Ogień pojawił się ok. godz. 2, obejmując oborę i pobliską stolarnię. Mimo błyskawicznej reakcji zastępów żywioł pochłonął większość stada. Zgliszcza są przelewane, a śledczy czekają na wejście.
Dramat na gminnych dożynkach. Cztery osoby ranne. “44-latka reanimowano”
Pożar w Lipnicy Dolnej. Ogień całkowicie strawił oborę i stolarnię
Pożar wybuchł w środku nocy, a płomienie bezpośrednio zagrażały domowi. Służby musiały natychmiast podzielić siły, aby nie dopuścić do rozprzestrzenienia się ognia na część mieszkalną. — Natychmiast ten ogień został przygaszony przez strażaków, więc tam większych strat w budynku mieszkalnym nie odnotowano. Natomiast stodoła, budynki inwentarskie i stolarnia uległy całkowitemu spaleniu — relacjonuje kpt. mgr Hubert Ciepły, rzecznik prasowy małopolskiego komendanta wojewódzkiego PSP.
Z ogniem walczyło kilkanaście zastępów straży pożarnej. Intensywność działań wymagała zmiany ratowników pracujących od wczesnych godzin nocnych. — Strażacy zostali podmienieni, bo od 2 w nocy cały czas w intensywnej pracy, więc ta podmiana ratowników była, teraz przybyły nowe siły — dodaje rzecznik małopolskich strażaków.
Dramat w Lipnicy Dolnej. Krowy spłonęły w zamkniętej oborze
Najtragiczniejszym bilansem nocnego zdarzenia są straty w inwentarzu. Wewnątrz płonących budynków znajdowało się ok. 40 krów. Tylko nielicznym udało się przeżyć. — Kilka tych krów zostało wyprowadzonych, one też same gdzieś w jakiś sposób się zerwały i uciekły z tej płonącej stodoły, więc ciężko powiedzieć, ale na pewno kilka sztuk zostało ocalonych — wyjaśnia kpt. mgr Hubert Ciepły.
Dokładne policzenie ocalałego stada jest na razie niemożliwe ze względu na zniszczenia oraz porę, w której doszło do tragedii. Na miejscu niezbędna była interwencja lekarza. — Są wszystkie służby współdziałające, ale też weterynarz, który będzie tutaj przy pomocy, utylizacji — podkreśla kpt. Ciepły.
Śledztwo po pożarze gospodarstwa i stolarni. Policja czeka na koniec akcji PSP
Akcja w Lipnicy Dolnej jeszcze się nie zakończyła. Ratownicy muszą całkowicie wykluczyć ryzyko ponownego zapłonu w elementach zawalonych dachów i ścian. — Cały czas jesteśmy przy tym dogaszaniu. Trwa rozbiórka elementów konstrukcji tych budynków inwentarskich, gdzie znajdują się zwierzęta — informuje rzecznik prasowy Małopolskiej PSP.
Prace na miejscu potrwają co najmniej kilka godzin. Pytany o hipotezy dotyczące wybuchu ognia, rzecznik stanowczo ucina spekulacje na tym etapie akcji. — Stanowczo, stanowczo za wcześnie, bo tam jeszcze cały czas trwa przelewanie. Dopiero gdy krowy będą wyciągnięte, teren zostanie przekazany policji — podsumowuje kpt. mgr Hubert Ciepły.
Po ostatecznym zakończeniu działań straży pożarnej zgliszcza zbada biegły z zakresu pożarnictwa.
Groźny wypadek w gospodarstwie na Lubelszczyźnie. Krowa przygniotła rolnika do betonu
Koń spłoszył się i wbiegł w tłum. Cztery osoby ranne, w tym dziecko
Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl







