2026 r. Sąd Najwyższy ostatecznie oddalił kasację obrony Jacka W., utrzymując w mocy prawomocny wyrok 10 lat więzienia. Sąd był przekonany, że oskarżony brał udział zarówno w porwaniu, jak i torturach. Opracowywał plan uwięzienia mężczyzny, przygotowywał też dla niego klatkę. Sąd Najwyższy uznał, że wnioski skazanego są bezzasadne. Ten wyrok jest już ostateczny i nie przysługuje od niego żadna forma odwołania.

Tajemnica śmierci Zdzisława K. Jego zwłoki znaleziono w jeziorze

Pozostała kwestia wyjaśnienia, czyje zwłoki znaleziono w jeziorze Pluszne. Dzięki zaawansowanym badaniom genetycznym w 2015 r. udało się potwierdzić, że wyłowione fragmenty poćwiartowanych zwłok należały do Zdzisława K. ps. Bocian. Mężczyzna był powiązany z półświatkiem. Porwał go brat zamordowanego przez niego gangstera z konkurencyjnej grupy przestępczej. Mimo tej wiedzy jednak do dziś nie udało się wskazać i skazać sprawców tej zbrodni. Powodem była m.in. zmowa milczenia wśród gangsterów.

Zaginięcie Emilii. Maja Rutkowski: bardzo poważne obawy

Afera Michała Kołodziejczaka. Rutkowski: pełna ochrona

/3

Ewa Wenta / Newspix.pl, PAP

W jeziorze znaleziono poćwiartowane zwłoki (zdjęcie ilustracyjne).

/3

Andrzej Jackowski / PAP

Sprawa ciągnęła się do 2026 r. (zdjęcie ilustracyjne).

Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl