Sprawa odwołania księdza Józefa Zborka (63 l.) toczy się od trzech lat. Ostatecznie duchowny opuścił parafię nocą 3 października, co wywołało powszechne oburzenie parafian i doprowadziło niemal do linczu na bielskim biskupie.
Kuria nie ujawniała powodów odwołania. Duchowny milczał do 13 października. Wtedy w opublikowanym oświadczeniu na stronie parafii w Grojcu ujawnił część zarzutów, które stały się podstawą prowadzonego wobec niego postępowania kanonicznego i w konsekwencji pozbawienia go urzędu. Dzień później, 14 października, własne stanowisko przedstawiła także diecezja bielsko-żywiecka. Jak wynika z informacji obu stron, sednem sporu są zasady przyjmowania i rozliczania intencji mszalnych.
Zgodnie z prawem kościelnym istnieją dwa rodzaje ofiar składanych podczas mszy: stypendium mszalne oraz taca.
Spór w Grojcu. Pieniądze z mszy i kościelne przepisy
Stypendium mszalne jest ofiarą wiernych składaną za odprawienie mszy w określonej intencji. Kapłan może zatrzymać dla siebie tylko jedno stypendium dziennie, nawet jeśli odprawia więcej mszy. Każda intencja powinna zostać odnotowana w księdze intencji. Pozostałe stypendia przeznaczane są na cele wskazane przez diecezję. W tym przypadku są to m.in. wsparcie misjonarzy, chorych i emerytowanych kapłanów, seminarium duchownego oraz Domu Matki i Dziecka w Bielsku-Białej.
Taca z kolei stanowi własność parafii i służy utrzymaniu kościoła oraz bieżącej działalności wspólnoty. Diecezja twierdzi, że w parafii w Grojcu przez lata przyjmowano liczbę intencji przekraczającą dopuszczalne normy. Prawo mówi o tym, że kapłan może odprawić tylko jedną mszę dziennie. W wyjątkowych przypadkach dwie (msze binowane) lub trzy (msze trynowane).
Przeprowadzone postępowanie wyjaśniające wykazało, że msze binowane odprawiano tam każdego dnia tygodnia, a w niedzielę kapłan celebrował nawet sześć mszy. Nie były to przypadki wyjątkowe, lecz stała praktyka. Nie stwierdzono przy tym nadzwyczajnej potrzeby duszpasterskiej — podkreśla kuria w oświadczeniu.
Kontrola z bielskiej kurii. Ksiądz Zborek miał zniszczyć ważne dokumenty
W związku z tym 15 grudnia 2023 r. w parafii przeprowadzono wizytację. Jak wynika z oświadczenia bielskiej diecezji, podczas kontroli ksiądz Zborek miał poinformować, że spalił bieżącą księgę intencji mszalnych oraz dokumentację z poprzednich lat. Kuria wskazuje, że zgodnie z prawem kanonicznym zniszczenie takich dokumentów stanowi przestępstwo.
W 2024 r. bielski biskup wszczął proces administracyjny. Duchownego oskarżono o bezprawne czerpanie korzyści z ofiar mszalnych oraz zniszczenie księgi intencji mszalnych. W rezultacie został pozbawiony urzędu proboszcza, a za zniszczenie dokumentacji nałożono na niego karę finansową w wysokości 5 tys. zł. Kapłan odwołał się od decyzji do watykańskiej Dykasterii ds. Duchowieństwa, jednak ta podtrzymała stanowisko biskupa diecezjalnego.
Sprawa proboszcza z Grójca w Watykanie
W uzasadnieniu wskazano, że wyjaśnienia duchownego są trudne do przyjęcia w przypadku kapłana z 38-letnim stażem, w tym 27 lat na stanowisku proboszcza. Watykańska dykasteria uznała również, że dopuścił się naruszeń z wykorzystaniem pełnionego urzędu. Ostatecznie 11 kwietnia 2025 r. utrzymano w mocy wcześniejsze rozstrzygnięcia.
Oskarżał biskupa o składanie niemoralnych propozycji i molestowanie. Były ksiądz stanie przed sądem
Ksiądz Zborek nie zgadza się z zarzutami. Twierdzi, że orzeczenie nie jest prawomocne. W swoim oświadczeniu podkreśla, że środki pochodzące ze stypendiów mszalnych przeznaczał na remonty, inwestycje i bieżące potrzeby parafii. Twierdzi również, że pozostałe środki przekazywał do kurii. Jego stanowisko podzielają parafianie i ufają swemu byłemu proboszczowi.
Oświadczenie księdza Józefa. Parafianie nadal walczą
— Kiedy tu przyszedł, nie bał się żadnej pracy. Wszystko, co dziś widać wokół kościoła, powstało dzięki niemu. Trudno znaleźć drugiego takiego proboszcza — mówią “Faktowi” parafianie z Grojca. Zbierają podpisy pod petycją do władz kościelnych i domagają się przywrócenia duchownego. Wierni podkreślają, że ksiądz Józef przez lata był blisko ludzi. Wspominają, że nikogo nie odrzucał i traktował swoje kapłaństwo jak powołanie, a nie zawód.
— Nie pozwolimy, żeby takiego człowieka potraktowano w ten sposób na dwa lata przed emeryturą. Z każdej złotówki się rozliczał. Nie zgadzamy się z tym, co go spotkało. To wszystko, co dziś tutaj jest, powstało dzięki jego pracy — parafianie pokazują dwa kościoły i ich otoczenie.
Mieszkańcy Grocja podkreślają, że ksiądz sam kosił trawę, odśnieżał i dbał o teren kościelny. Nie podejrzewają go, by brał pieniądze dla siebie. Ich zdaniem to oszczerstwa. Niektórzy z nich zwracają też uwagę na jeszcze jeden aspekt sprawy. — Jeśli kuria przez lata przyjmowała pieniądze pochodzące z tej rzekomo przestępczej działalności księdza Józefa, to coś się tutaj nie zgadza. Ksiądz Józef w oświadczeniu przecież poinformował, że pieniądze szły do kurii — dodaje oburzony parafianin.
“Fakt” zapytał kurię bielsko-żywiecką, czy diecezja korzystała z pieniędzy przekazywanych przez księdza Józefa. Biuro prasowe przekazało w odpowiedzi jedynie link do oświadczenia kurii w sprawie księdza Józefa.
Watykan przywrócił ks. Krzysztofa Wilka na probostwo. Duchowny wyjawia powody odwołania
Zawieszony przez biskupa proboszcz zabiera głos. Mówi o przyczynach i “kagańcu”
/12
Parafia Św. Wawrzyńca w Grojcu, Dawid Markysz / Edytor
Parafianie z Grójca nie odpuszczają. Walczą o powrót ukochanego księdza Józefa Zborka.
/12
Dawid Markysz / Edytor
Napisy pod kościołem w Grojcu. Parafianie nadal walczą o proboszcza.
Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl







